Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 3 Głosów - 3 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Znaleziono szczątki świętej rodziny?
02.03.2007, 09:54:27
Post: #1
Znaleziono szczątki świętej rodziny?
Hmmmm... Tajemnicza jaskinia z 10 sarkofagami. Odkrycie miało miejsce w roku 1980, a sama jaskinia, wg ekspertów, am ok. 2000 lat. Znalezisko tak datowane i to na dodatek w Jerozolimie nasuwa od razu tylko jedno skojarzenie - to iejsce pochówko może miec coś wspólnego z Jezusem, synem bożym i prawdopodobnie jego rodziną.

Pisze to w samych przypuszczeniach - samo to wydarzenie, tzn. podanie do publicznej informacji, wywołało burzę. Wśród wiernych, niewiernych, ateistów. W sarkofagach mają się znajdować ciała: Jezusa z nazaretu, Marii - matki Jezusa oraz Marii Magdaleny. Ponadto jeszcze 6 prawie pewnym osób, m.in brat Jezusa, Józef i... Juda, syn Jezusa. Tak też owe psotacie pojawią się w filmie J. Camerona, który słusznie kojarzony jest z taką produkcją filmową jak... Titanic.

w tej chwili przypomina mi się ekspedycja do wnętrza piramidy... też spodziewano się wielkich odkryć, podejrzewano mistyfikację, sprawa przeszła bez jakiegoś większego echa. Dlatego teraz, patrząc na portale, fora internetowe i blogi - da się wyczuć 3 obozy:

- jeden, religijny, że to mistyfikacja i wielka bujda zrobiona pod publikę
- drugi, oświecony i świecki, że to nauka, badania i w sumie, dlaczego nie miało to być prawdą?
- trzeci obóz - stoicy Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji którzy już niejedno widzieli i w sumie informacja ta nie będzie dla nich zaskoczeniem, gdy będzie tak prawdziwa jak i fałszywa...

Dla mnie to zamieszanie wokół tego 'odkrycia' - bo w końcu jednak odkryto coś - jest hmmm... niepotrzebne? Osoby o silnej wierze i tak nie uwierzą, a ateiści - jak niby mieliby udowodnić prawdziwość swoich racji, skoro rację takiej samej wartości mają... wierni?

Tak czy inaczej odkryto grobowiec. Czy tylko to jest faktem?

Co o tym sądzicie?
Pozdrawiam.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
02.03.2007, 12:15:07
Post: #2
 
Nie chcę by odebrano moje poglądy źle, ale cieszyłbym się, gdyby cała ta sprawa była prawdziwa - ot troche by się działo na świecie. Skłaniam się jednak do tezy, że to jakiś przekręt/oszustwo.... wystarczy popatrzeć, kto tworzył ten "dokument".

Poniżej zamieszczam jeden tekst, znaleziony na forum onetu. Nie mam zamiaru jakoś Was bulwersować, czy obrażać, ale gdy tak przeczyta się ten tekst, to wszystko wydaje się spójne i w miarę sensowne....

[code:1]OBALENIE TEZY O BOSKOŚCI JEZUSA Z NAZARETU

Zacznijmy od faktów:
- Jezus być może miał w sobie krew dawnych królów żydowskich - choć trwają spory, czy faktycznie tak było. Być może zostało to dopasowane po śmierci Jezusa, a być może miał.
Jeśli nawet miał to był królem Żydów i wyznanie tez było żydowskie - później zostało wszystko sprowadzone na ogólnonarodowy grunt w celu łatwiejszego rozchodzenia się zarazy.

Nie ma mowy w źródłach nic o trzech królach i gwieździe betlejemskiej.
Pierwszy raz ludzie usłyszeli o Jezusie na trzy lata przed jego śmiercią.
Historie o gwieździe betlejemskiej i trzech królach powstały prawdopodobnie na skutek oczekiwań greków. Zwolennicy Jezusa nie mogli na początku szukać poklasku wśród swoich, tam go przecież zabito. Więc udali się do pobliskiej Grecji.
Grecy nie mogli uwierzyć, że tan niby Bóg (Jezus) rodzi się ot tak normalnie.
Właśnie w okolicach 80 roku naszej ery więc powstają takie teksty jak:
-> 3 królów - by podnieść rangę Jezusa,
-> gwiazda betlejemska - jako symbol że świat na to czekał,
-> matka Jezusa jest dziewicą - bo Greccy bogowie i półbogowie rodzili się z dziewic. Nie mogli więc dać wiary ,że narodził się ot tak.

- Więc do tego momentu nie było mowy ani o gwieździe, ani o trzech królach, ani o dziewicy. Zresztą słowo dziewica oznaczało wtedy, iż była to kobieta która rodzi po raz pierwszy. Słowa miały wiele znaczeń.
A wiadomo ,że kobieta która rodzi po raz pierwszy, przeważnie dziewica nie jest. W tamtych czasach normą było zaczynać życie seksualne w wieku około 14-15 lat.

- Dlaczego więc Jezus stał się tak "sławny"? Być może właśnie przez jego królewska krew. Ludzie oczekiwali, iż taki ktoś musi w końcu wyzwolić ich od rzymian. Wykorzystano więc fakt, iż jakiś pustelnik zaczął wygłaszać tezy, iż nadchodzi królestwo i wyzwolenie.
Kto to był? Był nim Jan Chrzciciel. Ludzie którzy nalegali na Jezusa, by poprowadził powstanie przeciw rzymianom, chcieli wykorzystać ten fakt.

- Jan Chrzciciel, święty (I w. p.n.e./I w. n.e.), wg Nowego Testamentu syn Zachariasza, kapłana świątyni jerozolimskiej i Elżbiety. Prowadził życie pustelnicze, być może zetknął się z esseńczykami. Ok. 27 n.e. rozpoczął nauczanie na pustyni za Jordanem. Był uważany przez lud za proroka. Głosił "nadejście królestwa bożego", zaś ludzi nawoływał do pokuty.

- Historia z Janem Chrzcicielem została wypaczona.
Jan Chrzciciel nigdy nie uważał Jezusa za syna Boga itd. Ochrzcił go jak każdego innego. Zresztą dziwne by było by Syn Boży był chrzczony w imię swoje ?!
I pierdzielenie ,że Jezus chciał pokazać że jest jak inni w tym momencie, to naginanie faktów do wymyślonej historii w 80 roku, a potem w 4 wieku dodatkowo doszło to tego wymyślenie Trójcy Świętej.
Do 4 wieku nic o Trójcy nie mówiono. ( co możecie bez trudu odszukać w historii synodów )

- Źródła pisane z tamtych czasów mówią, iż Jezus po chrzcie zaczął nauczać po raz pierwszy. Zaczyna nawet konkurować z Janem Chrzcicielem kto kogo więcej ochrzci.
Jan Chrzciciel nie popierał Jezusa, i nawet 50 lat po śmierci byli chrześcijanie wierzący w nauki Jana chrzciciela.
Wielce się pierwsi apostołowie zdziwili że jeszcze w 70-80 roku napotykali ludzi których chcieli ochrzcić w Turcji / Grecji - ale ci już byli ochrzczeni - przez kogo? Przez zwolenników Jana Chrzciciela! To mówią nawet sami apostołowie w listach apostolskich.

- Dlaczego więc Jezus stał się tak sławny, sławniejszy niż nawet Jan Chrzciciel?!
Otóż wtedy by odkupić swoje grzechy należało przynieść do świątyń jakieś dary. Czyli masz wolne sumienie za kasę lub rzeczy.
Jan Chrzciciel to odrzucił - mówił że należy żałować za grzechy itd. Tylko że on był pustelnikiem, ludzie się do niego zjeżdżali, by za darmo sie odkupić. To nie podobało się innym kapłanom ale przeboleli to bo Jan był ciągle w jednym miejscu. Więc "klientów" im zabierał stosunkowo mało.
Jednak przyszła i kolej na Jana Chrzciciela - zabito go właśnie za taka rewolucyjna postawę!
Sława Jezusa była większa, bo on postanowił iść dalej. Przejął teksty od Jana chrzciciela, tyle że wędrował z miejsca na miejsce. Więc mógł jego sława roznosiła się szybko, Jan była prorokiem znanym w małym gronie, Jezus był zaś jak obwoźny cyrk.
Jan został zabity po trzech latach takich darmowych odpuszczeń, Jezus tez podobnie. Kapłani nie lubili konkurencji która robiła to za darmo.

- Mówi się, iż Jezus był rewolucyjny. Miał przewrotne tezy.
Prawda - tylko ,że nie był pierwszy!!
Wszystkie te tezy nie musiał nawet wymyślać.
Głosił je Jan Chrzciciel i esseńczycy.
( Esseńczycy, żydowska sekta religijna, wywodząca swoją nazwę prawdopodobnie od aramejskiego "hassa" - "pobożni", działająca od ok. 150 p.n.e. do zburzenia Jerozolimy (70 n.e.). Wzmianki o jej działalności w pismach Józefa Flawiusza, Pliniusza Starszego i Filona z Aleksandrii.)
Doktryna esseńczyków łączyła judaizm z irańskim zoroastryzmem (zaratustryzm) i pitagoreizmem: dualizm dobra i zła, Boga i szatana, cześć dla Słońca, zakaz krwawych ofiar, celibat, czystość rytualna, protest przeciw urzędowo pojmowanemu kapłaństwu. Esseńczycy grupowali się w odosobnione komuny, uprawiali ascezę, żyli z pracy rąk.

Za esseńczyków uważa się gminę z Qumran. Po 70 większość w grupach judeochrześcijańskich (ebionici), elementy doktryny widoczne u karaimitów.

oraz Cynicy.
Cynicy, szkoła filozoficzna założona przez Antystenesa z Aten. Jej twórca głosił, że cnota jest czymś zdobywanym na stałe przez wiedzę łączoną z praktycznym działaniem. Cnotliwy mędrzec jest wolny - prawem dla niego jest tylko natura. Cynicy za cel życia uważali nauczanie moralności wśród ludności pochodzenia plebejskiego.
Cynicy - więc ogólnie mówiąc mieli wszystko w poważaniu.
Nie liczy się kasa, tylko szydzili ze wszystkiego o co się ludzie starają.
Żywcem skopiował to z nich Jezus.

Jak widać Jan, esseńczycy i cynicy głosili tak niesamowite hasła już wiele wcześniej.
Jezus po prostu się w to wpasował!

- Chodził ze sowimi zwolennikami którzy marzyli o własnym królestwie ,rozumianym jako królestwo ziemskie.
Zwolennicy Jezusa byli uzbrojeni, co nawet jest w biblii - nosili broń przy sobie, nawet do ostatnich jego dni ( religia miłości? )
To, iż Jezus mówił mgliście o jakimś królestwie, że jest niebieskie itd. było podyktowane tym, iż nie mógł otwarcie mówić czego chce.
Po pierwsze wpisał się w to co mówił Jan i esseńczycy, po drugie nie mógł inaczej. Jeżeli głosił by, iż chodzi mu o własne królestwo, to jego nauczanie nie trwało by 2-3 lata, a jedynie tydzień. Rzymianie by go zabili od razu.
A tak udało mu się przetrwać trochę dłużej, i zabili go zawistni kapłanie, którym odbierał kasę.

- Pierwsze nauki Jezusa była fatalne. Nie mógł poprawnie skleić zdania.
Do dziś historycy i znawcy języków, naśmiewają się z pierwszych tekstów Jezusa. Wygłaszał je konkurując z Janem Ch.
Były to tak zwane parabole słowne - totalnie absurdalne i o niczym, bez przesłania i morału.
parabole - czyli zaczyna sie od jednego a kończy na drugiem - by dać jakiś morał. Pierwsze jego teksty były wręcz śmieszne.
Z czasem wprawił się w mówieniu, być może uważnie słuchał Jana, esseńczyków i cyników.
Te parabole miały taki sens jak np: ta moja:
" Dziś trzeba uważać na drodze,
bo dobra miałem kolację"
Coś chciał powiedzieć i to ładnie, ale nie wiedział co i jak.
( do dokładnego sprawdzenia w apokryfach biblijnych )

- Odpuszczanie grzechów było rozumiane w tamtych jako uzdrowienie, przywrócenie na łono społeczności.
Dlatego poparcie ladacznicy było równoznaczne jako uzdrowienie - ludzie nie mogli w to uwierzyć. Czyli ladacznica mogła chodzić z podniesiona głową po wsi potem.
Choroby były w tamtych czasach uznawane jako kara za złe życie, czy to przodków czy to swoje. Dlatego ludzie chorzy byli traktowani jako odpady społeczne, margines. Jezus się za nimi wstawiał, więc ich uzdrawiał - przywracał na łono.
Po 60 latach od śmierci, kontekst tego słowa zmienił znaczenie.
Dlatego przy spisywani Biblii traktowano to czasem jako normalne uzdrowienia i cuda. Choć w teorii mogły sie i one zdarzać.
Mogło to być zjawisko placebo.
Czyli jeżeli w coś wierzymy, to nam to pomaga i leczy.
( Placebo - jest to lek, który nie jest prawdziwym lekiem, a jedynie tak się mówi pacjentowi. Gdy pacjent w to uwierzy on faktycznie pomaga. )
Tak działają do dziś uzdrowiciele - po prostu nasz organizm może sie sam uzdrawiać, tylko trzeba w to uwierzyć. Tacy uzdrowiciele właśnie w tym pomagają, i tak naprawdę to my sami sie leczymy, a nie oni nas.

- Jest wiele tekstów o Jezusie, które sugerują, iż miał żonę.
I była nią podobno sama Magdalena, która w 100 lat później przerobiono na ladacznicę. Nie była nią, miała także część królewskiej krwi.
W tamtych czasach każdy musiał mieć żonę, inaczej był uważany za pomyleńca.
Cos jak gej + dziwak.
Także wszyscy apostołowie mieli żony!
Skąd więc ten absurdalny pomysł na życie bez żon kapłanów?
Być może dlatego by ci ,którzy się zdecydują już na to, będą żyli w bogactwie. Jeżeli kapłani mogli by mieć żony, to każdy by chciał nim zostać! Bo by były i kasa + dziewczynki + reputacja.
A tak najpierw biskupi nie mogli mieć żon, potem księża się też dopomnieli o swoje bogactwa. Choć na początku było normalne, iż każdy może mieć żonę, tak jak mieli je apostołowie czy Jezus.
Dlaczego więc Biblia wyraźnie nie pisze, iż Jezus nie miał żony? Przecież to by było strasznie dziwne i warte podkreślenia.
Bowiem Jezus miał żonę. Jest nawet w Biblii ślad, pokazujący iż ślub w Kanie był jego ślubem.
Jest tekst w którym mówią Jezusowi - by ten zatroszczył sie o jedzenie i picie - bo to rola Pana młodego jest przecież.
Więc Jezus sie zatroszczył o to. To ,że zrobił to w cudowny sposób, jest dyskusyjne. Było to spisane 50 lat po fakcie, na fali pokazania jakie to cuda wyprawiał Jezus. Przecież grecy musieli widzieć, iż Jezus urodził sie cudownie i cudownie żył.

- Po około 2 latach nauk i głoszenia rewolucyjnych też, Jezus doigrał sie swojego.
Kapłanie ogólnie już byli źli na niego, że śmiał porównywać się do Boga (choć to mieli gdzieś, bo wiele było wtedy sekt które głosili podobnie), ale co gorsza, "uzdrawia" ludzi z win za darmo.
I o ile trzymali swoje nerwy na wodzy, ale gdy Jezus wszedł do na schody świątyni i tam wszystko poniszczył, miarka się przebrała!
A co Jezus poniszczył? Otóż przed świątyniami ludzie wymieniali swoje dobra na pieniądze, za które odkupywali potem winy. więc jeśli ktoś nie miał kasy, a tylko kozę, to tam ja wymieniał - przed świątynia, na schodach.
To już wkurzyło kapłanów. Prawdopodobnie Jezus liczył ,że wznieci powstanie.
Że ludzie biedni sie za nim wstawią.
Na prowincji miał poklask, bo ludziom biednym pasowało odkupienie za darmo. Ale w Jerozolimie ludzie byli bardziej światli - i nie udało mu się wszcząć zamieszek, powstania żydowskiego przeciw uciskającym.
Wyszedł więc zdegustowany i wkurzony - co tu dużo mówić.

- Cała ta jego misja więc musiała zakończyć się tragicznie.
Rzymianie mieli do niego stosunek ambiwalentny, bardziej wkurzał kapłanów żydowskich. Więc śmierć przyszła z tej strony....

- Nie można w sumie traktować tamtych Żydów jako idiotów. Postrzegali go jako szaleńca z sekty. Przecież dziś tez jest wiele sekt, czy więc my możemy się nazywać debilami ,że im nie wierzymy?
Powstanie sie nie udało, Jezusa skazano na ukrzyżowanie.
Co działo się podczas ukrzyżowania każdy wie - ale jest też wersja alternatywna którą przedstawiam później.

- Jeżeli Jezus to przeżył musiał uciekać, jest sporo dowodów iż schronił się we Francji, a może po prostu zmarł na krzyżu.
Nie było to jednak na rękę jego towarzyszą którzy walczyli o wolność państwa Żydowskiego. Być może stąd wygodne było zrobienie z Jezusa syna Boga - by dalej walczyć o swoje.

- Jezusowi powstanie się nie udało, ale wybuchło w końcu ono w okolicach 75 roku naszej ery.
Wtedy też dla spójności i przejęcia władzy, w pośpiechu spisywano Ewangelię. Jakoś wcześniej sie nikomu nie kwapiło.

- Ewangelii - czyli opisów życia Jezusa było wiele - w 325 roku tendencyjnie wybrano tylko cztery - które i tak zostały przerabiane i przekładane 40 razy.
Jest więc tam wiele istotnych przekłamań od pierwowzorów.
Były i takie ewangelie gdzie pisano o żonie Jezusa, pokazującego go jako zwykłego człowieka, a nie Boga na zamówienie.

- Wiele fragmentów w Nowym Testamencie jest więc po prostu spisanych żywcem ze Starego Testamentu by sugerowało ,że oto wypełnia się jakaś misja.
Dla przykładu ostatnie słowa Jezusa na krzyży - są trzy różne wersje (absurd więc sam w sobie) - i wszystkie trzy pochodzą ze starego testamentu.
Zresztą nikt tych słów nie słyszał, a już na pewno nie apostołowie, którzy okazali się tchórzami i uciekli w ostatnie godziny.

OBALENIE TEZY O ZMARTWYCHWSTANIU:
A więc do faktów:
- Jezus należał do grupy żydowskiej która w swoich planach miała powstanie królestwa żydowskiego. Coś jak odzyskanie niepodległości (ta grupa to bodajże filistyni, książkę czytałem rok temu)
Życie młodzieńcze Jezusa jest mało znane, są jednak pewne ślady że należał do tej organizacji. Co więcej używano tam nawet broni! Jezus mimo iż miał wybranych apostołów to towarzyszyli mu często jego dawni kompani z tej nazwijmy organizacji.

Oto cytat: Mateusz 26:46
"Wtedy oni wystąpili i pochwycili Jezusa w swe ręce, i wzięli go pod straż. Ale oto jeden z TYCH którzy byli z Jezusem wyciągnął rękę i dobył swego miecza i uderzając niewolnika arcykapłana obciął jego ucho."
Jest to moment gdy Judasz wydał Jezusa. Jak widać ludzie Jezusa nosili broń przy sobie! Co więcej Jezus w dalszych słowach potępił używanie miecza lecz tylko dlatego iż może z tego powodu zginąć ten co nim włada. Sam wręcz powiedział ,że by sie obronić prosił by Boga o pomoc, ale nie może bo musi się misja wypełnić (ukrzyżowanie).

- Jezus wiedział iż musi zmartwychwstać (misja) ale jego bliscy bali się że to będzie koniec i za bardzo w to nie wierzyli. Więc Józef z Arymatei wraz z jeszcze jednym bliskim wykupili grotę/grób w OBCEJ SOBIE ZIEMI już około miesiąca przed ukrzyżowaniem! Był im tylko potrzebny po to by tam wyleczyć Jezusa to tym jak uratują go z krzyża.

3. Egzekucja przez ukrzyżowanie, nawet wśród rzymian była uznawana za najokrutniejsza. Rzymianie rezerwowali ten rodzaj śmierci tylko dla swoich własnych niewolników oraz cudzoziemskich buntowników. W Pozzuoli kolo Neapolu, znajduje sie bodaj jedyne rzymskie przedstawienie ukrzyżowania z I wieku. W 1968 roku, podczas prac wykopaliskowych w Giv'at ha-Mivtar, na północ od Jerozolimy odkryto cmentarz z I wieku. Pomiędzy pochowkami, znaleziono również kości ludzi ukrzyżowanych.
Połamane kości goleniowe, świadczą o tym ,że zmarły był ukrzyżowany. Odpowiada to dokładnie opisom Ewangelicznym [Jan 19:31].
Cytat:
"Przyszli zatem żołnierze i połamali nogi tym którzy zostali zawieszeni z nim na palach - pierwszemu i drugiemu. Ale przyszedłwszy do Jezusa i ujrzawszy że jest już martwy NIE POŁAMALI MU NÓG. Jednakże jeden z żołnierzy dźgnął go w bok włócznią i natychmiast wyszła krew i woda."
Dlaczego nie złamano mu nogi? Złamanie nogi dawało 100% pewności że dany osobnik się udusi jeśli jeszcze nie było się pewnym! Tymczasem ludzie Piłata nie łamią mu nóg dając szanse na przeżycie! Twierdzili że jest martwy? To czemu dla pewności wbijają włócznie w bok Jezusa? Bo chcieli dać mu szanse przeżycia, bo proszono o taka szansę!

- Czemu chcieli ludzie Piłata dać mu szanse? Bo Piłatowi było obojętne czy przeżyje czy nie, ważne by tylko się nikt o tym nie dowiedział! Nawet Piłat lekko sympatyzował z Jezusem!
Oto cytat:
Jana 18.31
Piłat: "Weźcie go sobie i osądźcie sami według Waszego prawa"
Jana 18,38
"Piłat powiedział do niego (Jezusa) :co to jest prawda?
A rzekłwszy to znowu wyszedł do żydów i powiedział -Ja nie znajduję w nim winy, jest zaś zwyczaj że na paschę zwalniam jakiegoś człowieka"

Czyli Piłat nawet proponował zwolnienie (sugerował) Jezusa i nie widział w nim kary.
Tak więc poproszony przez bliskich Jezusa np: Józef z Arymatei który opiekował się nim zaraz po zdjęciu z krzyża by nie łamali mu nóg, ludzie Piłata nie złamali ich a tylko by zatkać usta innym wbili w bok włócznie.

- W wypadku skazańców którzy nie byli żydami, nie stosowano łamania goleni, ale raczej pozostawiano ich na krzyżu na kilka dni, aby mieć pewność ,że zmarli. W wypadku skazańców żydowskich, rzymianie zazwyczaj łamali im golenie pod wieczór pierwszego dnia, tak aby nie pozostawali na krzyżu podczas nocy czy tez świąt. Złamanie goleni, powodowało zwiśniecie skazanego na rekach i uniemożliwiało mu zaczerpniecie powietrza. Było to przyczyną niemal natychmiastowego uduszenia skazanego.
Jak widać Jezusa nie trzymano ani kilka dni ani nie złamano mu goleni nóg.

- Żołnierze przekłuli mu bok włócznią co spowodowało wypłyniecie czegoś co jest opisane jako "krew i woda", a co prawdopodobnie referuje do rozdzielonej od płynu ustrojowego krwi, bądź do płynu surowiczego który skumulował sie w płucach Jezusa na skutek chłosty.
Wszyscy lekarze chirurdzy wiedzą ,że u osób martwych nie może trysnąć ani też wypłynąć krew bowiem nie ma krążenia!
A więc Jezus żył w momencie kłucia boku i o to chodziło bliskim Jezusa. By nie łamać nóg by dać szanse przeżycia.
Co więcej setnik który przebijał bok Jezusa (człowiek Piłata) też był przekonany że Jezus nie jest zwykłym człowiekiem, tylko, cytat: " Ten człowiek na pewno był Synem Bożym" Marka 15,39

- Co można było jeszcze zrobić by Jezus nie umarł na krzyżu? Nie trzymano go tam trzy dni, tylko parę godzin (ukrzyżowani mieli często kołki pod nogami lub koło miednicy by męczyli się i umierali przez kilka dni). Nie złamano mu goleni, a jedynie dla pozorów dźgnięto w bok, co dawało szansę na przeżycie. Co jeszcze można było zrobić?
Można było przyspieszyć omdlenie Jezusa i spowodować by nie czuł bólu. Można było to zrobić poprzez podanie środków do picia działających błogo na system nerwowy czy wręcz usypiających. I tak tez sie stało.
Cytat:
Jezus wisząc już na krzyżu: JANA 19,28
" Mam pragnienie. Stało tam naczynie pełne wina.....
..... A gdy Jezus otrzymał to kwaśne wino, rzekł: Dokonał się i skłoniwszy głowę ,wyzionął ducha."
Kto przygotowywał to niby wino? Ano najbardziej zainteresowani by Jezus przeżył i nie było to czyste wino. Już w tamtych czasach znano środki które działały znieczulająco i usypiająco.

- Po tym jak zrobiono wszystko by męka na krzyżu trwała krótko ,szybko poproszono by oddano ciało Jezusa. Od tej chwili toczyła się akcja ratunkowa żyjącego jeszcze Jezusa.
Cytat:
JAna 19,39
"...przybył niosąc rulony mirry i aloesu około 100 funtów."
Te środki w takich ilościach mogą świadczyć że była akcja ratunkowa, lecznicza Jezusa! Do martwego ciała brano bowiem zazwyczaj 20-30 funtów tych maści. A te mirry, korzenie i aloes doskonale sie nadawał do leczenia ran.

9, Co więcej Jezus był leczony w grobie kupionym przez Józefa i też on załatwiał kamień/ głaz który tarasował wejście.
Jak wiadomo kamień i grób był przygotowany przez Józefa z Artymatei.
Bez problemu kamień zasunięto i w grobie został Jezus. Jeśli więc głaz zasunięto bez problemu to czemu każdy się dziwi że nie można go było odsunąć ponownie? Tym bardziej że kamień szykował sam Józef, uczeń Jezusa....
bo były straże i przez to się nie dało odsunąć? Bzdura, już udowodniłem ,że Piłatowi i jego ludziom za bardzo nie zależało na śmierci Jezusa i możliwe ,że na prośbę Józefa/bliskich skrócono męki na krzyżu - może nawet przekupstwo wchodzi w grę.

- Zresztą odtoczenie głazu nie było problemem:
Marka 16,3
"Ale gdy spojrzały zobaczyły że kamień został już odtoczony, chociaż był bardzo duży".
No może i był duży ale jeśli ludzie dali go zatoczyć (zamknąć grotę) to i da się odtoczyć. Proste jak 2 razy 2.
Oto kolejny cytat:
".....i przytoczył kamień aż do drzwi tego grobowca który był wykuty w masywie skalnym tego grobowca pamięci" Marka 15:46
Jak więc widzimy ten WIELKI kamień potrafił ruszyć z miejsca sam Józef!
I tak to nagle przez 2000 lat kamień w opowiadaniach kościoła zrobił się tak wielki że nie da sie go juz przesunąć inaczej jak tylko w cudowny sposób.

- Przez te dwa dni w grobie leczono Jezusa. Tak wiele maści (100 funtów) prawdopodobnie wsmarowano i obwijano w
cytat: "kupił delikatne tkaniny lniane.." Marka 15:46
czyli w to co dziś nazywamy Całunem Turyńskim!!!
Możliwe ,że tych tkanin było sporo !!!

- Co więcej na całunie widać ,że zawijano go inaczej niż zmarłych !! Zmarłych zawijano tak że trudno trudno by było wytrzymać żyjącym. Tymczasem na całunie widać że Jezus był prawdopodobnie tylko lekko owinięty by środki lecząca stykały się non stop z ciałem.

- To że Jezus przetrwał i mimo trudów po trzech dniach z kłopotami mógł już wyjść sam świadczą kolejne teksty biblii:
cytat: Łukasz 24:4
"Dlaczego wśród umarłych szukacie tego który żyje? Nie ma go tu lecz został wskrzeszony"
Słowo wskrzeszony tłumaczone prawidłowo jest odpowiednikiem wyleczony, uzdrowiony. Jeśli by zmartwychwstał na pewno inaczej by brzmiały słowa tych ludzi, być może był to sam Józef z Amytreii.

- Co więcej sam Jezus zaprzeczał ,że zmarł na krzyżu. Co prawda na krzyżu miał prawo myśleć ,że umiera, ale gdy okazało się że go odratowano zaprzeczał ,że umarł :
cytat: Jana 20:14
(3 dzień po ukrzyżowaniu)
"Rzekłwszy to odwróciła się i zobaczyła stojącego Jezusa, ale nie poznała go."
Jezus wyszedł z groty, to tych cierpieniach Maria miała prawo go nie poznać (twarz poharatana, pewnie pod kapturem) , co więcej Jezus żył fizycznie ,nie unosił sie nad ziemia tylko stał.
polecam cały fragment 20-20:30
15. Co więcej Jezus udał się potem do uczniów którzy jeszcze nie wiedzieli że przeżył. Wiedział tylko Józef i jeszcze 1 bliski (im mniej osób wiedziało tym bezpieczniej było).
Więc gdy Jezus przybył do apostołów powiedzieć im że ciągle żyje , ten który jeszcze go nie widział mówi:
"jeśli nie zobaczę na jego rękach śladu gwoździ i nie włożę palca w ślad........nie uwierzę"
"A w 8 dni później ......Jezus przyszedł...........włóż tu palec i zobacz moje ręce".
Jezus mógł to zrobić bowiem po 8 dniach rany się jeszcze nie zagoiły dobrze.
Jezus stąpał, był ciałem fizycznym a nie jakimś zmartwychwstałym duchem!!

- Można jeszcze wiele pisać i cytować ale zapraszam do biblii....

25.02.2007 18:47[/code:1]

Source

Liberate tute me ex inferis
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
02.03.2007, 13:06:15
Post: #3
 
no bardzo ciekawi mnie to jak ta cała historia potoczy sie dalej,czy tu mozna mówic o odnalezieniu grobu Jezusa nie mam zielonego pojecia,gdyby jendak okazało sie ze naprawde jest to grobowiec Jezusa zrobiłło by sie naprawde bardzo ciekawie jak by na to w tym czasie Kosciół zareagował,ale sadze ze kopsciól by wciaz bronił tezy że to na pewno nie jest grobowiec Jezusa bo inaczej to by straszne zamieszanie sie zrobiło i wogóle całe dotychczasowe nauki były by jedna wielka bajka jaka Kosiół sobie po prostu wymyslił,sam jestem bardzo ciekaw jak sie ta sprawa dalej potoczy,za niedłygo prezentacja filmu na ten temat moze wtedy cos wiecej bedize jasne
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
02.03.2007, 13:21:47
Post: #4
 
Ahab - Hmmmm... Sposób pisania tego tekstu i 'lekkie' traktowanie osoby Jezusa każe mi sądzic, że zupełnei nie jest to tekst obiektywny w sposób bardziej przkeonujący, niż niektórzy zwolennicy Jezusa próbują dochodzić swoich racji. Zatem dochodzi chyba do sedna sprawy, czyli WIARY. Wierzyc, a widzieć - to dwie różne sprawy. Dlatego ten tekst, który przytoczyłes, nei wydaje mi się zbyt przekonujący mimo duże dozy faktów. Które, wg mnie, faktami może nie są, ale raczej interpretacją źródeł historycznych. Nie sądzę, aby były 100% metody na wyjasnienie całkowicie dokąłdnie tego, co działo sie 2000 lat temu... Po prostu.

michas, Hmmmm... ydaje mi się, że wystarczy, iż Kościół po prostu uzna to za fikcję i to wszystko. Po prostu nei wydaje mi się, żeby miało to jakiś więszy sens, dociekanie prawdziwości - nie wiem, ILE mogłoby to zmienić dla ludiz prawdziwie wierzących...?
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
02.03.2007, 18:42:33
Post: #5
 
pierdoly - tacy zawsze sie czepiaja zeby cos obalic
sa ludzie ktorzy jak cos nie jest po ich mysli to musza obalic jakas teorie zeby wyszlo na ich - bezsensu

Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
02.03.2007, 19:06:20
Post: #6
 
Qmar, Heh, no cóż... trochę chyba upraszczasz Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji Bo gdyby nie było ludzi wątpiących, to pewnie dalej byśmy tkwili w epoce kamienia łupanego Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji Trzeba było coś podważyć, zakwestionować, i... systemy upadały albo się umacniały. Dlatego trzeba się liczyć z obecnością takich hmmm... osób. I już Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
02.03.2007, 21:53:19
Post: #7
 
Mi sie bardzo podoba tekst który pokazał Ahab, zburzmy ten cyrk, albo niech dadzą nam spokój. Ja niemam nic przeciwko naukom kościoła, dopóki nie zaczyna sie wpychac w moje życie. Np. robienie uwag że jem mięso w poście, albo robieni mi wyrzutów za to że nieposzedłem do kościoła..... i jeszcze to wielkie zdziwienie osób jak im sie powie ze sie nie praktykuje, i od razu pytanie "dlaczego?"

Where do I go, what do I do, far away from home.
Where do I go, what do I do, in this world of ours.
No one can help, there is no friend, I am still alone.

http://www.youtube.com/watch?v=aM_B0rxiri0
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
02.03.2007, 22:55:16
Post: #8
 
Jaruszczow napisał(a):zburzmy ten cyrk, albo niech dadzą nam spokój. Ja niemam nic przeciwko naukom kościoła, dopóki nie zaczyna sie wpychac w moje życie. Np. robienie uwag że jem mięso w poście, albo robieni mi wyrzutów za to że nieposzedłem do kościoła..... i jeszcze to wielkie zdziwienie osób jak im sie powie ze sie nie praktykuje, i od razu pytanie "dlaczego?"
ale stary na tym polega właśnie religia i kultura...
...chyba, że się z tym nie utożsamiasz?! ale to już twoja sprawa... :030:

mimo wszystko jaruszczow wydaje mi się, że nazywanie naszej kultury i wiary w Boga cyrkiem jest nie na miejscu :zly:

a co do odnalezionego grobowca to uważam, że nie ma co się tym ekscytować dopóki nie zostanei to wyjaśnione...
...mimo wszystko ja i tak pozostane rpzy swoich przekonananiach i przy tym co przez pokolenia zostało wpajane w serca i umysły polaków :030:

Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji
Z dłońmi tak splecionymi jakbyś klęcząc spała
W niedostępne mym oczom wpatrzona widzenie
Płaczesz przez sen i wstrząsem wylękłego ciała
Błagasz o nagłą pomoc, o rychłe zbawienie
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
02.03.2007, 23:00:10
Post: #9
 
James Cameron stosuje zasadę że nieważne co o tobie mówią, ważne że dużo. Jakoś nie kleją się fakty. Przede wszystkim jak ubogą rodzinę Jezusa stać byłoby na drogie w owym czasie nagrobki, a jak to możliwe że napisy na nagrobkach niby jednej rodziny są w trzech różnych językach: po hebrajsku, w starożytej grece i po aramejsku. A co ze zwyczajem że w żydowskich rodzinach zmarłych chowano tam skąd pochodzili, czyli powinny być te groby w Nazarecie a nie w Jerozolimie. Powołuje się on również na badanie DNA - ładnie to brzmi, tylko czy mają materiał genetyczny do porównania.

Dla mnie wniosek nasuwa się jeden. Swobodne naginanie faktów do z góry ustalonej teorii. A dolary same popłyną do kiesy.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
03.03.2007, 10:38:08
Post: #10
 
Jaruszczow napisał(a):Ja niemam nic przeciwko naukom kościoła, dopóki nie zaczyna sie wpychac w moje życie.

W pełni podpisuję się pod tymi słowami.

Liberate tute me ex inferis
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
03.03.2007, 10:52:37
Post: #11
 
grzenio,
Cytat:Dla mnie wniosek nasuwa się jeden. Swobodne naginanie faktów do z góry ustalonej teorii. A dolary same popłyną do kiesy.
Jak dla mnie wniosek słuszny. Tak samo mozna przecież zrobić z innymi hmmm... 'artefaktami'? Np. odnaleźć nową, starszą deklarację niepodległości, albo jeszcze starszy oryginał biblii.

Trzeba oddzielić komercję od prawdziwych zmian w religii. I religijności. W sumie Polska jakieś 10lat temu miała takich obywateli
- praktykujących katolików (chodzę bo chcę)
- niepraktykujących, ale akceptowanych i akceptujących (chodzę, bo muszę)
- niepraktykujących, nieakceptowanych i nieakceptujących (nie chodzę, nikt mnie nie lubi i ja nikogo nie lubię)

No może jeszcze jakieś crossy potworzyć, ale w sumie chyba zrozumiecie, o co mi chodzi Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji Że dopiero teraz w Polskę uderza świadomość tego, że człowiek tak na prawdę ma prawo wyboru, wolność wiary. Nie musisz krakać wchodząc między wrony.

Nawet jak na moją logikę - w niebie więszy pożytek jest z osoby szczerze wierzącej i z tej, która się świadomie nawróci, niż z obłudnego grzesznika, fanatycznego dewoty.

Na prawdę - to odkrycie na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia nie robi, bo zgodnie z moimi zasadami taka prawda musiałaby byc zaakceptowana przez kościół i głowe kościoła, Papieża. Ale i tak musiałbym to jeszcze ja zaakceptować. A moja wiara jest już ukształtowana. Dlatego zmiany idą wolno w tej materii, przynajmniej u mniej.

Ale czy to jest złe? Nie sądze, chociaż to i tak nie ja mam prawo sądzić Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz 


Skocz do:


Kontakt | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS | Użytkownicy