Temat obserwuje
 1 Guest(s)
amatorbalikci.net

Odpowiedz Napisz temat 
Strony (3):« Pierwsza < Poprzednia 1 [2] 3 Następna > Ostatnia »
Zanim razem zamieszkacie... o czym pomyśleć?
AutorWiadomość
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,539
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 3
Portfel: 16,128
Post: #16
 

promyczek, Hmmmmm... Większośc kobiet nie dusi swoich problemów w sobie tak, jak mężczyźni. A wynajęcie psychologa? Hmmm... zły pomysł. Po prostu wg mnie szkoda płacić na człowieka, który będize stwarzał pozory bycia Twoim przyjacielem. Noooo i w większości wypadków do mieszkania nie wejdzie... albo byc może... odwiedzi Was razem, w domu. Tylko po co?

I co psycholog ma wogóle wspólnego ze wspólnym... mieszkaniem?

Modne uciekanie się do pomocy psychologa nie jest, wg mnie, najlepszym rozwiązaniem. Może być bardziej przydatne ale w związkach z długim stażem (minimum kilka lat). Nowe związki powinny przejśc chrzest obojowy, spróbować jednak radzić sobie samemu, tzn. samemu - razem we dwoje.

Razem we dwoje w 4ch kątach... jeden pokój, bez okien, kuchenka turystyczna i materac. Brak szafy, wszystko poskładane pod ścianą... ilez młodych ludzi tak włąśnie zaczyna swoją dorosłość? Wiele. I mimo, że na początku trudno, to wazne, że... razem Smile


27.12.2006 11:41:04
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
iwcia
Moderator
*


Postów: 1,379
Grupa: Modereatorzy
Dołączył: 12-04-2006
Status: Offline
Reputacja: 3
Portfel: 1,829
Post: #17
 

Cytat:
Razem we dwoje w 4ch kątach... jeden pokój, bez okien, kuchenka turystyczna i materac. Brak szafy, wszystko poskładane pod ścianą... ilez młodych ludzi tak włąśnie zaczyna swoją dorosłość? Wiele. I mimo, że na początku trudno, to wazne, że... razem Smile


Ja zaczynac bym tak nie chciala. Jezeli zamieszkac ze soba to z perspektywami i oczywiscie dobrze to przemyslec.
Zgadzam sie co do podzialu rol, mezczyna musi wiedziec i porozmawiac o tym czego kobieta od niego oczekuje.
Ja np oczekuje pomocy, nie widze siebie w roli "kury domowej" ale wiadomo ze utrzymanie domu czy mieszkania wymaga wysilku wiec... osobiscie chcialabym zeby ustalona byla pewna granica rol kobiety i mezczyny.
Nie uznaje np przygotowania obiadu i sprzatanie samej, gdy facet spedza wieksza czesc dnia na komputerze, patrzac gdy kobieta sprzata i gotuje.
Stwarzanie sobie domu od podstaw wiaze sie ze stwarzaniem szansy drugiemu czlowiekowi do udzielania sie nie tylko w jedzeniu ale takze przygotowaniu. Kiedym mam nadzieje ze bede miala duza pomoc w mezczyznie z ktorym spedze reszte zycia.



Wesele z POWEREM tylko u nas Smile
http://www.power.org.pl
Zapraszamy
27.12.2006 16:23:42
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,539
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 3
Portfel: 16,128
Post: #18
 

iwcia,

Cytat:
Ja zaczynac bym tak nie chciala. Jezeli zamieszkac ze soba to z perspektywami i oczywiscie dobrze to przemyslec.

Ja tez bym chciał inaczej, ale miałem na myśli raczej bezwzględne koleje losu... Bo cześciej trzeba się dostosowywac, niż stwarzać sobie wymarozne warunki...

Cytat:
Nie uznaje np przygotowania obiadu i sprzatanie samej, gdy facet spedza wieksza czesc dnia na komputerze, patrzac gdy kobieta sprzata i gotuje.

Zapewne nie przez cały czas Smile U mnie tak czasem bywa, że tato np. przynosi robote do domu - no to siedzi sobie w pokoju, i tylko sie mu nową herbate co jakiś czas przynosi Tongue Raczej wtedy się nie napomaga, hehe. Ale na szczęście jak jest free, to cos tam pomoże. ja uznaję podobną zasadę - po prostu sobie pomóc - we dwoje zawsze raźniej Smile

Cytat:
Kiedym mam nadzieje ze bede miala duza pomoc w mezczyznie z ktorym spedze reszte zycia.

heh, wg mie facet oczekuje tak na prawdę tego samego od kobiety... Nie służalstwo, tylko współpraca Smile To jest klucz Tongue


27.12.2006 16:55:12
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
iwcia
Moderator
*


Postów: 1,379
Grupa: Modereatorzy
Dołączył: 12-04-2006
Status: Offline
Reputacja: 3
Portfel: 1,829
Post: #19
 

Oczywiscie nie chodzi mi ze ja bede siedziec i rozkazywac a facet tyrac jak wol. Bo nie w tym rzecz.
Grunt to miec w sobie nawzajem pomoc, a nie tylko czekac na gotowe. Tworzyc dom razem, i uzupelniac sie tak zeby kazda strona byla zadowolona.



Wesele z POWEREM tylko u nas Smile
http://www.power.org.pl
Zapraszamy
27.12.2006 16:58:58
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,539
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 3
Portfel: 16,128
Post: #20
 

Hmmmm...

a jak myślicie - Co powinni zrobić ludzie, ZANIM zamieszkają? Dokłądnie, co wy byście zrobili... np. mamy tak, ze już jest dom. macie klucze i macie tam jechać... O czymz aczynacie rozmowę? Co kto urzadzi, kto jaki pokój będize mieć, chociaz i tak pewnie będzie wspólny Tongue...

A co ze zgodą rodziców? Pomyśleliście o tym czasem? Tongue


27.12.2006 17:20:21
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
okimaxim

*


Postów: 2,182
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 18-09-2006
Status: Offline
Reputacja: 1
Portfel: 2,337
Post: #21
 

teraz już młodzi ludzie jak mają możliwość zamieszkać razem i utrzymują się sami nie pytają wogóle rodziców o zdanie :/ bo przecież to ich życie... a co taki rodzic wtedy czuje?




27.12.2006 17:39:45
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,539
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 3
Portfel: 16,128
Post: #22
 

okimaxim, Na pewno nie czuje sie przyjemnie... ale chciałem zoabczyć, czy dla kogoś to ma znaczenie... Bo czasem ejst tak, ze rodzice już dobrze znają drugą połówkę swego dziecka i zgadzają się, ale to takie trochę symboliczne... że dzieciaki przychodza i mówią rodzicom, ze chcą zamieszkac razem...

poza tym w dzisiejszych czasach jednak rodzice moga być dumni, gdy 'dzieci' mogą i próbują iśc na swoje. To świadczy chyba o dobrym ich wychowaniu... Czasem też musza trochę pomóc, ale... dzieckiem czyimś jest się całe zycie... tak samo jak rodzicem (jesli ma się dziecko)


27.12.2006 17:42:20
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
okimaxim

*


Postów: 2,182
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 18-09-2006
Status: Offline
Reputacja: 1
Portfel: 2,337
Post: #23
 

tylko że niektórzy decydują się żyć z kimś wbrew woli rodziców, i to tak, jakby ich rodzice nie chcieli, by żyli. Czasem zachowanie młodych może bardzo ranić rodziców... znam takie przypadki...




27.12.2006 18:08:31
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
iwcia
Moderator
*


Postów: 1,379
Grupa: Modereatorzy
Dołączył: 12-04-2006
Status: Offline
Reputacja: 3
Portfel: 1,829
Post: #24
 

Mysle ze taka decyzja jak zamieszkanie ze soba, powinno byc najpierw skonsultowane z rodzicami, chyba ze ich to wogole nie interesuje to co innego.
No wiec skonsultowane, powinno byc jasno powiedziane, dlaczego zdecydowalo sie na ten krok, ile sie ze soba jest, ze mysli sie na powaznie itp. Kazdy argument jest wazny.

Mysle ze rodzice nie powinni stawac na przeszkodzie takiej proby zycia we dwojke. Tymbardziej jezeli znaja te druga osobe juz dlugo i wiedza jakie ma zamiary wzgledem ich pociechy.

Decyzja o wspolnym mieszkaniu tak jak i doborze partnera, slubie, zareczynach, to powinna byc tylko i wylacznie "nasza" decyzja, nie osob trzecich.



Wesele z POWEREM tylko u nas Smile
http://www.power.org.pl
Zapraszamy
27.12.2006 18:19:59
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
ziomalka
P A V U L O N ^^
*


Postów: 4,248
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 14-04-2006
Status: Offline
Reputacja: 6
Portfel: 4,364
Post: #25
 

iwcia napisał(a):
Decyzja o wspolnym mieszkaniu tak jak i doborze partnera, slubie, zareczynach, to powinna byc tylko i wylacznie "nasza" decyzja, nie osob trzecich.


Oczywista sprawa .... bo to jest bardzo bardzo poważna decyzja, wiąże się z nią mnóstwo wyrzeczeń no i samo zamieszkanie razem - to wyzwanie dla obu stron, al ejeśli człowiek jest czegoś pewny i wie, czego chce, wszystko staje się łatwe, nawet znoszenie foch tej drugiej połówki podczas mieszkania together Biggrin



I know it seems hard sometimes
but remember one thing.
Through every dark night,
theres a bright day after that.
So no matter how hard it get,
stick your chest out,
keep ya head up.... and handle it.

Tupac Shakur
27.12.2006 18:22:15
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
iwcia
Moderator
*


Postów: 1,379
Grupa: Modereatorzy
Dołączył: 12-04-2006
Status: Offline
Reputacja: 3
Portfel: 1,829
Post: #26
 

Ziomalka dokladnie Smile
Przeciez oto chodzi w zyciu, zeby probowac czegos nowego, nowych wyzwan, nowego wspolnego zycia.
Osoby trzecie mile widziane nie sa, bo wiem ze wpolywa to niekorzystnie na zwiazek. Dlatego po slubie jestem zdania, zeby byc na swoim, nie u tesciowej ani tescia, ale u siebie, chociazby trzeba bylo zaczynac wszytsko od nowa.



Wesele z POWEREM tylko u nas Smile
http://www.power.org.pl
Zapraszamy
27.12.2006 18:25:57
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
promyczek

*


Postów: 250
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 27-11-2006
Status: Offline
Reputacja: 0
Portfel: 324
Post: #27
 

falkhor, napisales ze psycholog jest dla zwiazkow ze starzem, no mysle ze decydujac sie na mieszkanie razem to ludzie musza sie juz troche znac. a zreszta psycholog jest bardzo cennym posrednikiem, poniewaz on zna sposoby w jakie my ludzie sie zachowywujemy i potrafi tez zauwazyc w samym Tobie - co i jak i dlaczego. hmm mysle ze najwazniejsze jest dogadanie sie ze soba, ale nieraz jedna strona moze sobie nie dawac rady. zreszta nie mysle ze trzeba leciec do psychologa zaraz jak jedno zuci skarpety na podloge a drugie sie zdenerwuje. nie, bo nie po to jest psycholog zeby byc mamusia czy tatusiem. i nie zgodze sie, z tym ze mowisz ze psycholog odgrywa role przyjaciela. nie nie nie, to calkiem co innego.


gdybym rozmawiala z partnerem o tym ze chce z nim zamieszkac i to zaczynamy planowac, napewno powiedzialabym osobie ktora do tego dnia w pewnym sensie mne utrzymuje, u ktorej mieszkam. rodzice powinni byc swiadomi, ale to nie ich decyzja. mysle ze jedynie moga powiedziec jakies uwagi.


dekorowac mieszkanie i podejmowac decyzje o meblach czy oswietleniu... itd. chcialabym wspolnie. tak aby obie strony byly zadowolone i sie dobrze czuly. no a pogaduszki o obowiazkach - to jeszcze temat na okres przed konkretna decyzja zamieszkania.

a moze skuteczna bylaby lista podzialu obowiazku ktora wisi w widocznym mejscu aby zdna strona nie zapominala ;D hmm

oprucz obowiazkow, wazny jest tez relaks, i wazniejszy jeszcze okreslony czas dla siebie nawzajem.

[/b]


28.12.2006 21:38:18
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,539
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 3
Portfel: 16,128
Post: #28
 

promyczek,

Cytat:
i nie zgodze sie, z tym ze mowisz ze psycholog odgrywa role przyjaciela. nie nie nie, to calkiem co innego.

Nie mówię tak - mówię, ze niektórzy widzą w nim przyjaciela.
Po prostu wg mnie szkoda płacić na człowieka, który będize stwarzał pozory bycia Twoim przyjacielem.
A po drugie - za to biorą pieniądze i czasem by omamić swego klienta - taką własnie pozę przybierają...

Cytat:
lista podzialu
okreslony czas dla siebie nawzajem

Hmmm... ja jednak, w związku, proponowałbym taki podział, jaki jest potrzebny. Kartek wolałbym unikać... chociaz na faceta dobrze działa wypunktowana lista oczekiwań...


28.12.2006 22:00:39
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
promyczek

*


Postów: 250
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 27-11-2006
Status: Offline
Reputacja: 0
Portfel: 324
Post: #29
 

bo do faceta mozna mowic i mowic... a on Cie dalej nie slyszy ;]


28.12.2006 22:06:03
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,539
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 3
Portfel: 16,128
Post: #30
 

To chyba o tym trzeba pomyśleć przed wspólnym zamieszkaniem - o upewnieniu się, ze druga strona umie słuchać, a nie tylko słyszeć?

Topic trochę podobny do... tego o Wspólnym mieszkaniu Tongue Może połączyć te dwa topici? Tongue Smile


28.12.2006 22:12:04
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Odpowiedz Napisz temat 

Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: