Temat obserwuje
 1 Guest(s)
amatorbalikci.net

Odpowiedz Napisz temat 
Wsi spokjna, wsi wesoła? Zaniedbana. Ale z perspektywami.
AutorWiadomość
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,542
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 3
Portfel: 16,128
Post: #1
Wsi spokjna, wsi wesoła? Zaniedbana. Ale z perspektywami.

Artykuł w Kiosk.onet.pl LINK
Autor: Błażej Tobolski, Przewodnik Katolicki.

Cytat:
Znamy obrazy biedy polskiej wsi, pokazywanej i opisywanej w mediach. Biedy często niezawinionej przez ludzi, pozostawionej w spadku po poprzednim systemie. Tej trudnej sytuacji na pewno nie poprawi tegoroczna susza. To jednak nie jedyne oblicze rolnictwa w Polsce. Dostrzeżmy pracę ludzką i jej efekty, przerywając choćby na chwilę narodowe narzekanie.

Cytat:
Spróbujmy dostrzec wyzwania, jakim musi sprostać wieś, i sukcesy, jakie dzięki pracy odnoszą jej mieszkańcy... nie tylko przecież w Wielkopolsce.


Wg mnie obecnie taki jest jednak obraz polskiej wsi - zapomniania, wyludniona, zapuszczona, niechciana i niepotrzebna. A przynajmniej, tak mysle, taki obraz dominuje. Autor jednak szczęśliwie chce propagować troszkę inny punkt widzenia - przerwać narzekanie i popatrzec na starania, efekty i sukcesy.

Nigdy, ale to nigdy nie drwiłem z ludzi uprawaijących ziemię, zajmujących sie chowem zwierząt (świń, kur, krów, itp.). Rozwożenie nawozu (gnoju), dojenie krów, wykopki - nie ma co ukrywać, ze głównie te czynności często spotykały sie ze śmiechem 'mieszczuchów'. A jak pisze jeden z komentujących owy artykuł - bez wsi nie było by miasta... Od wieków było tak, że na prostym chłopie i jego pracy powstawały imperia.

Czy jest zatem realna szansa, aby hasła restrukturyzacji, unowocześnienia, poprawy wydajności - stały się realne? Oto przykłąd, przedstawiony w artkule:

Cytat:
Gospodarstwo, które objęliśmy po rodzicach męża w 1982 r., miało zaledwie 7 ha. Nie można było się z tego utrzymać, więc przez wiele lat pracowałam jako przedszkolanka – mówi pani Renata. – Zaczęliśmy jednak powoli inwestować w gospodarstwo, co łączyło się i nadal łączy z ciężką pracą. Dokupowaliśmy stopniowo ziemię, a w 1988 r. wybudowaliśmy pierwszą chlewnię. Niecałe 10 lat później stanęła wiata na zboże i maszyny, natomiast w 2001 r. kolejna chlewnia i tuczarnia. Ostatnią inwestycją jest dom, który właśnie wykańczamy i wkrótce ostatecznie się do niego przeprowadzimy z domku po rodzicach.

Dziś gospodarstwo znakomicie funkcjonuje, koncentrując się oprócz upraw na hodowli trzody chlewnej – 60 loch we własnym cyklu zamkniętym, daje rocznie ok. 1200 szt. tuczników. Pracy jest też wciąż sporo i nie ma za bardzo czasu na urlop, ale jak mówią gospodarze, „na swoim” pracuje im się dobrze, tym bardziej że przynosi ona widoczne efekty.


Chętnych zapraszam do zapoznania się z całością artykułu.

Zaś Forumowiczów... Hmmm... jako że często przejeżdżam łańcuckie włości rowerkiem (i podłańcuckie tez...) to widzę, że sporo gospodarstw wiejskich stoi opuszczonych - młodzi najczęściej wyjechali za pracą i edukacją do miast. I nie wracało. Dlaczego? praca na roli to ciężka robota. W dużej mierze fizyczna. nie da się też ukryć, że większość rolników znanych nam jako babcie i dziadkowie - to ludzie posiadający jeszcze miłość do Ziemi-Żywicielki. Pewnie wszyscy smialiśmy się z bojów Pawlaka i kargula o miedzę Smile Coś jednak w tym jest...

Czy w naszym regionie jest sporo nowoczesnych gospodarstw? Czy jednak dominują nieużytki i uprawa tylko neiwielkich przestrzeni na potrzeby uzupełniania, a nie zaspokajania całości potrzeb?

Pozdrawiam.


14.09.2006 11:11:58
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
grzenio

*


Postów: 1,248
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 29-07-2006
Status: Offline
Reputacja: 0
Portfel: 1,393
Post: #2
 

Nie mamy się czego wstydzić na Podkarpaciu. Jadąc z Krakowa i przyglądając się okolicznym miejscowościom już od Tarnowa można stwierdzić że w tej części jest dość ładnie. Wspomnę również o okolicach Opola czy Świdnicy (gdzie mam rodzinę) - tam raczej do wyglądu obejścia nie przywiązuje się aż takiej wagi. Nie należy do rzadkości widok anteny satelitarnej na domu do którego przystaje waląca się stodoła.

Chociaż i u nas bywa też różnie lecz to już zależy od mieszkańców. Dla mnie pozytywnym zaskoczeniem był wygląd Palikówki, przez którą kiedyś przejeżdżałem rowerkiem. Dużo drewnianych domów, ale ogródki pięknie zadbane, rowy przydrożne wykoszone. Widać że gospodarze nie chcą się wyróżniać swoim niedbalstwem. Niestety sąsiadujące z Palikówką Krasne kontrastuje wyglądem. Może uważają że jak to już gmina to nie muszą się starać.


14.09.2006 19:17:53
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Odpowiedz Napisz temat 

Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: