Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (4): « Pierwsza < Poprzednia 1 2 [3] 4 Następna > Ostatnia »
Wiara, religijność, fanatyzm...
Autor Wiadomość
Kuru

*


Postów: 872
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 13-06-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 1,020
Post: #31
 

levi napisał(a):
bez urazy, ale przesadzasz kolego :!: lewa strona nie życzy sobie krzyża - TYLE :!:


Bez urazy, ale ja jako trzecia strona, też chcę sobie krzyż, skoro prawa strona ma krzyż to ja też chcę jakiś Biggrin Nawet taki do góry nogami... Dlaczego tylko prawa strona ma miec krzyż (ogólnie jakiś symbol w sejmie/szkołach) ?

Cytat:
tu jest Polska, a nie USA, więc to ich sprawa...u nas chyba nie ma takiego problemu, prawda :?:


Z włąsnego doświadczenia powiem: życie przede mną... zobaczymy. Zwłaszcza po ewentualnej apostazji na piśmie. Animatedwink

levi napisał(a):
wow a kto nas prześladuje :?: :eek: czy ktoś kiedyś powiedział w Polsce ateiście: spłoniesz na stosie bo nie wierzysz w Boga :?: :O (przykład)


Lepiej - można spotkać się ze stwierdzeniem, że będę smażył się w piekielnych ogniach siarczystych Biggrin

Czy trzeba od razu palić na stosie aby czuć się dyskryminowany/prześladowany/odrzuconym/nietolerowanym ? Rozumiem, że nieufność i niechęć do jakiejś osoby - tylko dlatego, że nie wierzy - to już jest ok ?

Uwierz mi, większośc ludzi z którymi mam do czynienia na codzień, to osoby wierzące i jakoś nikt mi nie zarzucił, zebym był wobec nich niemiły ze względów wyznaniowych czy coś... niestety w przeciwną stronę to już nie wygląda tak ładnie (wolę o tym nie mówić).


[quote="levi'"]wiesz - mi tam nie przeszkadza jak widzę kogoś w turbanie itd...baaa mam w grupie na uczelni żyda i wyznawcę prawosławia...i ŚWIETNIE się z nimi dogaduję /quote]

To bardzo dobrze o tobie świadczy. Tak trzymać.


31.10.2007 18:19:22
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
levi'
Moderator
*


Postów: 3,169
Grupa: Modereatorzy
Dołączył: 23-01-2007
Status: Offline
Reputacja: 4
nfm: 3,344
Post: #32
 

Kuru,

Cytat:
Bez urazy, ale ja jako trzecia strona, też nie życzę sobie krzyża po stronie prawej strony.

to sobie wnieś taki postulat :!:

Cytat:
Lepiej - można spotkać się ze stwierdzeniem, że będę smażył się w piekielnych ogniach siarczystych

no właśnie - stwierdzeniem - to opinia :!: wiesz, że każdy może mówić to co mu się podoba...a z prześladowaniem chyba się nie spotkałeś prawda :?: =D

Cytat:
To bardzo dobrze o tobie świadczy. Tak trzymać.

no widzisz - katolik to nie fanatyk :hihi:




Z dłońmi tak splecionymi jakbyś klęcząc spała
W niedostępne mym oczom wpatrzona widzenie
Płaczesz przez sen i wstrząsem wylękłego ciała
Błagasz o nagłą pomoc, o rychłe zbawienie
31.10.2007 18:23:13
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Kuru

*


Postów: 872
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 13-06-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 1,020
Post: #33
 

levi napisał(a):
to sobie wnieś taki postulat :!:


Oj chyba będzie trzeba.
Tutaj chodzi o sprawiedliwośc/równouprawnienie. Nic więcej. To proste - Jeżeli oni mogą to ja też chcę. Prościej gdyby żadna grupa nie mogła, niżeli tylko jedna miała takie uprzywilejowanie...

levi napisał(a):
no właśnie - stwierdzeniem - to opinia :!: wiesz, że każdy może mówić to co mu się podoba...a z prześladowaniem chyba się nie spotkałeś prawda


Prześladowanie to coś mocniejszego niż nie-odkłonienie się na ulicy (co i tak jest rzadkością).
Tak więc z prześladowaniem - raczej nie.
Z niemiłym podejściem do mojej osoby - tak.

Dopóki nie zacznę chodzić z koszulką "jestem ateistą, nie wierzę w Boga" to chyba nikt mi szyb nie powybija...
Levi, czyż to nie dziwne ? - Czyż nie jest dziwne, że jakoś ateiści nie wybijają szyb osobom wierzącym... Tongue

Cytat:
no widzisz - katolik to nie fanatyk :hihi:


Ale predyspozycja i motywacja to już jakaś jest... :hihi:


31.10.2007 18:39:47
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
levi'
Moderator
*


Postów: 3,169
Grupa: Modereatorzy
Dołączył: 23-01-2007
Status: Offline
Reputacja: 4
nfm: 3,344
Post: #34
 

Kuru,

Cytat:
Tak więc z prześladowaniem - raczej nie.
Z niemiłym podejściem do mojej osoby - tak.

do każdego można się odnieść z szacunkiem, albo z pogardą :!: co do mojej osoby też są różne "opinie" komentarze - jedni mówią, że da się ze mną żyć, a inni uważają, że jestem okropny kolo...więc niemiłe podejście może być rzeczą względną.

Cytat:
Levi, czyż to nie dziwne ? - Czyż nie jest dziwne, że jakoś ateiści nie wybijają szyb osobom wierzącym...

dziwne :!: jasne, że dziwne :!: nie potrafię pojąć dlaczego tak jest...ale nie wydaje mi się, że ktoś robi to dlatego, że ktoś jest ateistą, a dlatego (tak się domyślam), że my tj jako społeczeństwo, nie lubimy odmienności, a każda wychylenie się jest traktowane jak coś okropnego...
...ale z czasem to się zmieni...

Cytat:
Ale predyspozycja i motywacja to już jakaś jest...

motywacja :?: nooo wiesz - dla mnie katolik, wyznawca islamu czy prawosławia i nareszcie ATEISTA to poprostu człowiek :!:




Z dłońmi tak splecionymi jakbyś klęcząc spała
W niedostępne mym oczom wpatrzona widzenie
Płaczesz przez sen i wstrząsem wylękłego ciała
Błagasz o nagłą pomoc, o rychłe zbawienie
31.10.2007 19:00:36
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
SzalonyMściciel

*


Postów: 282
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 13-01-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 304
Post: #35
 

kuru napisał(a):
Czyż nie jest dziwne, że jakoś ateiści nie wybijają szyb osobom wierzącym...


Tia. Bo ateiści od razu wybijali pałką zęby, potem przywiązywali do kamienia i ofiara udawała się na odpoczynek "do wód". Szkoda tylko, że wieczny. Jak choćby ksiądz Popiełuszko. Oto jak wygląda rzeczywiste prześladowanie na tle wyznaniowym i wolnościowym w ogóle, bynajmniej nie przez osoby głęboko religijne. A zresztą, jakoś mi się nie chcę wierzyć, kuru, że naprawdę można być tak naiwnym i twierdzić, że ateiści nie dopuszczają się aktów wandalizmu Smile.

Co się tyczy krzyża. No cóż, jeśli dostaniesz się do sejmu, będziesz postulował o powieszenie specjalnie dla Ciebie krzyża odwróconego do góry nogami. Chociaż pewnie na drugą kandencję w tej sytuacji nie miałbyś co liczyć. Póki co możesz sobie powiesić setkę takich odwróconych krzyży u siebie w pokoju i też będzie to dowód na to, że żyjemy w państwie w 100% wolnym od religijnego przymusu. Jako niewierzący musisz jednak pogodzić się z tym, że ludzie wierzący mają prawo manifestować swoją wiarę i stosować się do jej nakazów, o ile te nie naruszają Twoich praw i Twojej wolności.

kuru napisał(a):
Rozumiem, że nieufność i niechęć do jakiejś osoby - tylko dlatego, że nie wierzy - to już jest ok ?


Tak. Mam prawo być nieufnym do każdego, nawet tylko dlatego, że jest to osoba innego wyznania. Tak samo zresztą jak mam prawo być wobec każdego niemiły, szorstki i gburowaty. I wtedy będzie to świadczyło tylko o mnie jako o człowieku, cóż, przyznaję - nie najlepiej. Ale takie jest prawo każdego z nas i nikomu nie wolno tego zabronić.

Dla mnie samego to kto jest jakiej wiary nie ma oczywiście znaczenia. Za to fanatyków nie "trawię". Jeżeli jednak chodzi o Polskę, to zdecydowanie częściej niż fanatyków religijnych spotykam fanatyków ateistycznych, na dodatek z manią prześladowczą względem własnej osoby, co jednoznacznie utwierdza mnie w przekonaniu, że grupą w o wiele większym stopniu nietolerancyjną, agresywną i napastliwą, bardzo często w chamski sposób wyśmiewającą innych są jednak ateiści.



"Mieli do wyboru wojnę, lub hańbę. Wybrali hańbę, a wojnę będą mieli i tak." - czyż to nie pięknie powiedziane? ^^
-----------------------------------------------------------------------
31.10.2007 22:19:02
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Kuru

*


Postów: 872
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 13-06-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 1,020
Post: #36
 

SzalonyMściciel napisał(a):
Jak choćby ksiądz Popiełuszko. Oto jak wygląda rzeczywiste prześladowanie na tle wyznaniowym i wolnościowym w ogóle, bynajmniej nie przez osoby głęboko religijne.


Wiesz Mścicielu, bawią mnie już te twoje porównania. Zwłaszcza lubisz czepiać się byłych systemów (i zauważyłem to nie tylko ja), byłych rządzących partii, poprzedników "takich a takich"... Z tego co mówisz wynika, że "co złe to nie ja/my" - że inni nie mają racji, a twoje słowa to wyrocznia.

Morderstwo Popiełuszki było złe i tutaj nie ma co się kłócić. Może to trochę głupie (odgrzebywać sprawy sprzed kilkuset lat; ale zastosuję twój sposób działania tylko na szerszą skalę) ale czym był taki jeden Popiełuszko wobec tysięcy zabitych przez inkwizycję... (przeklęta inkwizycja - nie dość, ze zabijała to jak ktoś powoła się na ten argument to od razu jest krytykowany, że to "przeszłosć". Zupełnie jak z historyjką o złodzieju który dostał odszkodowanie, bo zranił się w czasie włamania).
Czy to nie Stalin powiedział, że "śmierć jednostki to tragedia, a śmierć milionów to statystyka"... ?

Zastanów się też nad powiązaniem pomiędzy ateizmem a śmiercią Popiełuszki, (bo może to nie miec nic wspólnego), wątpię by mordercy czy zwierzchnicy zabijali go w imię ateizmu* biorąc pod uwagę, iż Popiełuszko aktywnie wspierał Solidarność...

Gdyby ludzie w latach PRL mieli oparcie i nadzieję w klubie szachowym to nie zdziwiłbym się gdyby sprzątnięto prezesa kółka szachowego, i nie mógłbyś tego podciągnąc pod prześladowanie religijne Tongue

* przyjmijmy, że nawet jeżeli czynili to w imię walki z religią (a ja tego nie wiem) - to nadal ich czyn pozostanie okrutnym morderstwem, mówię to żebyś nie wyjechał z głupim gadaniem, że bronę morderców i ich motywacji.

Cytat:
A zresztą, jakoś mi się nie chcę wierzyć, kuru, że naprawdę można być tak naiwnym i twierdzić, że ateiści nie dopuszczają się aktów wandalizmu Smile .


Ależ dopuszczają się, dopuszczają się.
Jak chcesz to poszperaj w necie i sam popatrz na statystyki, ilu z osadzonych w pierdlach to niewierzący (gdybym miał linka to bym podał). Statystycznie to powinno być ich więcej, ale jest ich baaardzo mało (swoje zdanie opieram na danych które kiedyś widziałem).

SzalonyMściciel napisał(a):
o ile te nie naruszają Twoich praw i Twojej wolności.


Oj narusza, narusza... Gdyby moim symbolem był odwrócony krzyż, to coś czuję, że przypierniczyliby się inni, że jakoby obrażam ich uczucia religijne. A ja powiem: "MOJA WOLNOŚĆ JEST WAŻNIEJSZA NIŻ TWOJA WIARA". Obraza uczuć religijnych to taki kolejny wymysł "poprawności".

To chyba na tym forum ktoś się czepiał, ze jeden user miał w avatarze brodatego faceta z giwerami w łapie - wszyscy od razu: "to jest Jezus - to obraza uczuć religijnych", o ile pamięc mnie nie myli jakiś forumowicz przypomniał, że w NT nigdzie nie jest opisany wygląd Jezusa... Tongue

Ciekawa historyjka: chłopaczek w USA miał koszulkę "Homoseksualizm to grzech, islam to kłamstwo, aborcja to morderstwo. Pewne sprawy są po prostu czarno-białe!"... szkoła zakazała mu nosić tej koszulki. Chłopak pozwał szkołę i wygrał sprawę w sądzie, ale O DZIWO nie powoływał się na wolnosć słowa, lecz na wolnośc wyznania !
Wielu prawników stwierdziło, że gdyby powołał się na wolnośc słowa to przegrałby sprawę (widać religia jest uprzywilejowana).

Cytat:
Tak. Mam prawo być nieufnym do każdego, nawet tylko dlatego, że jest to osoba innego wyznania. Tak samo zresztą jak mam prawo być wobec każdego niemiły, szorstki i gburowaty. I wtedy będzie to świadczyło tylko o mnie jako o człowieku, cóż, przyznaję - nie najlepiej. Ale takie jest prawo każdego z nas i nikomu nie wolno tego zabronić.


Ależ nikt nikomu nie ma zamiaru zabraniać tego - przeciez nigdzie nie składałem wniosku o ściganie. Aczkolwiek takie uprzedzenia mogą wpływać np. na dobór pracowników.
Mówię jak jest i jak to świadczy o ludziach którzy czynią takie/tyle świństwa, jednocześnie głosząc wielką miłość do Boga i bliźniego. Czasem nawet niektórzy czynią "chamstwo" (i wiele gorszych rzeczy) w imię jakiegoś boga/bóstwa.
Sama odmiennosć nie powinna być kryterium traktowania ludzi, lecz ich czyny. Mam w d...e czy sąsiad jest Żydem, Katolikiem, Muzułamaninem, do czasu aż nie zacznie mi tutaj stawiać meczetu i wyć... przepraszam chciałem napisać "nawoływać" rano do modlitwy, czy dzwonnicy by wzywać do kościła (jakby w XXI wieku nie było zegarków/budzików z alarmem). Nie życzę sobie też by ktoś blokował ruch uliczny tylko daltego, że idzie sobie na pielgrzymkę, nie życzę sobie krzyży w szkołach (jak chcecie to wieszajcie je sobie w szkołach katolickich), no i na koniec nie życzę sobie by ktoś wysadzał mnie w powietrze.
Tak bardzo niektórzy boją się napływu Islamu i zmiany prawa/kultury, że zapominają i nie dostrzegają obecnych problemów np. z podejściem do spraw świeckości szkół.

Cytat:
Dla mnie samego to kto jest jakiej wiary nie ma oczywiście znaczenia. Za to fanatyków nie "trawię". Jeżeli jednak chodzi o Polskę, to zdecydowanie częściej niż fanatyków religijnych spotykam fanatyków ateistycznych,


Zaraz wyjedziesz z twierdzeniem, że niby ja do takich się zaliczam Tongue - przynajmniej odbieram to jako aluzję.
Może tak przywykłeś do powszechności religijnej (zwłaszcza katolickiej), że nie dostrzegasz a tymbardziej nie przeszkadzają ci pewne nierówności w traktowaniu ludzi* (bez względu na wyznanie)

Cytat:
na dodatek z manią prześladowczą względem własnej osoby, co jednoznacznie utwierdza mnie w przekonaniu, że grupą w o wiele większym stopniu nietolerancyjną, agresywną i napastliwą, bardzo często w chamski sposób wyśmiewającą innych są jednak ateiści.


"punkt widzenia... zależy..." - Każda nawet najmniejsza niesprawiedliwośc jest godna reprymendy. Gdybyś postrzegał świat z mojego punktu widzenia (nie rozumować: ateistycznego), powiedziałbyś to samo i bardzo prawdopodobne dokładnie w ten sam sposób to co ja teraz mówię.

* przykład nierównego traktowania (tutaj famfary) wyznań !, któremu jestem przeciwny: w UK tylko kościoły monoteistyczne mogą liczyć na zwoleninie od podatków (zastanawiam się jakim cudem K. Rzymskokatolicki podpada pod definicję monoteistycznego... nigdy nie rozumiałem dogmatu trójcy i chyba nie jestem unikatem w tej sferze), i dlatego np. Hindusi nie mogą liczyć na takie taryfy ulgowe...





Pozdrawiam.

PS. Ja wiem, że zaraz coś zaczniesz przekręcać moje słowa, mataczyć i pisać do mnie, lecz mnie już zaczyna nudzić ta zabawa w stylu "kto komu więcej łopatką piaskiem nasypie"...


31.10.2007 23:22:49
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
SzalonyMściciel

*


Postów: 282
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 13-01-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 304
Post: #37
 

kuru napisał(a):
ale czym był taki jeden Popiełuszko wobec tysięcy zabitych przez inkwizycję...


A to Popiełuszko był jedyną ofiarą ateistycznego w tym okresie państwa? Smile Ciekawe.

Komunizm/narodowy socjalizm były ateistyczne. Stalin był ateistą. W porównaniu do zbrodni anty-religijnych ateistycznych systemów sprawowania władzy, nie tylko święta, ale i przenajświętsza inkwizycja może się schować.

kuru napisał(a):
Gdyby ludzie w latach PRL mieli oparcie i nadzieję w klubie szachowym to nie zdziwiłbym się gdyby sprzątnięto prezesa kółka szachowego, i nie mógłbyś tego podciągnąc pod prześladowanie religijne


Gdyby babcia miała wąsy, to by była dziadkiem. Tak się składa, że ludzie znajdywali oparcie w religii nie dlatego, że tak było fajnie i to akurat im się spodobało, tylko dlatego, że za religią szły pewne wartości, nieobce każdemu wolnemu i szanującemu wolność innych człowiekowi. I to właśnie z religią, jako głównym ideowym zagrożeniem dla panującej wówczas sytuacji, walczyły komunistyczne władze, uciekając się do każdej metody. Twierdzenie, że nie walczono z religią jako taką to jakieś kuriozum. Religia to nie jest rozrywka czy hobby, którym można sobie umilić pochmurny wieczór, a właśnie zbiór pewnych zasad, którymi kierują się i w które wierzą jej wyznawcy.

kuru napisał(a):
poszperaj i sam popatrz na statystyki, ilu z osadzonych w pierdlach to niewierzący (...) Statystycznie to powinno być ich więcej,


Statystycznie powinno ich być więcej? Weźmy np. nasz kraj. Ponad 90% społeczeństwa to osoby wierzące, a Ty piszesz, że statystycznie w więzieniach więcej powinno być ateistów? Kolego, czy aby na pewno mówimy o tej samej statystyce? Smile

kuru napisał(a):
Ciekawa historyjka: chłopaczek w USA miał (...) Wedle prawników gdyby powołał się na wolnośc słowa to przegrałby sprawę (widać religia jest uprzywilejowana).


Powołał się na wolność wyznania, ale tego co by było gdyby powołał się na wolność słowa nie wie nikt. Skąd stuprocentowa pewność, że wówczas by przegrał? A z tego co wiem nie było tak, że najpierw powołał się na wolność słowa, a dopiero gdy to nie poskutkowało - na wolność wyznania. Zatem? Gdybamy sobie dalej?


kuru napisał(a):
Gdyby moim symbolem był odwrócony krzyż, to coś czuję, że przypierniczyliby się inni, że jakoby obrażam ich uczucia religijne.


Gdyby, gdyby, gdyby... Więcej konkretów, a mniej gdybania proszę. Odwrócony krzyż to odwrócony krzyż i nijak ma się do obrażania czyichkolwiek uczuć. Dalej nie usłyszałem w jaki sposób w Polsce ludzie dyskryminowani są ze względu na to, że są niewierzący. Jak na razie jedyne co widzę, to marudzenie, że ktoś tam może się okazać w stosunku do kogoś innego niemiły lub nieufny. Aha, i jeszcze o tym, że biedni ateiści nie mogą znieść wiszącego tu i ówdzie krzyża, symbolu religii, do której wyznawców zalicza się 90% mieszkańców tego kraju. Pewnie krzyże stojące przy państwowych bądź co bądź drogach budzą taką samą reakcję?


kuru napisał(a):
do czasu aż nie zacznie mi tutaj stawiać meczetu i wyć... przepraszam chciałem naisać "nawoływać" rano do modlitwy, czy dzwonnicy by wzywać do kościła (jakby w XXI wieku nie było zegarków z budzikiem). Nie życzę sobie też by ktoś blokował ruch uliczny tylko daltego, że idzie sobie na pielgrzymkę, nie rzyczę sobie krzyży w szkołach (jak chcecie to wieszajcie je sobie w szkołach katolickich), no i na koniec nie życzę sobie by ktoś mi się wysadzał mnie w powietrze.


No, teraz to troszeczkę się pogrążyłeś Smile. Piszesz, że nie życzysz sobie słyszeć kościelnych dzwonów. A czy te dzwony (których użycie należy wiązać z tradycją i nie zestawiać z urządzeniami mającymi służyć dokładnemu odmierzaniu czasu) w którymkolwiek miejscu w Polsce zakłócają ciszę nocną? Nie życzysz sobie utrudnień w ruchu ulicznym wynikających z odbywających się od czasu do czasu pielgrzymek katolików. Przypominam jednak, że ludzie mają prawo do zgromadzeń, przemarszów i demonstracji; z tego co się orientuję, to do pielgrzymowania chyba też. Czy według Ciebie powinno być inaczej? Chyba rzeczywiście masz w sobie coś z ateistycznych wielkich przywódców narodów . Nie życzysz sobie również by ktoś wysadzał Cię w powietrze. No tak, to nawet dość zdrowy odruch, ale - przepraszam, bo czegoś tutaj nie rozumiem. Czy o wysadzaniu się w powietrze napisałeś odnośnie tej rzekomej dyskryminacji osób niewierzących w Polsce?

kuru, może Ty chwilami zapominasz, że nie jesteś pępkiem świata i że żyjesz jednak w społeczeństwie?



"Mieli do wyboru wojnę, lub hańbę. Wybrali hańbę, a wojnę będą mieli i tak." - czyż to nie pięknie powiedziane? ^^
-----------------------------------------------------------------------
01.11.2007 00:46:03
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Kuru

*


Postów: 872
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 13-06-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 1,020
Post: #38
 

SzalonyMściciel napisał(a):
Komunizm/narodowy socjalizm były ateistyczne. Stalin był ateistą. W porównaniu do zbrodni anty-religijnych ateistycznych systemów sprawowania władzy, nie tylko święta, ale i przenajświętsza inkwizycja może się schować.


Próbujesz dokonać manipulacji - wybierasz szereg ludzi/systemów o złym obliczu/naturze i mówisz, że ich cechą wspólną był ateizm ergo ateizm jest złem. Równie dobrze mógłbyś powiedzieć, że cechą wspólną zbrodniarzy jest np. kolor włosów blond więc blondyni są mordercami. Wątpliwe, dla mnie wręcz absurdalne jest twierdzenie, że to własnie ateizm był przyczyną i motywacją wszelkich zbrodni stalinowskich (to samo tyczy się religii i inkwizycji, ale w przypadku tej ostatniej dużo więcej wskazuje na motywację religijną, niż u stalina na ateistyczną).

Mała ciekawostka (z informacji które gdzieś czytałem) o jednym z największych zbrodniarzy XX wieku: Hitler nie był ateistą; nawet się sprzeciwiał sekularyzacji (świeckości) szkół - było tego wiecej, ale już nie pamięŧam więcej danych o tym jakim to wedle wielu ludzi "ateistą" był Hitler. :hihi:
Trochę też dziwi mnie stwierdzenie, że taki narodowy socjalizm np. III Rzesza był niby ateistyczny... (na wikipedii pod hasłem "narodowy socjalizm" wpisałem wyszukaj "ateizm" a potem "świecki/świeckość" i nic takiego nie znalazłem - ale może się mylę. Nie chce mi sie tyle czytac.).

Cytat:
Gdyby babcia miała wąsy, to by była dziadkiem. Tak się składa, że ludzie znajdywali oparcie w religii nie dlatego, że tak było fajnie i to akurat im się spodobało, tylko dlatego, że za religią szły pewne wartości, nieobce każdemu wolnemu i szanującemu wolność innych człowiekowi. I to właśnie z religią, jako głównym ideowym zagrożeniem dla panującej wówczas sytuacji, walczyły komunistyczne władze, uciekając się do każdej metody. Twierdzenie, że nie walczono z religią jako taką to jakieś kuriozum. Religia to nie jest rozrywka czy hobby, którym można sobie umilić pochmurny wieczór, a właśnie zbiór pewnych zasad, którymi kierują się i w które wierzą jej wyznawcy.


Krótko: ktoś miał pecha, że akurat tyle pokładano nadziei w religii, i że ktoś podchwycił ten wątek.


Cytat:
Statystycznie powinno ich być więcej? Weźmy np. nasz kraj. Ponad 90% społeczeństwa to osoby wierzące, a Ty piszesz, że statystycznie w więzieniach więcej powinno być ateistów? Kolego, czy aby na pewno mówimy o tej samej statystyce?


Bez urazy, ale chyba ja ciebie nie rozumiem, albo Ty mnie... a może nie jasno się wyraziłem.

Podam przykład: przyjmijmy, że 90% społeczeństwa to wierzący, więc twoim tokiem myślenia pozostałe 10% ludzi to niewierzący...
Oto co kolejno następuje: przyjmując twierdznie, że wiara (lub jej brak) nie wpływa na ilość przestępczości wśród społeczeństwa to w więzieniach statystycznie ateiści powinni również stanowić 10% skazanych, a tak nie jest, gdyż stanowią dużo mniejszy odsetek.

SzalonyMściciel napisał(a):
Powołał się na wolność wyznania, ale tego co by było gdyby powołał się na wolność słowa nie wie nikt. Skąd stuprocentowa pewność, że wówczas by przegrał?


Widać prawnicy uznali, że dużo pewniej jest powołać się na wolność wyznania, gdyby było odwrotnie to powołaliby sie na wolność słowa, tym samym podbudowaliby jeden element z pierwszego punktu konstytucji USA (który punkt mówiąc też mówi o wolności wyznania).

Cytat:
Pewnie krzyże stojące przy państwowych bądź co bądź drogach budzą taką samą reakcję?


Powinny znajdować się poza drogą (czyli dalej od jezdni; wedle przepisów droga nie kończy się na asfalcie*), bo odwracają uwagę - mówili kiedyś o tym w TV. Adekwatnie do tego co mówił Levi, krzyżyki to możesz sobie w miejscu prywatnym wieszac tonami, a w ogródku nawet miec las takich, ale w szkołach i urzędach już nie powinno ich byc.

*

Kodeks drogowy napisał(a):
droga - wydzielony pas terenu składający się z jezdni, pobocza, chodnika, drogi dla pieszych lub drogi dla rowerów, łącznie z torowiskiem pojazdów szynowych znajdującym się w obrębie tego pasa, przeznaczony do ruchu lub postoju pojazdów, ruchu pieszych, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt;

pobocze - część drogi przyległą do jezdni, która może być przeznaczona do ruchu pieszych lub niektórych pojazdów, postoju pojazdów, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt;


Cytat:
No, teraz to troszeczkę się pogrążyłeś Smile . Piszesz, że nie życzysz sobie słyszeć kościelnych dzwonów. A czy te dzwony (których użycie należy wiązać z tradycją i nie zestawiać z urządzeniami mającymi służyć dokładnemu odmierzaniu czasu) w którymkolwiek miejscu w Polsce zakłócają ciszę nocną?


Te dzwony które opisałeś, też nie powinny zakłucać ludziom spokoju.

Cytat:
Nie życzysz sobie utrudnień w ruchu ulicznym wynikających z odbywających się od czasu do czasu pielgrzymek katolików. Przypominam jednak, że ludzie mają prawo do zgromadzeń, przemarszów i demonstracji; z tego co się orientuję, to do pielgrzymowania chyba też. Czy według Ciebie powinno być inaczej?


Powinno być inaczej ! Od tego sa pobocza i chodniki by z nich korzystać, tyczy się to wierzących/ateistów/niskich/wysokich/garbatych/zezowatych.

Cytat:
Chyba rzeczywiście masz w sobie coś z ateistycznych wielkich przywódców narodów . Nie życzysz sobie również by ktoś wysadzał Cię w powietrze. No tak, to nawet dość zdrowy odruch, ale - przepraszam, bo czegoś tutaj nie rozumiem. Czy o wysadzaniu się w powietrze napisałeś odnośnie tej rzekomej dyskryminacji osób niewierzących w Polsce?


Mowa o terrorystach w imię Allacha, i jestem pewien, że dobrze o tym wiesz. :]

Pozdrawiam.

[ Dodano: 2007-11-01, 01:53 ]

Cytat:
kuru, może Ty chwilami zapominasz, że nie jesteś pępkiem świata i że żyjesz jednak w społeczeństwie ?


Zapewniam Cię, że nie jestem pępkiem świata i zyję w połeczeństwie, ale razi mnie w oczy to do czego reszta przywykła.


01.11.2007 01:47:57
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
SzalonyMściciel

*


Postów: 282
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 13-01-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 304
Post: #39
 

Oczywiście, że nie tylko ateizm był przyczyną popełnianych przez komunistów i nazistów zbrodni. Tym niemniej z całą pewnością był on główną przyczyną w kontekście prześladowań osób duchownych. Fakty jednak mówią same za siebie - dwa największe i najbardziej zbrodnicze państwa totalitarne jakie poznała ludzkość były ateistyczne. I rzecz działa się nie kilkaset lat temu, a stosunkowo niedawno - zaledwie kilkadziesiąt lat temu. W dobie wysoko rozwiniętej dyplomacji, techniki, komunikacji, prasy czy rozgłośni radiowych.


Hitler mógł deklarować się jako teista, być może nawet dopuszczał istnienie bytów ponadprzyrodzonych. Jednak słowo opatrzność, na które powoływał się tak często w swoich przemówieniach rozumiał w sobie chyba tylko znany sposób. Według sporej części biografów zajmujących się osobą Hitlera, używając tego słowa miał on na myśli siebie samego, jako męża opatrznościowego, wybranego przez los w celu zbawienia Niemiec.

Karol Grundberg w biografii "Życie osobiste Hitlera" pisze iż NSDAP w swym nowo przyjętym wyznaniu wiary oświadczyła - "uznajemy narodowy socjalizm za jedyną prawdziwą wiarę naszego narodu". Dziwie Cię określenie III Rzeszy mianem ateistycznej? Interesujące. Mnie o wiele bardziej dziwi jak można uznać Hitlera za osobę religijną, choćby w świetle kilku interesujących faktów, które przytaczam dla Ciebie poniżej:

Cytat:
Hitler nie tylko nie wierzył w chrześcijańskiego Boga, wręcz w żadnego Boga on nie wierzył. Lech Z. Niekrasz, w swej książce poświęconej porównywaniu biografii Hitlera i Stalina pisze o tym, jaki był stosunek Hitlera do wiary w Boga: „Bóg był dla niego takim samym urojeniem, jak pojęcie dobra i zła. >>Wiarę w Boga – powtarzał – powinno się tracić tak jak pierwsze zęby<<. Nicolas v. Below, adiutant Hitlera, napisał o postawie religijnej Hitlera w swych wydanych po latach wspomnieniach wojennych: „Nigdy nie zauważyłem u niego żadnych oznak pobożności […]”


Cytat:
Hitler nie wierzył także w mesjaństwo Jezusa, w Trójcę świętą, ani w katolickie koncepcje życia po śmierci. Z jego wypowiedzi, jakie przytacza Werner Maser ["Adolf Hitler, legenda, mit, rzeczywistość"] wynika, że w swych poglądach na życie po śmierci był on agnostykiem. Jednym z mistrzów życia duchowego był dla Hitlera Schopenhauer, który uważał, że chrześcijaństwo jako światopogląd nie jest tworem Objawienia, lecz zostało zmontowane z koncepcji starożytnych religii pogańskich, indyjskich, egipskich, wschodnich, zwłaszcza buddyzmu.


Cytat:
Hitler uważał katolicyzm wręcz za „nieszczęście” dla Niemiec. W jednej z wypowiedzi ujął to w taki oto sposób: „Naszym nieszczęściem jest posiadanie niewłaściwej religii […] dlaczego nie mamy takiej religii jak Japończycy, która za najwyższe dobro uznaje ofiarę dla ojczyzny?" [cyt. za Grundbergiem po raz kolejny]


Cytat:
Christa Schroeder, również sekretarka Hitlera, wspominała w swych wydanych po latach pamiętnikach: „Hitler nie był przywiązany do Kościoła. Uważał religię chrześcijańską za przeżytek, obłudny wynalazek służący do uzależniania ludzi. Jego religią były prawa natury” [Christa Schroeder, "Byłam sekretarką Adolfa Hitlera"] . Dodaje ona również, że Hitler, mimo iż „pozostał do końca w Kościele katolickim, chciał jednak wystąpić z niego zaraz po wojnie”


Cytat:
Hitler był nie tylko w słowach wrogi katolicyzmowi, jego wrogość do katolicyzmu znajdywała też swoje ujście w konkretnych czynach. Otto Dietrich, szef prasy nazistowskiej, pisał: „Na funkcjonariuszy partyjnych wywierany był w sposób nieoficjalny nacisk, aby występowali oni z Kościoła” .


Cytat:
Istnienie u Hitlera planu rozprawienia się z chrześcijaństwem potwierdza Werner Maser, który przytacza nawet słowa Hitlera na ten temat. Hitler powiedział, że jeśli chodzi o Kościół, to pewnego dnia trzeba będzie „wytrzebić go siłą”. Takie plany u Hitlera potwierdza również pewien były dygnitarz hitlerowski, który wspominał pewną wypowiedź Hitlera na temat Kościoła i masonerii. Hitler miał powiedzieć: „Teraz my jesteśmy najsilniejsi i dlatego usuniemy jednych i drugich, zarówno Kościół jak i masonerię. Współgra to z tym co podają K. Gotto i K. Repgen w pewnej pracy zbiorowej, w której czytamy, że Martin Bormann w piśmie okólnym do galeiterów z dnia 9 czerwca 1941 kreślił takie oto plany wobec Kościoła: „Musi on być ostatecznie złamany”

Plan rozprawienia się nazistów z Kościołem szkicuje Otto Ogierman, który pisze: „Po ostatecznym zwycięstwie miano postawić pod sąd katolickich biskupów niemieckich za zdradę stanu. Tajna konferencja specjalistów do spraw kościelnych z dnia 22 i 23 września 1941 używa wyrażenia >>końcowy obrachunek z Kościołem<< […]. Gestapo za ostateczny cel w walce z Kościołem uważa rozbicie wyznaniowych Kościołów przy pomocy materiałów wcześniej zebranych, aby na ich podstawie oskarżyć Kościół o zdradę stanu […]”



I jeszcze na temat samego zjawiska nazizmu w Niemczech i jego stosunku do religii:


Cytat:
Narodowi socjaliści w Niemczech, pomimo że w większości byli ateistami zaangażowali się w tworzenie własnej rasistowskiej religii. Od 1935 narodowi socjaliści zwalczali Kościół nie poprzez czynienie księży męczennikami, ale poprzez oskarżanie ich o czyny kryminalne, przestępstwa dewizowe i zboczenia seksualne. Księża stawali się ofiarami bandyckich napadów ze strony nazistowskich bojówek. Niechęć NSDAP do kleru brała się też z tego, że biskupi zmuszeni przez papieża odmawiali współpracy z NSDAP. Protestanci inaczej niż katolicy akceptowali anty chrześcijańskie rządy narodowych socjalistów. Od 1935 roku NSDAP zlikwidowała obowiązek modlitwy w szkołach, zwolniła duchownych z pracy w szkołach, usunęła krzyże z gmachów publicznych, cenzurowała kazania, uniemożliwiła działalności organizacjom katolickim w tym i takim, które niosły pomoc potrzebującym, zakazała rozporządzeniem publikacji przez pisma codzienne artykułów o treści religijnej. Czasopisma katolickie niszczono też cenzurą, brakiem papieru, narzucaniem prasie katolickiej artykułów anty katolickich, których nie opublikowanie wiązało się z zamknięciem tytułu. W 1935 roku w życie weszły ustawy norymberskie zakładające upowszechnienie sterylizacji.

Od 1 Września 1936 roku władze obowiązkowo wcielały młodzież do Hitlerjugend, ofiarą tej praktyki był papież Benedykt XVI. Od 1937 roku karano za rozpowszechnianie i druk encykliki "Mit brennender sorge" głoszącej nie możliwość pogodzenia chrześcijaństwa z ubóstwieniem narodu, rasy, głowy państwa i odrzuceniem Starego Testamentu, negującej stawianie interesu narodu ponad moralność. Działania te uzupełniały nazistowska praktykę zakazu rozpowszechniania krytycznych wobec nazizmu listów pasterskich, likwidacje prasy katolickiej, rozwój prasy anty religijnej, usuwanie krzyży ze szkół i propagandę anty religijną w szkołach. Od 1938 roku partia wprowadziła neutralność światopoglądową szkół. Zakazano śpiewania kolęd i organizowania widowisk jasełkowych (tak jak to robi dziś lewica i chadecy w Unii Europejskiej oraz liberałowie w USA). Wprowadzono nowe germańskie nazwy miesięcy i nowe znaczenie tradycyjnych świąt. Usuwano krzyże z miejsc publicznych. Masowo aresztowano kapłanów potępiających neopoganizm i korzystających za Starego Testamentu sprzecznego z rasistowską polityczną poprawnością nazistów. Młodzież w szkołach podawana była anty-chrześcijańskiej indoktrynacji. Zlikwidowano naukę religii w szkołach. Po aneksji Czech i Austrii otwarcie prześladowano katolików na terenach za anektowanych. W 1939 ostatecznie zlikwidowano inne niż nazistowskie organizacje młodzieżowe, ukończono likwidacje szkół katolickich i zlikwidowano wydziały teologiczne na uniwersytetach.



Religijność Hitlera to taki sam mit jak to, że NSDAP to była organizacja prawicowa. Albo, że Pinochet zjadał w Chile małe dzieci na śniadanie. W kraju przez blisko 45 lat znajdującym się pod radzieckimi wpływami, tego typu historie długo jeszcze będą znajdować swoich zwolenników.


A propo's więzień w Polsce: więcej niż 90% osadzonych i skazanych za przestępstwa to ludzie religijni? To ja poproszę te badania Smile.


kuru napisał(a):
Od tego sa pobocza i chodniki by z nich korzystać, tyczy się to wierzących/ateistów/niskich/wysokich/garbatych/zezowatych.


Dla Twojej wiadomości - nie wszędzie są chodniki czy nawet nadające się do spacerowania po nich pobocza. Czasem żeby gdzieś dojść pieszo, trzeba właśnie stać się mimowolnym pieszym użytkownikiem dróg. Nie wierzysz? Przespaceruj się choćby z Łańcuta do Albigowej.



"Mieli do wyboru wojnę, lub hańbę. Wybrali hańbę, a wojnę będą mieli i tak." - czyż to nie pięknie powiedziane? ^^
-----------------------------------------------------------------------
01.11.2007 13:42:13
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Kuru

*


Postów: 872
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 13-06-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 1,020
Post: #40
 

Mściciel, jak już zapodajesz teksty to chętnie bym chciał jakieś linki do tych art. Chciałbym sobie poczytać. Jestem niemal pewien, ze jakby pogooglować to znajdzie się tyleż samo, a może i więcej dowodów, że Hitler jednak był wierzący, lub CONAJMNIEJ pro-religijny, nie koniecznie w znaczniu pro-katolicki. (np. wspomniany sprzeciw wobec świeckości szkół).

Ciekawe przykłady prześladowania (ale to już szkopuł Animatedwink; nie odbierac linków jako obraźliwych):
Link
Link2


Cytat:
A propo's więzień w Polsce: więcej niż 90% osadzonych i skazanych za przestępstwa to ludzie religijni? To ja poproszę te badania Smile .


Tak jak mówiłem, tak zrobiłes - przekręciłeś to co pisałem Rotfl
Pisałem, że to osoby "wierzące", a nie "religijne".


Cytat:
Dla Twojej wiadomości - nie wszędzie są chodniki czy nawet nadające się do spacerowania po nich pobocza. Czasem żeby gdzieś dojść pieszo, trzeba właśnie stać się mimowolnym pieszym użytkownikiem dróg. Nie wierzysz? Przespaceruj się choćby z Łańcuta do Albigowej.


O dzisiaj wszem i wobec ogłaszam, że nawetgdy nie ma ani "ciut" pobocza, to wszyscy mogą sobie chodzić dużymi grupami całym pasem ruchu ! Bo oczywiście "gęsiego" sie nie da bo to byłoby krzywdzące... XP

Cytat:
Przespaceruj się choćby z Łańcuta do Albigowej.


Chyba zapominasz, że po drodze jest Wysoka, i jak dobrze pamiętam to są tam chodniki, a w miejscach w których ich nie ma to większość drogi posiada jakiś minimalny odcinek pobocza którym można spacerować. Wniosek - nie trzeba się wylewać na asfalt jak piana z piwa...


01.11.2007 14:42:32
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
SzalonyMściciel

*


Postów: 282
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 13-01-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 304
Post: #41
 

kuru napisał(a):
Mściciel, jak już zapodajesz teksty to chętnie bym chciał jakieś linki do tych art. Jestem niemal pewien, ze jakby pogooglować to znajdzie się tyleż samo, a może i więcej dowodów, że Hitler jednak był wierzący, lub CONAJMNIEJ pro-religijny


kuru, to co wkleiłem powyżej to nie są opinie autorów artykułów internetowych tylko rzeczy opisane przez autorów biografii, którzy zajmowali się osobą Hitlera i opisywali zeznania świadków na długo przed pojawieniem się internetu. Są to fakty zaczerpnięte z pierwszej ręki, zeznania świadków obcujących na co dzień z Hitlerem. Nie są to opinie osób piszących artykuły dla portalów "Ateista" czy "Racjonalista". Poniżej publikacje, z których zaczerpnięto cytaty:

K. Grunberg, Życie osobiste Adolfa Hitlera, Toruń 1991
Lech Z. Niekrasz, Czerwone i brunatne, Gdańsk 1991,
Nicolas v. Below, Byłem adiutantem Hitlera, 1937-45, Warszawa 1990
Por. Werner Maser, Adolf Hitler, legenda, mit, rzeczywistość, Warszawa 1998
Christa Schroeder, Byłam sekretarką Adolfa Hitlera, Warszawa 1990

Zapraszam do biblioteki Smile. Ewentualnie mogą być internetowe księgarnie.

Wklejasz zdjęcia duchownych manifestujących sympatię dla nazizmu. A czy to znaczy coś więcej poza tym, że wśród duchownych również znajdowali się ludzie omylni, niekiedy nawet źli, podatni na korupcję i myślący tylko o swoim własnym interesie? To ma być Twój dowód na to, że Hitler był katolikiem, wyznawcą innej religii lub wierzącym w ogóle? Raczej łatwy do obalenia, nie uważasz? Smile Lepiej zainteresuj się co działo się z duchownymi, którzy nie popierali działań Hitlera; tych, które w sposób oczywisty kłóciły się z zasadami wiary. Poczytaj sobie na przykład o obozie w Dachau.

I jeszcze jedno pytanie: czy ateista nie może w celu osiągniecia korzyści traktować religii/wiary w sposób instrumentalny? Takie zachowanie nie czyni przecież z kogoś takiego nie-ateisty?

kuru napisał(a):
Tak jak mówiłem, tak zrobiłes - przekręciłeś to co pisałem Pisałem, że to osoby "wierzące", a nie "religijne".


W takim razie poproszę od jakieś bliższe dane na temat badań dotyczących tego jaki procent skazańców zalicza się do osób wierzących.



"Mieli do wyboru wojnę, lub hańbę. Wybrali hańbę, a wojnę będą mieli i tak." - czyż to nie pięknie powiedziane? ^^
-----------------------------------------------------------------------
01.11.2007 15:53:40
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Kuru

*


Postów: 872
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 13-06-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 1,020
Post: #42
 

SzalonyMściciel napisał(a):
kuru, to co wkleiłem powyżej to nie są opinie autorów artykułów internetowych tylko rzeczy opisane przez autorów biografii, którzy zajmowali się osobą Hitlera i opisywali zeznania świadków na długo przed pojawieniem się internetu. Są to fakty zaczerpnięte z pierwszej ręki, zeznania świadków obcujących na co dzień z Hitlerem. Nie są to opinie osób piszących artykuły dla portalów "Ateista" czy "Racjonalista".


Uważasz, ze np. taki serwis Racjonalista, nie pozwala sobie na obiektywizm ? Ciekawe twierdzenie.

A teraz do rzeczy!:

Oto kilka wypowiedzi samego Hitlera (niestety tekst po angielsku):

"To do justice to God and our own conscience, we have turned once more to the German Volk."

"We were convinced that the people need and require this faith. We have therefore undertaken the fight against the atheistic movement, and that not merely with a few theoretical declarations: we have stamped it out."

Wypowiedzi samego Hitlera świadczą więcej niż osób mu bliskich, lub autorów jakiejś ksiażki.



Mścicielu, a teraz przeczytaj sobie na głos 24. punkt programu NSDAP:

Cytat:
24. Żądamy wolności dla wszystkich wyznań religijnych; jej granice stanowić będą bezpieczeństwo państwa oraz wystąpienia naruszające poczucie moralności narodu niemieckiego. Partia, jako taka, popiera chrześcijaństwo, ale nie wiąże się w kwestii wiary z żadną religią. Zwalcza w nas i poza nami żydowskiego materialistycznego ducha i jest przekonana, że nasz naród może czerpać siłę tylko z zasady: Interes ogółu ponad własnym.

Źródło

Straszne to nastawienie na Chrześcijaństwo i jego wartości.. no nie ? Rotfl

Warto też poczytać o tym jak to III rzesza zawierała kongordaty z KK, i jak to Nazisci obiecywali przywrócić porządek/ład atakując bezbożność, homoseksualizm, aborcję, liberalizm, prostytucję, pornografię, obsceniczność, itp.


Cytat:
I jeszcze jedno pytanie: czy ateista nie może w celu osiągniecia korzyści traktować religii/wiary w sposób instrumentalny? Takie zachowanie nie czyni przecież z kogoś takiego nie-ateisty?


Dzisiejsi politycy może inaczej się zachowują ? Niejeden zostałby buddystą gdybyśmy byli w Tybecie.
Nawet jeżeli Hitler faktycznie był ateistą (tego nie wiemy, bo może nim był i tylko pod publiczkę łasił się do chrześcijaństwa) to nie on sam w pojedynkę swoimi własnymi rękoma rozpętał II W.Ś. i przyczynił się do tak wielu zbrodni, - on był młotkowym, a młotkiem to chyba nie byli sami ateiści ? XP



Pozdrawiam


Gott mit uns !

To chyba mówi samo za siebie Smile hehehehehe


01.11.2007 16:21:39
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
SzalonyMściciel

*


Postów: 282
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 13-01-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 304
Post: #43
 

No widzisz. Ja podałem Ci wypowiedzi Hitlera, a także zeznania świadków na temat tego jak zachowywał się mogąc pozwolić sobie na nieco więcej "szczerości". Wiedząc, że jego wizerunek nie ucierpi na tym jeżeli powie to co naprawdę myśli. A Ty wklejasz wypowiedzi z oficjalnych wystąpień Hitlera Smile. Wiesz co jeszcze Hitler mówił wystąpieniach publicznych? Ot, np. 5 sierpnia, w roku 1935 - dobre stosunki z Polską są bardzo ważne dla Niemiec, ponieważ rząd niemiecki proponuje przymierze antyrosyjskie, bliską współpracę wojskową, pakt sił powietrznych [Józef Lipski, „Diplomat in Berlin", 1933-39].

kuru napisał(a):
Wypowiedzi samego Hitlera świadczą więcej niż osób mu bliskich, lub autorów jakiejś ksiażki.


Dośc naiwne twierdzenie, w kontekście przytoczonych cytatów dotyczących nieoficjalnych wypowiedzi i poglądów wodza III rzeszy. A także historycznych faktów i wydarzeń, które są całkowitym zaprzeczeniem oficjalnych kłamstw głoszonych przez hitlerówców jak i samego Hitlera.

kuru napisał(a):
Warto też poczytać o tym jak to III rzesza zawierała kongordaty z KK, i jak to Nazisci obiecywali przywrócić porządek/ład atakując bezbożność, homoseksualizm, aborcję, liberalizm, prostytucję, pornografię, obsceniczność, itp.


Dobry jestes, kuru. A nie pomyślaleś, że naziści obiecywali to lub tamto ponieważ mieli w tym jakiś interes? Czy to nie komuniści obiecywali ludziom szczęście, wolność i sprawiedliwość? A co z ich rzeczywistymi działaniami? Zarówno jednych jak i drugich.

kuru napisał(a):
Nawet jeżeli Hitler faktycznie był ateistą (tego nie wiemy, bo może nim był i tylko pod publiczkę łasił się do chrześcijaństwa)


O tym, że był świadczą fakty i zeznania świadków.

kuru napisał(a):
to nie on sam w pojedynkę swoimi własnymi rękoma rozpętał II W.Ś. i przyczynił się do tak wielu zbrodni, - on był młotkowym, a młotkiem to chyba nie byli sami ateiści ?


Oczywiście, że nie on sam w pojedynkę. Wtórował mu przecież Stalin i komunistyczne ZSRR Biggrin. A przede wszystkim - zbrodnicza ideologia, która doprowadziła do cierpienia tylu milionów osób.



"Mieli do wyboru wojnę, lub hańbę. Wybrali hańbę, a wojnę będą mieli i tak." - czyż to nie pięknie powiedziane? ^^
-----------------------------------------------------------------------
01.11.2007 16:39:52
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Kuru

*


Postów: 872
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 13-06-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 1,020
Post: #44
 

SzalonyMściciel napisał(a):
Oczywiście, że nie on sam w pojedynkę. Wtórował mu przecież Stalin i komunistyczne ZSRR Biggrin . A przede wszystkim - zbrodnicza ideologia, która doprowadziła do cierpienia tylu milionów osób.


O ile z ateizmem Hitlera (czy nim był czy nie) nie dojdziemy do 100% porozumienia o tyle pewne jest, że chyba ludzie którzy szli za Stalinem/Hitlerem nie byli w większosci ateistami - i to własnie jest kluczową sprawą, bo sama jednostka wiele by nie zdziałała, co najwyżej jeden karabin utrzymała.

Pytałeś o statystyki, oto one na przykładzie bardzo religijnego państwa jakim jest USA:

Najpierw ogólne statystyki wyznań:

CIA fact book napisał(a):
Religions:
Protestant 52%, Roman Catholic 24%, Mormon 2%, Jewish 1%, Muslim 1%, other 10%, none 10% (2002 est.)


Łącznie daje to 90% wierzących i 10% niewierzących (których tak naprawdę może być więcej, ale przyjmijmy 10%).

A teraz statysyki więziennictwa:

Cytat:
80% of US prisoners are christian and 0.2% are atheist.

Catholic 29267 39.164%
Protestant 26162 35.008%
Muslim 5435 7.273%
American Indian 2408 3.222%
Nation 1734 2.320%
Rasta 1485 1.987%
Jewish 1325 1.773%
Church of Christ 1303 1.744%
Pentecostal 1093 1.463%
Moorish 1066 1.426%
Buddhist 882 1.180%
Jehovah Witness 665 0.890%
Adventist 621 0.831%
Orthodox 375 0.502%
Mormon 298 0.399%
Scientology 190 0.254%
Atheist 156 0.209%
Hindu 119 0.159%
Santeria 117 0.157%
Sikh 14 0.019%
Bahai 9 0.012%
Krishna 7 0.009%

Not unexpected as a result. Note that atheists, being a moderate proportion of the USA population (about 8-16%) are disproportionately less in the prison populations (0.21%).


Źródło jak dobrze poszukac to znajdzie się to na innych stronach. Dziwić się, ze większośc takich rzeczy pisze się na stronach ateistycznych - jakie wyznanie wolałoby wypadać gorzej w tej statystyce od ateistów...

[ Dodano: 2007-11-01, 17:18 ]
Ps. trochę to dziwne, ze w USA Katolików jest 24%, a w pierdlu stanowią 39 % osadzonych... Muzułmanie też nie są za bardzo grzeczni w tych statystykach...


01.11.2007 17:14:31
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
SzalonyMściciel

*


Postów: 282
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 13-01-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 304
Post: #45
 

kuru napisał(a):
trochę to dziwne, ze w USA Katolików jest 24%, a w pierdlu stanowią 39 % osadzonych... Muzułmanie też nie są za bardzo grzeczni w tych statystykach...


Odnośnie statystyk z więziennictwa w USA - szkoda, że nie dysponujesz jednak żadnymi danymi dotyczącymi Polski; w końcu dyskutujemy o zagrożeniach wolności wynikających z religii na terenie naszego kraju. Cóż - nie wiemy w jaki sposób zostały przeprowadzone badania. O wiele bardziej miarodajne byłyby badania odnośnie tego czy w chwili popełniania przestępstwa dana osoba deklarowała się jako wierząca lub nie. Wysoki procent katolików może być spowodowany tym, że bardzo łatwo nawrócić się na tę religię. A człowiek przebywający w więzieniu ma dużo czasu na myślenie. Mike Tyson też na islam przeszedł dopiero w więzieniu. Tak więc nie traktowałbym tych wyników jako odzwierciedlających rzeczywisty poziom agresji wśród grup danego wyznania.

kuru napisał(a):
bo sama jednostka wiele by nie zdziałała, co najwyżej jeden karabin utrzymała.


Nie wiem czy naprawdę tak uważasz, czy tylko żartujesz. Bo jeśli to pierwsze, to zapewniam, że zdziwiłbyś się ile jest w stanie zdziałać jednostka. Nie zrzuca to oczywiście w żadnym stopniu odpowiedzialności z wykonawców, czy zwykłych wyrobników. A ludzie którzy szli za Stalinem to oczywiście w większości byli ateiści. Na części z nich ów ateizm wymuszono, część została nimi dopiero poddana propagandzie i rewolucjonistycznemu praniu mózgu, ale znamienita część to byli ateiści z przekonania i wyboru. O tym jak dalece ateistyczne w dosłownym tego znaczeniu było ZSRR niech świadczy choćby powołany w 1929r "Związek wojujących bezbożników". Brzmi jak motyw przewodni jednego ze skeczów Monty Pythona?Smile

Cytat:
Związek Wojujących Bezbożników - powstała w 1929 w ZSRR, z inicjatywy Józefa Stalina organizacja propagująca ateizm, wcześniej (od 1925) występująca jako Liga Bezbożników. Stosowała przemoc w celu zwalczania różnych grup wyznaniowych, niszczenie obiektów sakralnych, profanację miejsc pochówku (głównie cmentarzy) i przedmiotów kultu religijnego - w ZSRR działalność związku była wymierzona głównie w Cerkiew prawosławną, a także w mniejszym stopniu w inne kościoły (w tym także katolicki), jako jeden z głównych elementów ideologii komunistycznej zmierzającej zgodnie z teorią tzw. walki klas do zlikwidowania duchowieństwa i religii.

Powstała 7 lutego 1925 Liga Bezbożników była narzędziem Wszechzwiązkowej Partii Komunistycznej (bolszewików), WKP(b), w walce z religią i kościołem. Na jej czele stanął Jemielian Jarosławski (prawdziwe nazwisko Miniej Izrailewicz Gubelman). Od początku ściśle współpracowała najpierw z OGPU, a następnie z NKWD. Wydawała pisma ateistyczne: "Bezbożnik", "Nauka i Życie" oraz "Antyreligioznik" w których m.in. forsowano tezę iż rozwój nauki przyczyni się do światowego upadku wszelkich religii i triumfu rewolucji.

W latach największej ateizacji w ZSRR, Józef Stalin, nawiązując do słów Karola Marksa (który stwierdził w jednej ze swoich prac iż religia jest "opium dla ludu" ), stwierdził m. in. iż: "Religia jest jadem dla naszych dzieci", "Kościół uciska wiedzę, pali wynalazki", "Nie istnieją bajeczki opowiadane przez Kościół" oraz że "Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus".

W 1929 rozpoczęto działalność pod zmienioną nazwą (Związek Wojujących Bezbożników) a centralnym organem prasowym stało się pismo "Ateist" (wydawane w wielu językach, m. in. polskim), oprócz tego kontynuowano wydawanie pozostałych tytułów. Przyjęta w ZSRR w 1929 ustawa antyreligijna ułatwiała zwalczanie religii w czasach kolektywizacji - bolszewicy uważali iż zwalczanie wpływów Cerkwi na wsi ułatwi walkę z chłopami. Na początku lat 30. liczba członków związku wyniosła ok. 5 mln. Organizacja zajmowała się w latach 30. i 40. organizowaniem muzeów ateizmu (m.in w likwidowanych masowo kościołach różnych wyznań religijnych), ekspozycji antyreligijnych w domach kultury oraz szkoleń i kursów z zakresu ateizacji.

W propagandzie ateistycznej związek położył główny nacisk na materializm, kult techniki i przemysłu - widząc w nim główną siłę która miała spowodować zmianę nastawienia społeczeństwa do religii. Sporządzano także tzw. czarne listy księży przeznaczonych do fizycznej likwidacji.

W 1941 w Związku Wojujących Bezbożników było 35 mln członków, pozyskanych w większości metodami przymusu administracyjnego. Organizacja nieoficjalnie została rozwiązana w 1941, po napaści Niemiec na ZSRR - ówczesne działania KPZR zmierzały do wyciszenia ateistycznej propagandy i wykorzystania religii jako czynnika jednoczącego społeczeństwo radzieckie w obliczu agresji. Ostatni numer pisma "Bezbożnik" ukazał się w lipcu 1941, a oficjalnie Związek Wojujących Bezbożników został rozwiązany w 1947. W jego miejsce powołano nową strukturę mającą się zajmować propagandą ateistyczną - Wszechzwiązkowe Towarzystwo "Wiedza". W PRL jego odpowiednikiem było "Towarzystwo Krzewienia Kultury Świeckiej" powstałe w 1969 z połączenia "Towarzystwa Szkoły Świeckiej" i "Stowarzyszenia Ateistów i Wolnomyślicieli".


Normalnie jakbym czytał o prasowym praprzodku "Racjonalisty" .



"Mieli do wyboru wojnę, lub hańbę. Wybrali hańbę, a wojnę będą mieli i tak." - czyż to nie pięknie powiedziane? ^^
-----------------------------------------------------------------------
01.11.2007 17:53:56
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 

Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: