Odpowiedz  Napisz temat 
Pojedynek - sztuką walki o honor?
Autor Wiadomość
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,888
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 4
nfm: 15,970
Post: #1
Pojedynek - sztuką walki o honor?

Cytat:
Jak pisze dziennik.pl, panowie byli kolegami, więc postanowili bić się honorowo - na szable. Na miejsce pojedynku wybrali las w okolicach Sejn na Podlasiu. Skończyło się tragicznie - 48-letni warszawiak zginął, a jego kolega siedzi w areszcie.

Policja nie zdradza, dlaczego doszło do pojedynku. Jak spekuluje dziennik.pl, mogło pójść o tak ważne sprawy, jak honor, duma albo kobieta. Wiadomo jedynie, że zabójca miał we krwi 1,2 promila alkoholu. Nie ustalono jeszcze, czy ofiara też była pijana.

Źródło - Wiadomości.o2.pl

Cytat:
Pojedynek, krwawy, choć zarazem uznawany za honorowy, sposób rozwiązywania konfliktów między dwoma rywalami. (...)
W zależności od wcześniejszych ustaleń, pojedynki były prowadzone do
- pierwszej lub drugiej krwi
- niezdolności pojedynkowej (rana używanej ręki czy omdlenie)
- śmierci jednego z walczących (w późniejszych kodeksach honorowych uznany za niedopuszczalny) (...)
Są zezwolone przez prawodawstwo Niemiec, Austrii i Szwajcarii (...)

Źródło - Wikipedia

Trzeba od razu zaznaczyc, że pojedynek ma te niepodważalną zaletę i okoliczność, że aby się odbył musi być zgoda obu stron. Gdy jedna odmówi - może być posądzona o tchórzostwo, ale nie ma prawa zostać zaatakowana. Zwróćmy tez uwage - muszą być sędzia, świadkowie... A nawet lekarze. Są też różne sposoby ustalenia zwycięstwa - pierwsza krew, obezwłądnienie, śmierć. Gorzej, gdy pierwsze krew oznacza przecięcie tętnicy szyjnej...

Co myślicie o pojedynkach?
Czy to dalej jakiś romantyczny wyraz miłości romantycznej, gdy wyzwiemy kogoś na szable za obrazę swej lubej?
Czy jest to coś niepotrzebnego, anachronicznego i co najmniej... głupiego?
Czy zdarzyło Wam się kiedyś umówić z kimś na walkę?

Pozdrawiam.


16.10.2007 07:22:10
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Kuru

*


Postów: 872
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 13-06-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 1,020
Post: #2
 

Phi... jakby nie mieli nic ciekawszego do roboty.

Życie ma się jedno i ludzie nie powinni się ciąć o jakieś tam pierd*ły...
Przynajmniej jednego głupiego mniej.


16.10.2007 07:38:13
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,888
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 4
nfm: 15,970
Post: #3
 

Kuru, Niby tak... co jednak, gdy na prawdę OBAJ wyrażają chęć walki? Czy prawo ma im wtedy na taką walkę zezwolić? Może być bardzo dużo okoliczności, które w zasadzie walce powinny przeszkodzić (nawet to, że strony działalają w gniewie, neiracjonalnie, albo... pijane)...


16.10.2007 08:03:10
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Bake

*


Postów: 2,547
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 29-11-2006
Status: Offline
Reputacja: 7
nfm: 2,889
Post: #4
 

jzak pojedynek to tylko w Quake





"W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byście to chcieli dowodami obalić?!" Fryderyk Nietzsche
16.10.2007 08:21:23
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Kuru

*


Postów: 872
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 13-06-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 1,020
Post: #5
 

Falkhor napisał(a):
Kuru, Niby tak... co jednak, gdy na prawdę OBAJ wyrażają chęć walki? Czy prawo ma im wtedy na taką walkę zezwolić? Może być bardzo dużo okoliczności, które w zasadzie walce powinny przeszkodzić (nawet to, że strony działalają w gniewie, neiracjonalnie, albo... pijane)...


Czy prawo powinno im na to zezwolic...? Trudno powiedzieć... Jeżeli pojedynek nie kończy się trwałym lub dużym uszczerbkiem dla zdrowia to niech się pojedynkują.


A czy pojedynki w ogóle powinny mieć rację bytu - wszystko zależy od społeczeństwa, bo przecież to społeczeństwo decyduje czy ktoś odrzuacając "wyzwanie" staje się wyrzutkiem spoleczeństwa czy czymś takim.

Z tego co wiem dzisiejsze "pojedynk"i to wyglądają tak, że dwaj kolesie napi.....ają się pięściami.


16.10.2007 08:39:53
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,888
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 4
nfm: 15,970
Post: #6
 

Super by było, jakby zawsze każdy pojedynek kończył się tylko zranieniem nie zagrażającym życiu. Zatem pozostaje coś takiego, jak pojedynek na szpady w pełnym kostiumie florecisty Animatedwink

Dlatego wg mnie jesli juz - to pojedynki mogą być, ale nigdy nei moga kończyć się śmiercią lub ciężkimi ranami.

jakei rodzaje broni byście preferowali? Jak dla mnie - szable Tongue


17.10.2007 07:35:03
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Tomasz z Łańcut

*


Postów: 28
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 06-03-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 50
Post: #7
 

Powiem tak - w ruchu rycerskim pojedynkujemy się i to często - na każdym turnieju tzw bojówka to walki jeden na jednego z trzema sędziami - wiec rodzaj pojedynku.
Jeśli ktoś chce się dowiedzieć więcej zapraszamy na nasze spotkania w piatki o 17:30 w MDKu w Łańcucie - sala nr 2



Canis mortus non mordet
17.10.2007 11:59:53
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,888
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 4
nfm: 15,970
Post: #8
 

Tomasz z Łańcut, Hmmmmmm... ale ja bym to określił jednak mianem inscenizacji lub pokazu... a z czystej ciekawości - czy zdarzyło się u Was coś takiego, że na jakimś pikniku albo nawet podczas treningów, spotkań nieformalnych - na prawdę powalczyć z urażoną dumą?


18.10.2007 08:40:45
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Tomasz z Łańcut

*


Postów: 28
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 06-03-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 50
Post: #9
 

Cóż - to ma być inscenizacja - i owszem na pokazach, ale i tak adrenalina robi swoje.
Walki turniejowe to normalna walka na punkty, tylko tępą bronią i nieraz się zdarza, że walczą ludzie, którzy coś do siebie mają lub chcą coś sobie udowodnić. Sędziowie są po to by ich w razie czego rozdzielić. To jest sport - ale bardzo kontaktowy i nie na darmo nosimy pancerze i tzw pikowanice.



Canis mortus non mordet
18.10.2007 11:26:32
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,888
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 4
nfm: 15,970
Post: #10
 

Tomasz z Łańcut, Pikowanice to pewnie to, co macie zaraz pod zbroją - było to dobrze widać w czasie Pikniku w Rakszawie... Niezła kufaja, zimno w tym na pewno by nie było, ale swoboda ruchów...

O to mi własnie chodziło - że na pewno zdarzają się takei sytuacje. I podczas walki np. taki jeden pieniacz umyślnie łupnie mieczem w super-błyszczącą-oryginalną-odpicowaną blachę przeciwnika, czym go rozsierdzi okrutnie, to ten mu łebek rozpłątach zapragnie... Albo o kobiete, o honor, itd. Co jak co, ale powodów do pojedynków rycerze zawsze mieli mnóstwo.

Grunt - to sędziowie Biggrin


18.10.2007 12:40:21
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Tomasz z Łańcut

*


Postów: 28
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 06-03-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 50
Post: #11
 

Ano właśnie.



Canis mortus non mordet
19.10.2007 13:12:35
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 

Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do:

 *  Slowacja Online *   *  Forum Miasta Nisko *   *  Forum Gminy Dubiecko *   *  Bulgaria Online *   *  WebMachine.pl - kliknij i wymien sie linkiem *