Temat obserwuje
 1 Guest(s)
amatorbalikci.net

Odpowiedz Napisz temat 
O życiu, śmierci, przemijaniu...
AutorWiadomość
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,539
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Online
Reputacja: 3
Portfel: 16,128
Post: #1
O życiu, śmierci, przemijaniu...

Artykuł w Kiosk.onet.pl LINK
Autor - O. Wiesław Dawidowski, Tygodnik Powszechny.

Artkuł na czasie... gdyż dzień Wszystkich Świętych skłania nas zawsze do reflekcji nie tylko o śmierci, ale i życiu.

Cytat:
Uważamy, że położna i grabarz spinają swoją posługą, niczym klamrą, ziemskie życie człowieka. Zabrzmi to banalnie, ale mimo ich trwałej obecności wśród nas, nie wiemy ani tego, co było, zanim tu przyszliśmy, ani tego, co staje się wraz z naszym odejściem. Owszem: w poznaniu tego, co było przed naszym urodzeniem, pomocą może stać się opowiadanie innych, wspominających lata i czasy minione. Nigdy nie jest to doświadczenie z pierwszej ręki, a wiedza historyczna, nawet poparta faktami, jest często kwestią wiary. W poznaniu rzeczywistości pożyciu sytuacja zdaje się być jeszcze dramatyczniejsza. Nikt nam nie opowie, jak tam jest. Łazarz wrócił między żywych, ale nie zostawił relacji o tym, czego doświadczył po tamtej stronie. To samo dotyczy młodzieńca z Nain i córki Jaira. Nawet Mistrz z Nazaretu, sprawca wskrzeszeń, nie opowiedział Apostołom po swoim zmartwychwstaniu, jak wygląda życie po tamtej stronie. Jedynie swoją fizyczną obecnością – słowami i gestami – pobudzał ich wiarę w to, że ludzie, chociaż naprawdę umierają, to też prawdziwie zmartwychwstają.


Myślę, że częściej jest tak, ze ludzie nie tyle boją się umierania. Bardziej boją się przede wszystkim niewiedzy - tego, co czeka mnie, człowieka, po ustaniu pracy i funkcji mojego ciała? Człowiek chyba dość szybko przyzwyczaja się do swojej samoświadomości - ja, jestem, istnieję, itd. I chyba nawet u ateistów wykształca się jakaś przesłanka o tym, ze... dusza jest nieśmiertelna. Tylko jak w to uwierzyć?

Cytat:
Istnieje bowiem śmierć pierwsza. Jest to nic innego jak oddzielenie duszy od ciała, przy czym zachowana jest integralność człowieka jako osoby. Osoba nie podlega unicestwieniu, jak mówią dogmatycy, ale trwa, gdyż dusza to nie jakaś część mojego ja, istniejące obok ciała, ale moje właściwe ja, zasada człowieczeństwa posiadającego swój własny wypracowany kształt, charakter, dorobek, bilans życiowych zysków i strat, wyborów i dyskwalifikacji. Gdy człowiek umiera, akceptując życie wieczne ofiarowane mu przez Boga, nie umiera wcale. Mówienie o „umieraniu” w takim kontekście nie jest wyrażeniem trafnym, bo śmierć oznacza koniec definitywny, a tu o czymś takim trudno mówić.


Ciekawy artykuł... dość naukowy, ale mimo to warto go przeglądnąć.

Jak sądzicie - nasza dusza rodzi się w nas, a śmierć 'ziemska' jest dla niej pierwszą śmiercią i potem zaczyna się dalsza wędrówka?

Hmmm...

Pozdro.


31.10.2006 11:48:49
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Odpowiedz Napisz temat 

Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: