Temat obserwuje
 1 Guest(s)
amatorbalikci.net

Odpowiedz Napisz temat 
Lipiec-Sierpień - Miesiące Sztuki Garncarskiej
AutorWiadomość
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,521
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 3
Portfel: 16,128
Post: #1
Lipiec-Sierpień - Miesiące Sztuki Garncarskiej

Sądzisz, że będziesz się nudził na wakacjach? A może skoki na bungi i basejump już Ci się znudziły? Przyszedł najwyraźniej czas na spróbowanie miodu z całkiem innej beczki Smile Smile Smile

Cytat:
Marzysz, aby odpocząć ?
Chcesz poznać odlotowych ludzi ?
Pragniesz zrobić coś twórczego np. ulepić garnek ?

Wakacyjne Warsztaty Garncarskie (dla dorosłych lub dzieci z opiekunami).
Dwa pełne turnusy:

I TURNUS: 5-7 lipca 2007r. (W Niedzielę 8 lipca ''Jarmark Garncarski'')
II TURNUS: 23-25 sierpnia 2007r.
Cena:

260 zł (warsztaty + obiady + kolacje + wycieczka tradycyjnymi zaprzęgami konnymi)

Zapisy na podstawie wpłaty na konto na 2 tygodnie przed terminem warsztatów z dopiskiem ''Warsztaty Garncarskie (data turnusu)''.

Numer konta: PKO I o/Łańcut 78124026431111000037790332

Istnieje możliwość umówienia się na warsztaty indywidualne w każdym terminie.

Koszt dla 1 osoby: 120 zł / dzień (opłacenie garncarza + materiały) - cena nie zawiera wyżywienia.

Grupy 2 osobowe i większe: 70 zł / od osoby za dzień warsztatów.

2. Lekcje garncarstwa dla zorganizowanych grup szkolnych (czas trwania około 5 godzin).
Podczas zajęć dzieci dowiadują się o historii garncarstwa, sposobie wykonywania naczyń ceramicznych, uczą się formować naczynia na kole garncarskim.

Cena:
2 zł / osoba - wstęp do zagrody
120 zł - lekcja garncarska dla grupy do 40 osób (+ porcja gliny - 50 gr / osoba)
160 zł - lekcja garncarska dla grupy do 50 osób (+ porcja gliny - 50 gr / osoba)
Udostępniamy grilla do przygotowania posiłku. Oplata za drewno - 25 zł. Prowiant we własnym zakresie!

3. Weekendy w Zagrodzie Garncarskiej.
Począwszy od 29 kwietnia 2007r., w każdą sobotę i niedzielę w godzinach 13 - 17 Zagroda Garncarska w Medyni Głogowskiej zaprasza do miłego i twórczego spędzenia czasu z rodziną i przyjaciółmi. Z pomocą garncarza można będzie poznać tajniki rękodzieła i spróbować swoich sił w formowaniu glinianych figurek. To wielka frajda nie tylko dla dzieci! Pobyt w zagrodzie to przede wszystkim doskonała okazja do odpoczynku i odreagowania stresów dnia codziennego.

Wstęp - 2 zł
Przewodnik z prezentacją toczenia naczyń - 20 zł
Porcja gliny - 4 zł
Na specjalne zamówienie prezentacja wypału w tradycyjnym piecu garncarskim - 340 zł
4. Wynajem Zagrody Garncarskiej.
Wynajem wiaty (w tym rozpalenie w kominku) - 150 zł
Wynajem izby gościnnej i kuchni ( w tym: ogrzewanie izby kuchennej i gościnnej, rozpalenie ogniska, obsługa) - 220 zł

Źródło - GOK w Czarnej

Czy warto? Wg mnie - cena może na początek odstarszać, ale... przy dłuższym namysle... DAleko to to nie jest. Blisko, bezpeicznie. W sam raz na wyjazd z dziecmi, jesli ktoś takowe ma. Dla szestresowanych i szukających kontaktu z innymi - tez dobra metoda na nowe znajomości i zrobienie czegoś... całkiem nowego, mimo że lepienie garnków wydaje się być totalnym anachronizmem Tongue

Nie pozostaje nic innego, niż tylko zachęcic do zapoznania się z ofertą na stronach GOK w Czarnej i... wzięcie udziału? Smile

Serdecznie zapraszamy Smile


18.05.2007 20:46:14
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Gothka =)
Moderator
*


Postów: 1,474
Grupa: Modereatorzy
Dołączył: 25-02-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
Portfel: 1,588
Post: #2
 

Będę w zagrodzie garncarskiej już we wtorek :lol-above: Jedziemy całą terapią zajęciową na cały dzień ;D Jedyne co mi pozostało to dręczenie koleżanki, która ma aparat cyfrowy [a ja nie mam Sad ] żeby zrobiła fotosy i potem mi przesłała, żebym mogła je tu zamieścić ^^" Na pewno będzie fajnie potaplać się w glinie do łokci :sweet:



Anioł nigdy nie upada.
Diabeł upada tak nisko, że nigdy się nie podniesie.
Człowiek upada i powstaje.
[Dostojewski]
_____________________________________________
http://picasaweb.google.pl/gothka86/KartkiZUczuciem
19.05.2007 08:29:23
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,521
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 3
Portfel: 16,128
Post: #3
 

Gothka =), W najbliższy fftorek?? A o której? Smile Z kim, jakaaś grupą? Smile ROWEREM?? Tongue


20.05.2007 06:00:41
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Gothka =)
Moderator
*


Postów: 1,474
Grupa: Modereatorzy
Dołączył: 25-02-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
Portfel: 1,588
Post: #4
 

Jedziemy cała klasą [23 osoby] + profesorki [dwie czy trzy]. Odjeżdżamy wynajętym autokarem o 8:30 spod MDK-u. Mamy ubrać się w coś co możemy ewentualnie wybrudzić Tongue Falkhor, chciałbyś do nas dołączyć? :letssin:
To będzie chyba coś takiego:

Cytat:
2. Lekcje garncarstwa dla zorganizowanych grup szkolnych (czas trwania około 5 godzin). Podczas zajęć dzieci dowiadują się o historii garncarstwa, sposobie wykonywania naczyń ceramicznych, uczą się formować naczynia na kole garncarskim.



Anioł nigdy nie upada.
Diabeł upada tak nisko, że nigdy się nie podniesie.
Człowiek upada i powstaje.
[Dostojewski]
_____________________________________________
http://picasaweb.google.pl/gothka86/KartkiZUczuciem
20.05.2007 11:15:46
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Padlinka

*


Postów: 1,355
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 28-07-2006
Status: Offline
Reputacja: 1
Portfel: 1,431
Post: #5
 

hehe dzieci Tongue

jak dla mnie fajna zabawa , lepsze to niz integralny wyjazd do kina klasa



lubię słowo INDOLENCJA , przy nim moje lenistwo staje się czymś wyrafinowanym
:lil-lol:
20.05.2007 11:40:15
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Gothka =)
Moderator
*


Postów: 1,474
Grupa: Modereatorzy
Dołączył: 25-02-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
Portfel: 1,588
Post: #6
 

No właśnie - dzieci ^^" Ech, ja bym to inaczej określiła XP Zresztą to pewnie błąd w druku Tongue



Anioł nigdy nie upada.
Diabeł upada tak nisko, że nigdy się nie podniesie.
Człowiek upada i powstaje.
[Dostojewski]
_____________________________________________
http://picasaweb.google.pl/gothka86/KartkiZUczuciem
20.05.2007 11:55:10
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,521
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 3
Portfel: 16,128
Post: #7
 

Gothka =), Hmmmm... powiem tak, ze chętnie pojawiłbym się tam z aparatem i zrobiłbym trochę fotek. na użyteczność Forum oczywiście. A wybrać sie mogę rowerem Tongue


20.05.2007 19:04:42
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Gothka =)
Moderator
*


Postów: 1,474
Grupa: Modereatorzy
Dołączył: 25-02-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
Portfel: 1,588
Post: #8
 

Rowerem Smile Nie trudno się domyślić ;D
Jutro zdam relację, bo i tak muszę napisać sprawozdanie na potrzeby szkoły ^^"

[ Dodano: 2007-05-24, 08:37 ]
Jak wyglądał wyjazd do Zagrody garncarskiej? Smile

*22.05.2007, godzina 8:20
Zbiórka pod MDK, sprawdzenie obecności osób, uczniów i profesorek Smile Pierwszego roku terapii zajęciowej sztuk 21 [dwóch osób brak], drugie roku terapii zajęciowej sztuk 15,
profesorek sztuk 4 + dwie reklamówki jadła Animatedwink
*godzina 8:25
Przyjeżdża wynajęty autokar. Okazuje się, że znam kierowcę [przynajmniej z imienia ;D ]. Cieszę się ;D , bo Sławek jeździ naprawdę super. Tongue
*godzina 9:10
Jesteśmy na miejscu. Zagroda składa się z paru drewnianych chatek malowanych w czarno-białe pasy poziome, dwóch pieców do wypalania naczyń glinianych - większego i mniejszego oraz parę obiektów młodszych, ale potrzebnych Smile
Przywitał nas miły pan. Na początek opowiedział o tym, że cała Medynia Głogowska leży na glinie, tylko białą muszą sprowadzać. Opowiedział nam o siedemdziesięcioletniej starszej pani, Władysławie Prucnal, która rzeźbi od najmłodszych lat. Kobieta ta zgromadziła w swojej chatce wszystkie swoje prace od lat dziecięcych aż do dziś i można je oglądać [wstęp 1 zł od osoby] tylko trzeba ją wcześniej uprzedzić. Jeździła z tą wystawą po całym świecie, o czym mało kto, nawet z jej sąsiadów, wie. Smile Była na wszystkich kontynentach Ziemi, oprócz biegunów, północnego i południowego. ;D Od razu chciałam do niej iść i zobaczyć jej prace, ale nie była uprzedzona. Następnie pan przewodnik opowiedział nam o kościele, że jest w nim dużo wytworów z gliny i też warto zobaczyć. Potem oglądaliśmy chatę przeniesioną z jednego miejsca Medyni w drugie, czyli do Zagrody. Rozebrali ją, przenieśli i złożyli z powrotem na terenie zagrody. Tongue Nad wejściem do chaty wisi stara podkowa na szczęście. W takich chatach próg jest wysoki, a drzwi niskie, bo dawniej był zwyczaj, że wchodząc trzeba pokłonić się gospodarzowi domu. Obejrzeliśmy sień [dawna nazwa przedsionka, korytarz], izbę [pokój], w której mieszkali wszyscy oraz kumorę [spiżarka]. W sieni były różne narzędzia drewniane takie jak niecka, urządzenie robiące dużo hałasu, którym hałasowali chorzy np. na cholerę w celu ostrzeżenia zdrowych [uwaga! jestem chory i zbliżam się], beczka, narzędzie do czesania lnu i konopi, kijanka do uderzania w wypłukane w strumieniu ubrania [być może w celu wybicia wszy, albo innych stworzeń], pralka, która nie zużywa prądu, a nazywa się praczka i wygląda jak pofalowana deska, namydla się ubranie i trze o te fale ;D Dziś takie coś jest też używane do grania przez jezzmenów ;D
W izbie było łóżko z siennikiem, workiem wypchanym słomą, służące jako materac, była kołyska dla dziecka, ława, piec z zapieckiem, na którym spał senior rodu, czasem tylko schodząc do żony... :hihi: Były suszone zioła, jakaś szafka z półkami, a na niej stała muchołapka - okrągłe szklane naczynie do którego wlewało się trochę serwatki, bo muchy ciągną do kwaśnego i one tam właziły i się topiły, a potem można było je wyrzucić. Smile W kumorze dawniej nie było okien tylko takie małe otwory przez które wpadało niewiele światła, a jeszcze dodatkowo były w nich zainstalowane metalowe wygięte pręty, żeby koty nie wchodziły do środka, bo wiadomo kiełbasa wisiała na drążkach, a i myszy było dużo. Smile Teraz ta kumora została zmieniona wg potrzeb gości. Jest tam długi stół, ławy do siedzenia, obrazy, kominek i normalne okna. Na kominku stoją gliniane wyroby takie jak konie, świeczniki itp. Odbywają się tu biesiady w zimie po kuligu jak goście wracają zmarznięci.
Następnie obejrzeliśmy duży piec do wypalania. Nawet próbowałam wejść do środka przez niewielki otwór, ale trochę to ryzykowne, bo można się zaklinować. ;D W tym piecu jest osiągana temperatura 1000 stopni, a wyroby wypala się 16 godzin. Glina wypala się na czerwono, żółto i taką specjalną techniką można osiągnąć granatowy kolor. Z tylnej strony pieca znajduje się miejsce na wrzucanie drwa do ognia. Leży tam na piecu skóra z dzika. Oglądałam ładnie zachowane racice, kiedy ten „miły” pan zaszedł mnie od tyłu i przestraszył. Ech... ^^"
Mały piec też osiąga taką temperaturę, ale wypala się w nim krócej i mniejszym nakładem energii.
Pokazał nam też taką dziwną ławkę z młotkiem i dołkiem. Dawniej stawała na niej osoba, która umiała dobrze tańczyć i ruchami stóp wprawiała drewniany młot w ruch. Młot podnosił się i opadał w dołek, a w dołku były ziarna. W ten sposób oczyszczało się ziarna z plew.
Obok były stajenki dla krowy i konia, ale bez zwierząt. Parę metrów dalej było urządzenie, do którego przypinało się konia i koń ciągnął dyszel chodząc w kółko, a zaraz obok można było podłączyć mechanizm do cięcia sieczki czy coś innego. Stała tam też jakby prasa, prze którą przepuszcza się pięć razy glinę i nabiera ona odpowiedniej konsystencji do robienia na kole garncarskim.
Obok jest jeszcze wiata z kominkiem, gdzie można spożywać posiłki większą grupą. Dalej stoi budynek, w którym jest sklepik z wyrobami. Nie mogłam się zdecydować do wybrać, ale kupiłam coś małego i ładnego ;D
*godzina 10:30
Każdy dostał kawałek gliny [jakieś pół kg] i mógł sobie ulepić co chciał, a potem ze sobą zabrać. Smile Zabrałam się do lepienia. Glina ma naprawdę świetną konsystencję Biggrin Bardzo fajnie się lepiło Smile
W tym czasie pan robił dla profesorek gliniane naczynia w formie gratisu. Ale tylko dla nich.
Schodziło mu jakieś pięć minut i już naczynie było gotowe. Biggrin
Potem powiedział, że robi dzbanek i czy jest ktoś chętny pomóc mu zrobić ucho. Zapytałam na czym miałoby to polegać, ale powiedział, że zobaczę. Zgłosiłam się. Pan zrobił z gliny gruby wałeczek, kazał mi zmoczyć ręce żeby się lepiej robiło. Zmoczyłam. I dowiedziałam się na czym ta pomoc miała polegać...
On trzymał glinę w jednej ręce a ja miałam zrobić taki ruch jak przy dojeniu krowy i wydłużyć materiał na ucho. Sytuacja była mocno dwuznaczna. Zapadła cisza wśród moich koleżanek i kolegów, a nawet profesorek. Po chwili pan pyta się czy chcę zrezygnować, ale podjęłam wyzwanie mocno speszona. No, ale kawałek ucha został mi w dłoni... :O Teraz dopiero zapadła cisza. Nie wiedziałam co robić. :O Konsternacja trwała chwilę. Potem usłyszałam śmiech. Też próbowałam się śmiać, ale jakoś trudno mi było z tą świadomością, że się skompromitowałam i że jestem cała czerwona na twarzy. Pan najpierw powiedział, że obawiałby się takiej żony :sweet: , co wywołało nowy wybuch śmiechu i nowego buraka na mojej twarzy [jakaś dziewczyna powiedziała, że w tej materii to my jesteśmy niedoświadczone...], a potem – Brawa za odwagę – i dostałam parę oklasków. Odeszłam z ulgą dalej lepić swoje malutkie figurki.
Zaraz jednak ten pan podszedł do mnie i powiedział, że za odwagę i pomoc on mi daje ten dzbanek. Podziękowałam. No i mam ten dzbanek w swoim pokoju i schnie sobie Biggrin Opłacało się ”odważyć” :hihi:
Teraz za każdym razem jak spojrzę na to ucho to mi się wszystko przypomina...
*godzina 11:30
Kiełbaski pieczone na grilu są gotowe. Upiekł je nam prawdopodobnie jeden z synów tego pana. Zasiadamy pod wiatą i wszamiamy ile się da. ;D
*godzina 12:30
Bierzemy nasze zdobycze i trofea. Wracamy do Łańcuta. Sławek jedzie tak, żeby się nam nasze wyroby nie uszkodziły, czyli bardzo delikatnie i ostrożnie Smile jak to on tylko potrafi. Biggrin

Kosztorys:
Wstęp do Zagrody – 2 zł od osoby
Przewodnik – 120 zł od grupy
Można tam kupić sobie glinę, gdyby ktoś chciał. 1kg kosztuje 1, 20 zł.
Pamiątki w sklepiku są od 2 do kilkunastu zł. Przeróżne kształty i kolory.

Jestem bardzo zadowolona z wyjazdu pomimo tego, że ten ”miły” pan tak mnie ”potraktował” :hihi” [dzięki temu jako jedyna z uczennic dostałam dzbanek Biggrin Czuję się wyróżniona :sweet: ]. Chciałabym jeszcze kiedyś tam pojechać i zobaczyć zbiory pani Władysławy Prucnal. Biggrin

Foteczki dołączę jak koleżanka zgra mi je na płytkę. Smile

Pozdrawiam i zachęcam do podobnej, zorganizowanej wycieczki :lol-above:



Anioł nigdy nie upada.
Diabeł upada tak nisko, że nigdy się nie podniesie.
Człowiek upada i powstaje.
[Dostojewski]
_____________________________________________
http://picasaweb.google.pl/gothka86/KartkiZUczuciem
21.05.2007 22:26:40
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,521
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 3
Portfel: 16,128
Post: #9
 

Super relacja Biggrin Hihi :hihi: :hihi: :hihi: Nie ma to jak robic ucho do dzbana... który póty wode nosi, póki się ono nie urwie Animatedwink

Serdeczne dzięki za relację. Czekam na fotki Smile


24.05.2007 08:50:20
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
maciej
Administrator
*


Postów: 1,571
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 11-04-2006
Status: Offline
Reputacja: 4
Portfel: 1,286
Post: #10
 

Ciekawy klimat panował. Dzięki za relacje Smile



Pozdrawiam Maciej
24.05.2007 10:44:13
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Gothka =)
Moderator
*


Postów: 1,474
Grupa: Modereatorzy
Dołączył: 25-02-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
Portfel: 1,588
Post: #11
 

Zdjęcia Smile











































Anioł nigdy nie upada.
Diabeł upada tak nisko, że nigdy się nie podniesie.
Człowiek upada i powstaje.
[Dostojewski]
_____________________________________________
http://picasaweb.google.pl/gothka86/KartkiZUczuciem
07.06.2007 06:52:43
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,521
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 3
Portfel: 16,128
Post: #12
 

Nono Smile ciekawe fotki... sporo tam na prawdę ciekawych przedmiotów. W sumie niektóre z nich spokojnie mogą nadal funkcjonować, np. te gliniane misy i garnki Smile U mojej Babci jest taki jeden ganruch - na sól Smile


08.06.2007 11:05:52
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Gothka =)
Moderator
*


Postów: 1,474
Grupa: Modereatorzy
Dołączył: 25-02-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
Portfel: 1,588
Post: #13
 

Siostra mojej babci mieszka w takiej drewnianej chacie tylko troszkę mniejszej. Smile Jest tzw. kumora z malutkim otworem w ścianie, pod nią piwnica, sień [taka kuchnia po mojemu Smile ] oraz izba, czyli pokój. Do dziś śpi na drewnianym łóżku z przyczółkami i sienniku wypchanym słomą. Smile Ma parę glinianych naczyń, piec w sieni i izbie podobny do tego na zdjęciach. Wcześniej były też belki w izbie, ale teraz już trochę to zmieniono. Znalazłaby sie też drewniana niecka i słomiane bodajże koszyki, i jeszcze kufer na bieliznę pościelową. Smile Taka chata ma jeszcze coś tak charakterystycznego jak wysokie progi przy drzwiach wejściowych, na których kapitalnie można w lecie siedzieć i jeść obiad. Smile Pan z Zagrody mówił, że wtedy smakuje o wiele lepiej Animatedwink



Anioł nigdy nie upada.
Diabeł upada tak nisko, że nigdy się nie podniesie.
Człowiek upada i powstaje.
[Dostojewski]
_____________________________________________
http://picasaweb.google.pl/gothka86/KartkiZUczuciem
09.06.2007 00:58:07
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,521
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 3
Portfel: 16,128
Post: #14
 

Gothka =), Heheheh Smile Za wysokie progi na Twoje nogi Tongue też siadywałem na progu pewnej starej chałupy i powiem, ze to coś jednak w sobie ma. czuje się za plecami ten wielki budynek... jakby symbol ochronny, wsparcie, moc Smile Ech Smile


09.06.2007 20:50:38
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Odpowiedz Napisz temat 

Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: