Temat obserwuje
 1 Guest(s)
amatorbalikci.net

Odpowiedz Napisz temat 
Infernal Affairs (Mou gaan dou) (Część I)
AutorWiadomość
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,755
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 4
Portfel: 0
Post: #1
Infernal Affairs (Mou gaan dou) (Część I)

Infernal Affairs (Mou gaan dou) (1)

Reżyseria: Lau Wai-Keung, Siu Fai Mak
Scenariusz: Felix Chong, Siu Fai Mak
Gatunek: thriller policyjny/kryminał
Kraj/Rok Produkcji: Hongkong 2002
Obsada: Andy Lau, Tony Leung Chiu Wai,Anthony Wong Chau-Sang, Eric Tsang, Kelly Chen, Sammi Cheng, Edison Chen.
Trailer - Oglądnij Trailer (Quick Time)

Fabuła - Wielkie azjatyckie miasto. Mafia kontra policja. Przemyt narkotyków, napady, łapówki. Rutynowo mrówcza praca policji, nieoczekiwane i bezkompromisowe akcje przestępców. Jednak… okazuje się, że obie strony znajdują jedno wielkie podobieństwo – kret. W oddziałach policji ktoś przemyca informacje dla mafii, zaś w mafii kret podaje ważne dane dla policji. Czy nie wygląda to na syzyfową pracę jednych i drugich? Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy do samych ‘kretów’ dodamy zamiłowanie do muzyki oraz wspólną przeszłość. Zobaczymy również wytrwałość i odwagę, dzięki której bohaterowie filmu trwają na swoich stanowiskach wiele lat… Co jednak nie oznacza braku problemów czy pewności, że jutro wstanie nowy dzień.

Wrażenia - Kiedy brałem owy film z wypożyczalni, zapytałem właściciela, czy nie jest to przypadkiem jakieś dzieło Johna Woo. Powiedział, że nie. Po krótkiej lekturze zapowiedzi na tylnym opakowaniu postanowiłem zaryzykować. I myślę, że nie trafiłem źle, gdyż nie była to ani jakaś masakra w wielkim mieście, ani przesadzone wariacje na temat obrotu kamerą. Ponadto jeśli już kino azjatyckie – to horrory ostatnio u mnie gościły. Ryzyko to jednak ryzyko, hehe.

Historia opowiedziana w filmie wciąga. Jest tu wiele wątków, które na całe szczęście łączą się w logiczną i intrygującą całość. Opowieść o dwóch przyjaciołach, uwikłanych w dwa różne fronty, ale toczących tę samą walkę o to samo. Dramatyzm polega na tym, ze jedne poluje na drugiego, nie znając wszystkich faktów. Historia jest opowiedziana sprawnie. Poza kilkoma dziwnymi dla mnie wstawkami muzycznymi średnio pasującymi do filmu (ale cóż, takie już bywa kino azjatyckie), akcja rozgrywa się ze wzrastającym napięciem – momenty większych akcji są rozłożone bardzo ładnie i film ogląda się bardzo dobrze.

Ciężko mi tutaj doszukać się jakichś minusów – historia jest taka, a nie inna i widać, ze jest to opowieść nie pisana ewidentnie pod wymogi publiczności ‘popularnej’ – jest kilka naprawdę zaskakujących zwrotów akcji, których się zupełnie nie spodziewa. Jest scena pościgu, jest trochę strzelania. Nawet dwa wątki romantyczne. W cały film wkradło się może jednak parę buraczków, które mnie osobiście było troszeczkę ciężko zrozumieć, a może raczej się z nimi pogodzić, ale są do zaakceptowania.

Miłośnikom filmów policyjnych, kryminałów, ale nie płytkich filmów akcji policyjnych – polecić mogę to z czystym sercem.

PS. To tylko pierwsza część. Mam zamiar oglądnąć wszystkie trzy Tongue

Pozdrawiam.


17.11.2006 11:16:39
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Odpowiedz Napisz temat 

Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do:

olimpiada cheap hotels in florence wiadomosci tapety REPERTUAR