Temat obserwuje
 1 Guest(s)
amatorbalikci.net

Odpowiedz Napisz temat 
Droga do pracy dłużej niż praca?
AutorWiadomość
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,542
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 3
Portfel: 16,128
Post: #1
Droga do pracy dłużej niż praca?

Artykuł na o2.pl LINK
Autor: Wojtek Wowra, o2.

Cytat:
Ania ma 28 lat. Pracuje w dużym hotelu. W normalnych warunkach dojazd ze stołecznych "sypialń" zajmowałby jej maksymalnie godzinę. Ale ona mieszka w położonym 40 kilometrów od Warszawy Mińsku Mazowieckim. Musi wstać przed szóstą rano, by na dziewiątą być w pracy. - Mój poranek wygląda codziennie tak samo. O 5:45 dzwoni budzik, czas na prysznic i śniadanie. O 7:12 łapię pociąg Kolei Mazowieckich. Do stolicy przyjeżdżam o 7:55. Jeszcze pół godziny przebijania się autobusem przez zakorkowane miasto i jestem na miejscu. (...) Motywy jej poświęceń są jasne. Według serwisu wynagrodzenia.pl średnia pensja w Warszawie wynosi 4719 złotych brutto. W województwie mazowieckim (bez stolicy) to 2873 złote.


Cytat:
Według badania CBOS z 2005 roku 80% Polaków jest gotowych dojeżdżać do innej miejscowości do pracy.


Cytat:
Jeszcze dalej idą Japończycy. Dzięki rozwiniętej infrastrukturze w Kraju Kwitnącej Wiśni dojazdy po 100-150 kilometrów nie robią na nikim wrażenia. Superszybki pociąg pokonuje taki dystans w 30-40 minut. Ci najbardziej zdesperowani podróżują nawet 300 kilometrów. Wtedy decydują się najczęściej na utrzymywanie dwóch mieszkań - jednego na dni robocze i drugiego, w którym zaszywają się w weekendy.


Hmmmm... sam na swoim przykłądzie sprawdziłem, co znaczy tak dojeżdżać. Może nie był to tak wielki dystans - łącznie około 35km. Ale... Jesli chodzi o połączenia PKP i PKS - mizernie. Zatem...

Pobudka o 4.30. Prysznic, sniadanko, ubranie, itd. - 5.00 wyjście z domu. 5.35 bus do Rzeszowa. Około 6.00 jestem w Rzeszowie. Spacerek na nastepny przystanek. Odjazd o 6.20. Dojazd do "celu" 6.35-40. Spcarek 200 metrów i jestem. Powrót... Orientacyjnie około 1,5-3h, zalezy, na jakie busy się załapię.

Ciężka sprawa.


18.08.2006 17:10:51
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
grzenio

*


Postów: 1,248
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 29-07-2006
Status: Offline
Reputacja: 0
Portfel: 1,393
Post: #2
 

Można temat pociągnąć w dwie strony.

Po pierwsze dojazdy do pracy na duże odległości. Jeżeli jest to tylko opłacalne to jest to normalne. Przeprowadza się rachunek zysków i strat i ocenia się czy to się opłaca. Teraz już nie jest tak jak dawniej że zakłady budowały wokół siebie osiedla dla swoich pracowników, gdzie nawet tworzono całe miasto pod jeden zakład (np. Stalowa Wola, Nowa Sarzyna, Nowa Dęba). Obecnie sytuacja zmusza ludzi do szukania pracy coraz dalej od miejsca zamieszkania.

Drugą sprawą jest komunikacja w Polsce. Jest to przykład totalnego bałaganu i haosu. Miasta są zakorkowane, podróż przez nie to prawdziwy horror ( Miastom grozi paraliż - rzeczpospolita.pl ). Brak jest obwodnic miast, cały ruch tranzytowy wali do centrum. Tymczasem zamiast rozwijać komunikację kolejową likwiduje się kolejne połączenia. Dokładnym przeciwieństwem Polski w tym zakresie jest Szwajcaria. Kraj dużo bogatszy od nas a jednak nie wszyscy jeżdżą tam samochodami. Sieć kolejowa jest bardzo dobrze rozbudowana (czasem pomimo trudnych górskich warunków). Duża część należy do spółek prywatnych, częstotliwość kursowania nie jest mała, a jednak się opłaca. Różne firmy umieją tak zgrać rozkłady jazdy, aby pasażerowie nie musieli długo oczekiwać na nastepne połączenie, a przy okazji dowożą sobie wzajemnie kolejnych pasażerów. W miastach sprawnie działa komunikacja - autobusy lub tramwaje jeżdżace z dużą częstotliwością nie zniechęcają do korzystania z nich.
A u nas się nie da. Autobusy w godzinach szczytu jeżdżą trójkami, a wieczorem lub w dzień wolny nie ma żadnego. I nie widać nawet chęći żeby to w jakiś logiczny sposób rozwiązać.


19.08.2006 11:12:58
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,542
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 3
Portfel: 16,128
Post: #3
 

grzenio,

Cytat:
Po pierwsze dojazdy do pracy na duże odległości. Jeżeli jest to tylko opłacalne to jest to normalne. Przeprowadza się rachunek zysków i strat i ocenia się czy to się opłaca. Teraz już nie jest tak jak dawniej że zakłady budowały wokół siebie osiedla dla swoich pracowników

Zgadza się...
1. Dojazd - ja jednak uważam, że czas ma swoją cenę, której nikt nam nie wypłaci... jeżeli masz rodzinę, to te dotatkowe 4-8 godzin jazdy... to po prostu nie ma w niczym pokrycia...
2. Osiedla dla pracowników... ja uważam, ze swego czasu był to trochę średni pomysł, ale lepszy niż skazywanie tylu ludzi na dojazdy... teraz nie ma takiej praktyki. Często większe firmy zatrudniają prywatnych przewoźników do przewozu pracowników. ma to związek z opłątami, itd.

Cytat:
Drugą sprawą jest komunikacja w Polsce. Jest to przykład totalnego bałaganu i haosu.

Głupotą byłoby się nie zgodzić Biggrin
bardzo daleko nam do europejskich standardów jeśli chodzi o komunikację. Dojazd koleowy - wg mnie jeden z najlepszych środków masowego transportu - dosłownie kuleje. PKS itd. - dyktują zbyt wysokie ceny... prywatni... to trzeba wiedzieć kto i jak i gdzie, bo są tępieni przez firme państwową...

Cytat:
u nas się nie da. Autobusy w godzinach szczytu jeżdżą trójkami, a wieczorem lub w dzień wolny nie ma żadnego.


Zwykły, ordynarny błąd. jak się nie chce, to się mówi, ze się nie da...


20.08.2006 19:34:32
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
grzenio

*


Postów: 1,248
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 29-07-2006
Status: Offline
Reputacja: 0
Portfel: 1,393
Post: #4
 

Jak widać przyczyna długiej drogi do pracy czy do szkoły może być różna

Cytat:
Przez upór sąsiadki droga dzieci do szkoły jest dłuższa o 3 kilometry

Czwórka dzieci z rodziny Barszczów musi iść do szkoły 4 kilometry. Jest ścieżka, która skraca tę drogę aż o 3 kilometry. Zastawiła ją jednak sąsiadka. Do zmiany zdania nie przekonało jej nawet to, że do dziecka sąsiadów nie mogła dojechać karetka. (...)

Mediowali wójt i ksiądz
Mediacji podjęli się wójt i ksiądz. Szkoda im dzieci, uczniów III, VI klasy oraz gimnazjum. Bez rezultatu.

Jak trudne są rozmowy z sąsiadką Barszczów przekonała się także dziennikarka Nowin. Kiedy Barszowie opowiadali na swoim podwórku o problemie, sąsiadka wypadła z domu. Krzyczała, że nie mamy prawa jej robić zdjęć.

Spisała numery rejestracyjne samochodu. Zadzwoniła na policję. Nie dopuszczała nikogo do słowa. Poszturchując męża, zatykając mu usta i krzycząc, pobiegła wyglądać radiowozu. (...)

Wyrok sądu nic tu nie pomoże
Nawet gdybyśmy wygrali, sąsiadka z wyroków sądu nic sobie nie zrobi. Już to przerabialiśmy

Więcej: Nowiny

Jest jedno takie zwierze które bywa równie uparte :554:


05.09.2006 17:43:51
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,542
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 3
Portfel: 16,128
Post: #5
 

Ech, a ciekaw jestem, jakby tak te babcie np. ogrodził, to co by sobie pomyślała, jakby do kościoła musiała iść 10km więcej? Albo postawił maszt zakłócający odbiór fal pewnej rozgłośni radiowej?? Hmmmm... Taki idiotyczny upór i ograniczenie powinny być karalne...


05.09.2006 17:46:40
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Odpowiedz Napisz temat 

Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: