Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (4): « Pierwsza [1] 2 3 4 Następna > Ostatnia »
Czy można być prawdziwym ateistą?
Autor Wiadomość
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,923
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 4
nfm: 16,041
Post: #1
Czy można być prawdziwym ateistą?

[center] [/center]

Cytat:
W filozofii ateizm oznacza negację poglądu o istnieniu bogów lub negatywną ocenę wiary w nich

Źródło - Wikipedia PL

Czy człowiek ma możliwośc nie wierzyć w siłę wyższą?

Nawet w jaskiniach człowiek pierwotny zobaczył uderzenie pioruna i poczuł tchnienie 'mocy', które było daleko poza zasięgiem jego kamieni, maczug i włóczni. Praktycznie każda cywilizacja miała swoich bogów lub jednego boga. Ateizm jest nie takim nowym wynalazkiem - wg Wikipedii już w XVw. p.n.e. pojawiały się o nim wzmianki.

Jak dla mnie jest to wytwór dośc młody. Być może powiązany z rozwojem umysłu człowieka? Z prawem do zadawania co raz powazniejszych pytań i naukową otwartością na rzeczy, których religia nie uznaje bądź nie toleruje.

Cytat:
Słaby ateizm, zwany także negatywnym lub neutralnym ateizmem, pokrywający się częściowo z agnostycyzmem (który jest pojęciem szerszym niż słaby ateizm), oznacza brak wiary w egzystencję bogów bez kategorycznego przekonania o niemożliwości ich istnienia.


Cytat:
Silny ateizm, zwany także pozytywnym ateizmem, wyklucza możliwość istnienia Boga/bogów.


Cytat:
Ateizm semiotyczny, polegający na tym, iż słowo "Bóg" nie godzi się z tzw. wymogiem Hume'a. Brzmi on następująco: "Słowo ma znaczenie poznawcze wtedy i tylko wtedy, gdy odnosi się, bezpośrednio lub pośrednio, do doświadczenia. Rozumiemy je, gdy potrafimy go użyć w zdaniu rozstrzygalnym przez doświadczenie.". Wyrazu „Bóg” nie można odnieść do doświadczenia, ani w sposób bezpośredni ani pośredni, więc jest on pozbawiony sensu.


Podczas jednego z wykładów z Filozofii zadałem pytanie o ateizm. Profesor powiedział, że każdy człowiek podający się za ateistę i tak ma boga, przede wszystkim będzie to pieniądz, kóry całkowicie zdeterminuje jego życie. Dosłowniej - jego życie będzie wtedy racjonalną grą podaży i popytu. Tyle tylko, że co to za życie?

jak uważacie. czy człowiek jest w stanie niewierzyć w boga lub bogów, czyli 'siłę wyższą'?


09.09.2007 20:04:08
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Kuru

*


Postów: 872
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 13-06-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 1,020
Post: #2
 

Falkhor napisał(a):
Profesor powiedział, że każdy człowiek podający się za ateistę i tak ma boga, przede wszystkim będzie to pieniądz, kóry całkowicie zdeterminuje jego życie. Dosłowniej - jego życie będzie wtedy racjonalną grą podaży i popytu. Tyle tylko, że co to za życie?


Wow.. mamy nowego Boga !

Coś trudno mi uwierzyć, w tę "teorię" - że niby osoba niewierząca traktuje pieniadz jakoś wyjątkowo...?

Zapytam kumpla i zobaczymy co powie...

[ Dodano: 2007-09-09, 21:45 ]
Kumpel powiedział, że pieniądz nie ma dla niego tak dużej wartości... gdyż... (uwaga!) "i tak skończymy w piachu, a kasy do ziemi nie zabiorę"


09.09.2007 20:39:34
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,923
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 4
nfm: 16,041
Post: #3
 

Kuru, Więc co dla Twojego kumpla jest 'wartością'? Wartością jakiegoś wyższego rzędu - a jst ateistą? No to pewnie cośm ierzalnego, wymiernego, itp. Czy nie?


09.09.2007 20:51:45
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Kuru

*


Postów: 872
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 13-06-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 1,020
Post: #4
 

Falkhor napisał(a):
Więc co dla Twojego kumpla jest 'wartością'?


Może: rodzina, przyjaciele, zdrowie, dobroć dla innych ludzi ?

A niby co miałoby być "wartością" dla ateisty ? - Pieniądze, du..y i samochochody ?

[ Dodano: 2007-09-09, 22:01 ]

Falkhor napisał(a):
jak uważacie. czy człowiek jest w stanie niewierzyć w boga lub bogów, czyli 'siłę wyższą'?


Tak - skoro istnieje cos takiego jak ateizm i ateiści.


09.09.2007 20:56:15
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,923
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 4
nfm: 16,041
Post: #5
 

Kuru,

Cytat:
co miałoby być "wartością" dla ateisty ? - Pieniądze, du..y i samochochody ?


Nie wiem, ale Twoja propozycja ateistycznych wartości jest dość hmmm... hedonistyczna.

ja sądziłem, że po prostu dobra doczesne, wszystko to, co można zgromadzić w swoim życiu (rzeczy materialne oraz emocje) i czego nie da się zabrać do piachu, bo po smierci przestaje się istnieć. Może i samochody, może i przyjaciele.


09.09.2007 21:04:02
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Kuru

*


Postów: 872
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 13-06-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 1,020
Post: #6
 

Falkhor napisał(a):
Nie wiem, ale Twoja propozycja ateistycznych wartości jest dość hmmm... hedonistyczna.


Kurna, Falkhor, - nie rozróżniasz szyderstwa od zwykłego tekstu ?

Jaśniej:
- rodzina etc napewno jest wartością wyższą dla ateistów
- pieniądze, d...y i samochody już nie...


Falkhor napisał(a):
co można zgromadzić w swoim życiu (rzeczy materialne oraz emocje)


A po co przesadnie gromadzic ? Już lepsze emocje i miłe wspomnienia, by na łozu śmierci powiedzieć "ku.wa... ale to ja miałem ciekawe i zaj.biste życie" Smile


09.09.2007 21:08:45
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,923
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 4
nfm: 16,041
Post: #7
 

Kuru, Spokojnie. Z mojej strony to było szyderstwo z Twojego szyderstwa Cool

Hmmm...

Cytat:
"ku.wa... ale to ja miałem ciekawe i zaj.biste życie"


No właśnie. MIAŁEM. A co wtedy, gdy ateista brakiem wiary usmierca swoją dusze, nawet o tym nie wiedząc? nie chodzi mi tu o wiare 'na zapas', bo w sumie opeira się na czyms niemierzalnym, nieuchwytnym.

Lecz ateiści też są różni. Nie wiem, jak Twój kolega, ale owi 'słabi ateiści' nie negują ostatecznie całkowitego braku bogów/sił wyższych.

Do tego jeszcze takei pytanie można zadać ateistom - co się dzieje w chwili umeirania, czy popadają w wątpliwość? Czy w chwiliz agrożenia życia nie zacyznają szukać wsparcia sił nadprzyrodzonych, skoro zawodzi technika, nauka, racjonalizm?


09.09.2007 21:14:42
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Kuru

*


Postów: 872
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 13-06-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 1,020
Post: #8
 

Falkhor napisał(a):
'słabi ateiści' nie negują ostatecznie całkowitego braku bogów/sił wyższych


Słaby ateizm jest bliski agnostycyzmowi, ale ateizm (nawet słaby) jest ateizmem - niewiarą w boga/bogów.

Falkhor napisał(a):
A co wtedy, gdy ateista brakiem wiary usmierca swoją dusze, nawet o tym nie wiedząc?


Zaraz, zaraz. Na jakiej podstawie twierdzisz, że istnienie boga/bogów definiuje istnienie duszy ?
Przecież, nawet jeżeli bóg istnieje (jako pierwszy poruszyciel etc), to niby od razu człowiek musi mieć duszę ? A może dla jaj Bóg (jeżeli istnieje) daje duszę na okres życia... taka programowa wersja Trial =D

No i jeszcze - cóż to byłby za Bóg który nagradzałby i karał za wiarę lub niewiarę w niego ? Czyż nie lepiej osądzać na podstawie życia jakie toczyła dana osoba ?

Falkhor napisał(a):
Do tego jeszcze takei pytanie można zadać ateistom - co się dzieje w chwili umeirania, czy popadają w wątpliwość? Czy w chwiliz agrożenia życia nie zacyznają szukać wsparcia sił nadprzyrodzonych, skoro zawodzi technika, nauka, racjonalizm?


Niektórzy mogą miec wątpliwości, a inni nie. To samo tyczy się wierzących... któż z wierzących powie, że nigdy nie zwątpił, lub nie miał myśli "a co jeżeli bóg nie istnieje/ co jeżeli to jest nieprawda?".


09.09.2007 21:33:18
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,923
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 4
nfm: 16,041
Post: #9
 

Kuru,

Cytat:
Zaraz, zaraz. Na jakiej podstawie twierdzisz, że istnienie boga/bogów definiuje istnienie duszy ?
Przecież, nawet jeżeli bóg istnieje (jako pierwszy poruszyciel etc), to niby od razu człowiek musi mieć duszę ? A może dla jaj Bóg (jeżeli istnieje) daje duszę na okres życia... taka programowa wersja Trial

Akurat ja jestem wierzący, stąd tak to pojmuję. I pytam, jak to jest u ateistów Smile Stąd też w moim przypadku - wiara wyjasnia sprawy, które ateistę nie interesują (np. niesmiertelność duszy, o ile on uważa, że ją ma). czy jest ograniczona? jeżeli ateista uważa, że ma dusze, to czym ta dusza dla niego jest? i to BEZ udziału bogów, po rpsotu - czym DUSZA jest dla ATEISTY? Przecież nie da sie jej złapac, zaprogramowac, odebrać, sprzedać, zniszczyć - tylko, ze zniszczeniem organizmu. czy tak?

Cytat:
No i jeszcze - cóż to byłby za Bóg który nagradzałby i karał za wiarę lub niewiarę w niego ? Czyż nie lepiej osądzać na podstawie życia jakie toczyła dana osoba ?

Bóg sprawiedliwy. Wystarczy skupić się np. na X przykazaniach i postępować wg nich. To i tak będzie sporo Smile

Ateiście trochę spraw po prostu odpadnie - nawet, gdy będzie postępował dobrze, to on sam zajmuje się osądem tego, co jest dobre, a co nie. katolik - jest oceniany. Hmmm... nadążam? Tongue

[ Dodano: 2007-09-09, 22:43 ]

Cytat:
Niektórzy mogą miec wątpliwości, a inni nie. To samo tyczy się wierzących... któż z wierzących powie, że nigdy nie zwątpił, lub nie miał myśli "a co jeżeli bóg nie istnieje/ co jeżeli to jest nieprawda?".

jesli wierzący zwątpli - za wiarę zostanie mu to wybaczone, albo przynajmniej uwzględnione w rachunku jako grzech Animatedwink i ma szansę na życie wieczne Animatedwink
Ateista - albo ma rację i nic nie ma po śmierci, albo sie myli i... no kurcze. całe życie w to nie wierzył Tongue Tongue A na końcu by uwierzył? Tongue


09.09.2007 21:40:30
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Kuru

*


Postów: 872
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 13-06-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 1,020
Post: #10
 

Falkhor napisał(a):
czym DUSZA jest dla ATEISTY?


Dla ateisty dusza raczej nie istnieje. A jeżeli jakiś ateistia używa tego słowa, to ma zapewne na myśli ogół właściwości, dyspozycji psychicznych człowieka: psychikę/rozum/świadomość. Taki ateista moze traktować to jako przenośnię.

Falkhor napisał(a):
Przecież nie da sie jej złapac, zaprogramowac, odebrać, sprzedać, zniszczyć - tylko, ze zniszczeniem organizmu. czy tak?


Wierzący wierzy, że jest swoistą istotą duchową tymczasowo zamieszkującą ciało... Dla ateisty na własne jestestwo składa się jego ciało... gdy umiera ciało zanika świadomość.

Falkhor napisał(a):
Wystarczy skupić się np. na X przykazaniach i postępować wg nich. To i tak będzie sporo Smile


U... uważam, że dekalog to za mało. Dobrze by było gdyby przynajmniej wierzący przestrzegali go 24 godziny na dobę Animatedwink


Falkhor napisał(a):
Ateiście trochę spraw po prostu odpadnie - nawet, gdy będzie postępował dobrze, to on sam zajmuje się osądem tego, co jest dobre, a co nie. katolik - jest oceniany. Hmmm... nadążam?


Jeżeli chodzi ci o Pascalowskie twierdzenie, że lepiej wierzyć w Boga niż niewierzyć (bo nic się nie traci, a można zyskać), to uważam to całe twierdzenie za opis na przekupstwo Boga. Z czego bóg bardziej by się cieczył:

- z wierzącego który jest dobry bo tak mówi pismo. Taki wierzący jest dobry ze strachu przed karą i z nadziei o nagrodę.

- z niewierzącego, który jest dobry "bo tak trzeba".

?

Ps. Czy może istnieć wiara w duszę bez boga ? Buddyzm jest religią, wierzą w życie pośmierci (reinkarnacja), a mimo to w buddyźmie oficjalnie nie występują bogowie. (tylko w jednym piśmie wspomina się o bogach, ale w oficjalnym "wydaniu" buddyzmu nie wspomina się o bogach - po prostu gdzies w jakiejś księdze jest kilka linii o jakiś bogach).


09.09.2007 21:54:06
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,923
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 4
nfm: 16,041
Post: #11
 

Cytat:
wartości etyczno-moralne

Moralność w sumie rodzi się z etyki. ja jednak uważam, że religie powstały z zebrania zasad moralnych w etykę. Taka droga od dołu trochę. Chociaż może być i od góry - np. jakiś kapłan, albo szaman...

I jeszcze do pytania o budowę moralności przez ateistę a wierzącego: ateiści moga być bardzo różni. Ale dana religia narzuca jakąś dyscyplinę, wymagania, czasem to pomaga, czasem jest trudne, ale być wierzącym to trwać w jakiejś zbiorowości więszej niż rodzina. To chyba jest jednak trudniejsze, mimo że niesie czasem korzyści.

[ Dodano: 2007-09-09, 23:04 ]
Kuru,

Cytat:
Dla ateisty na własne jestestwo składa się jego ciało... gdy umiera ciało zanika świadomość.

Więc nawet po śmierci, gdy zniknie, to jak może mieć z niego pożytek Bóg? To mówię tak trochę przekornie, ale rozmawiąłem o tym kiedyś z księdzem. Mówił, że na sądzie ostatecznym przedstawiciele innych wiar bądź niewierzący - zostaną osądzeni wg wspólnej miary tego, jacy byli w życiu. Lub cos koło tego, może nie powiem tego ścisle, ale mniej więcej o to chodziło. Że Bóg nie skaże z góry niewiernego na potępienie, bo moze być tak, że ateista w sumie 'nieświadomie' jest dobrym człowiekiem. jego czynom nie mozna nic zarzucić. Ale nie wierzy w Boga - i to jest największą przeszkodą.

Nie jestem księdzem i na pewno na wszystko nie odpowiem Smile Ale z pewnością są ateiści lepsi, niż niejeden katolik. jednak z drugiej strony - skoro nie wierzą w Boga, to czy zmuszanie ich do raju będzie w porządku? W końcu go nie chcą. i nie traktujmy teog jako karę, tylko wynik, skutek.

na buddyzmie tez się rewelacyjnie nie znam Animatedwink Ale ta religia zakłąda reinkarnację dopóty, dopóki będzie istaniał świat chyba. A co na 'dniu ostatecznym'? Smile


09.09.2007 21:54:12
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Kuru

*


Postów: 872
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 13-06-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 1,020
Post: #12
 

Falkhor napisał(a):
A na końcu by uwierzył?


Wiesz... takie wachanie/"nawrócenie" moze być po prostu komfortem psychicznym Smile
Strach przed śmiercią moze zmusić człowieka do wielu rzeczy: kanibalizmu, zabicia innego człowieka.... a nawet nawrócenia Animatedwink


Falkhor napisał(a):
ja jednak uważam, że religie powstały z zebrania zasad moralnych w etykę


To trochę zalatuje zaprzeczeniem w objawieniom Animatedwink

Falkhor napisał(a):
I jeszcze do pytania o budowę moralności przez ateistę a wierzącego: ateiści moga być bardzo różni. Ale dana religia narzuca jakąś dyscyplinę, wymagania, czasem to pomaga, czasem jest trudne, ale być wierzącym to trwać w jakiejś zbiorowości więszej niż rodzina. To chyba jest jednak trudniejsze, mimo że niesie czasem korzyści.


Tak, ateiści mogą tworzyć osobne wartości. Osoby wierzące mogą mieć jeden zbiór wartrości (ale różnie bywa z ich przestrzeganiem). Ateista jak dojdzie do jakiegoś przeświadczenia "co dobre, a co złe" to już się moze tego trzymać, bez strachu przed ogniami piekielnymi, i bez wyrzutów sumienia (np. pracując w niedzielę).

A czy (dosyć wątpliwa) "dyscyplina" przynosi korzyści... - możliwe. Ale takią samą dyscyplinę można wypracować bez mieszania do niej boga (np. tak powstaje prawo).


09.09.2007 22:11:55
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,923
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 4
nfm: 16,041
Post: #13
 

Kuru,

Cytat:
To trochę zalatuje zaprzeczeniem w objawieniom

Czy ja wiem... w końcu to objawienia mogą całkowicie w jednej chwili zmienić naszą moralność. Taki 'Dotyk Boga'.

Cytat:
Ateista jak dojdzie do jakiegoś przeświadczenia "co dobre, a co złe" to już się moze tego trzymać

Zatem gdyby było państwo rządzone tylko 'ludzkim prawem', to siłą rzeczy musiałby powstać bardzo sztywny zbiór praw ateistycznych. To wolno, tego nie wolno. Dyscyplina podobna do tej, która jest u katolików? Tyle tylko, że byłby chyba jeden problem. Jak zebrać ateistów? Skoro mówisz, że każdy sam ustali sobie co jest złe a co dobre, to blisko do anarchii. Jak drugi ateista będzie mógł przekonać drugiego do swojego systemu wartości?

Mamy wtedy religijność, niekoniecznie religię u ateisty. Poddawanie się pewnym obrządkom, zwyczajom, uczestniczeniu hmm... w spotkaniach. Taki udział w tym, co czyni ateistę. czy ja dobrze myslę? Że ateista chciałbym sam ustalić święto hmmm... Pierwszej Gwiazdki, na której spotykałby się z rodziną.

Rozumiem, że być ateistą to budować swój własny kodeks moralny. Tylko czy to faktycznie jest bardziej wartościowe niż realizowanie religijnego kodeksu moralnego? Wydaje mi sie po prostu, że posiadanie duszy jako zwykłego wytworu 'biomasy' odziera człowieka z możliwości uczestniczenia w 'czymś' więcej. Ateista może powie, że to ułuda, miraż, bajka - że to nie istnieje i człowiek wierzący w Boga jest naiwny?

I teraz tak trochę swobodniej Tongue Co z cudami, objawieniami, Pismem Świętym? Ateiści twierdzą, że nie ma dowodów na istnienie Boga. Ale czy można znaleźć niezbite dowody na jego nieistnienie?

I dlaczego ateistów jest tak niewielu? W sensie - dlaczego tylu ludzi wierzy? Czy są naiwni i nieoświeceni? Animatedwink


10.09.2007 07:33:59
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Demonesssa

*


Postów: 302
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 04-04-2007
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 378
Post: #14
 

chlopaki powaznie rozmawiacie Smile ja dorzuce cos od siebie - dla mnie ateizm to walka o wolnosc z poswieceniem niezwyklosci. ateisci chcieliby prawa i wolnosci. tylko poki co zyja wsrod ludzi ktorzy ich toleruja - bo ateista to czesto egoista. moj system moralny, moje zasady dobra i zla, ble ble ble. jakbym wiedziala ze nie ma nic ciekawego po smeirci to pewnie tez bylabym ateistka, bo im to lotto. ale ja wierze i ciesze sie z tego, bo chce postepowac tak, jak Bog przykazal, staram sie, czasem grzesze, ale dzieki temu mam punkt odneisienia. nie chce absolutnej wolnosci, bo czlowiek i tak nie potrafi z niej skozystac.



Demon - Istota zawieszona pomiędzy dobrem a złem.
10.09.2007 08:29:43
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
PJU

*


Postów: 55
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 13-12-2006
Status: Offline
Reputacja: 0
nfm: 68
Post: #15
 

Czytam te wasze rozważania i wybaczcie ale trochę mnie śmieszą.
Jestem ateistą od urodzenia, tak zostałem też wychowany, nie jestem przykładem jakiegoś odwrócenia się od Boga czy podążaniem za jakąś bliżej nie określoną modą.
Żyje i życie stanowi dla mnie najwyższą wartość.
Żyje jak potrafie najlepiej, tak by mozna było powiedzieć o mnie po śmierci, że byłem dobrym człowiekiem.
Żyje i w swoim życiu kieruje się ogólnoludzkimi zasadami. Nie potrzebuje 10 przykazań by nie krzywdzić - czasami jest ciężko, bo jak każdy popełniam błędy, jednak mnie nikt nie rozgrzeszy.

Tylko tyle.
Pozdrawiam


10.09.2007 10:14:56
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 

Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do:

 *  Slowacja Online *   *  Forum Miasta Nisko *   *  Forum Gminy Dubiecko *   *  Bulgaria Online *   *  WebMachine.pl - kliknij i wymien sie linkiem *