Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy można być prawdziwym ateistą?
11.09.2007, 09:29:45
Post: #31
 
PJU, jaka ludzkosc masz niby na mysli? cala ludzkosc ustanowila cos takiego jak pojecie wolnosc, wlasnosc, sprawiedliwosc i prawo, wiedza, wojna, pokoj. tyle tylko ze kazdy to widzi inaczej wiec nie ma tak ze jest gdzie spisana uniwersalna karta praw ziemianina czy cos - szanujesz wlasnosc to na podstwie powiedzmy kultury europejskiej, wolnosc slowa - tez sprawiedliwosc - pewnie tez. ale to i tak jest jakas selekcja tego, co ci sie podoba bo ateista w afryce i ateista w europie to bedzie inna spiewka prawda? a tacy chrzescijanie wszedzie maja ten sam kodeks. bo musza sie podporzadkowac a Ty masz wolnosc wyboru swojego kodeksu.

Demon - Istota zawieszona pomiędzy dobrem a złem.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
11.09.2007, 10:11:38
Post: #32
 
Być może trochę uogólniłem, oczywiście chodziło mi o europejski krąg kulturowy.
Po prostu przyjąłem te zasady jako coś normalnego i oczywistego i jestem im wierny. Podkreśle jeszcze raz - różni nas jedynie wiara - nie wiara. Tylko tyle. Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
11.09.2007, 10:28:48
Post: #33
 
PJU, Hmmmm... a jeśli tak dodamy Twoje życie oparte na wolności i wielkiej pochwale samego życia jako takiego i dodamy do niego wiarę czy nie będzie to jeszcze coś więcej? Tzn. piszesz, że masz różne zainteresowania, sporo zajęć, że czasem nawet nie masz czasu zastanawiać się nad rzeczami związanymi z wiarą, bogami, religią prywatną. Ja tez mam sporo zainteresowań Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji ale jednak znajduje sporo miejsca na wiarę. Ty robisz dobrze, aby Twoje życie było dobre, ja staram się jeszcze ponadto, aby robić cos dobrego dla przyszłego życia, coś dla Boga.

Wychodzi mi więc na to, że najbardziej różni nas wychowanie - bo w sumie ja staram się być dobry dla siebie i dla innych w bożym imieniu, a Ty - nie potrzebuejsz do tego Boga. Wojna ateistów i wierzących przebiega zatem na poletku... obrazy uczuć religijnych? Braku respektu przed Bogiem? Brakiem poszanowania dla świąt? nie odczuwaniem respektu przed gniewiem bożym po śmierci? Chyba na to wychodzi.

jeszcze to, co powiedziała
Demonesssa,
Cytat:bo musza sie podporzadkowac a Ty masz wolnosc wyboru swojego kodeksu.
Podczas wykładów z historii filozofii zapadło mi w pamięć coś takiego - chrześcijanizm był religią biednych, którzy niewiele mieli i chcieli to ofiarować Bogu. Np. protestantyzm był religią bogatych. Ateizm - też wydaje się być domeną ludzi, którzy mają mało zmartwień czy też ludzi, których - wg nich samych - bóg opuścił?
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
11.09.2007, 10:59:34
Post: #34
 
I to jest własnie przykład dominacji wiekszości nad mniejszością - napisałeś:
"wojna ateistów i wierzących przebiega zatem na poletku... obrazy uczuć religijnych? Braku respektu przed Bogiem? Brakiem poszanowania dla świąt? nie odczuwaniem respektu przed gniewiem bożym po śmierci? Chyba na to wychodzi."

My nie wszczynamy wojen religijnych, nie narzucamy swoich poglądów. Czy Ciebie ktoś prześladował za swoją "odmienność"?Ja to doznałem.
A może wojna wierzących i ateistów przebiega zatem na poletku ... obrazy poglądów negujących istnienie Boga? Strachu przed tym, że Bóg na prawdę nie istnieje? Brakiem poszanowania dla osób nie obchodzących świąt? Itd.

Pas.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
11.09.2007, 11:15:02
Post: #35
 
PJU, a moge sie tylko zapytac z ciekawosci ? co do ateizmu. Moze wiesz Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji nie musisz odpowiadac.
Jak sie ma sprawa np ateista + chrzescijanka? jesli chca byc razem to jak slub czy bez slubu ? jesli ona nalega to jak ?

Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
11.09.2007, 11:35:38
Post: #36
 
A jak myślisz? Oczywiście, ponieważ jesteśmy mniejszością to cięzko trafić na partnerkę o podobnych pogladach - a z resztą miłość nie wybiera. I jak się domyślasz jest problem.

Ona chce ślubu w kościele - a Ty poprostu chcesz być z nią bo ją kochasz i dla porządku załatwić to wszystko w USC (Urzędzie Stanu Cywilnego). Ona oczywiście nawet nie chce słyszeć o jakimś USC jej rodzina też jest przeciw. Oczywiście jako ktoś gorszy - bo niewierzący musisz się podporządkować, albo nici z małżeństwa - bo oczywiście ona jako osoba lepsza - bo wierząca tego zrobić nie może, czyli robisz z siebie idiotę i jesteś nie w porządku przed samym sobą, ale też i wierzącymi (bo to nagle pare dni przed ślubem nagle wierzyć zacząłeś - a po ślubie i tak masz to gdzieś).
Albo masz to szczęście, że partnerka/partner zgodzi się na formę ślubu dopuszczalną w prawie kanonicznym - czyli ślub osoby wierzącej z niewierzącą - ale niestety musisz wyrazić zgodę na to że dzieci zostaną wychowane jako osoby wierzące (ot taka sztuczka kochanego kościoła, aby mu owieczki nie pouciekały Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji ).
Albo masz taką wspaniałą wyrozumiałą pratnerkę/partnera - która Cię poprostu kocha i reszta się nie liczy więc całość załatwiasz w USC.

Super nie? Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji
A teraz zgadnijcie która z opisanych sytuacji jest najrzadsza?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
11.09.2007, 13:27:33
Post: #37
 
Falkhor napisał(a):Np. protestantyzm był religią bogatych.

Coś kiedyś czytałem, ze protestanci mają jakby przykazanie być pracowitym człowiekiem przez całe swoje życie... może dlatego sa bogaci?

PJU napisał(a):Albo masz to szczęście, że partnerka/partner zgodzi się na formę ślubu dopuszczalną w prawie kanonicznym - czyli ślub osoby wierzącej z niewierzącą - ale niestety musisz wyrazić zgodę na to że dzieci zostaną wychowane jako osoby wierzące (ot taka sztuczka kochanego kościoła, aby mu owieczki nie pouciekały Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji ).

Może dorzucę też ciekawostkę: jeżeli jest się ateistą "nie z urodzenia", czyli np. kiedyś było się wierzącym, miało się chrzest etc. to ksiądz w tym wypadku nie udzieli ślubu... Trzeba wtedy kłamać, że od początku było się "bezpartyjnym". Coś takiego zrozumiałem z kilku tekstów...

Pozdrawiam.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
11.09.2007, 17:22:07
Post: #38
 
PJU, ostatnia z podanych sytuacji jest pewnie ta ostatnia Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji W sensie - u chrześcijanki za duża presja środowiska, bo ileż to można żyć na kocią łapę, itp.

Kuru,
Cytat:Coś kiedyś czytałem, ze protestanci mają jakby przykazanie być pracowitym człowiekiem przez całe swoje życie... może dlatego sa bogaci?

Tak, i na dodatek nie ma czegoś takiego, że mają żyć w ubóstwie Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji
nie ma tez tego, na czym kościół wybudował swoje potęzne imperium - dawniej kupowanie odpustów, później przepisywanie ziemi we władanie 'martwej ręki' czy w końcu danina, obowiązkowa w sumie teraz. Możni kościoła często realizowali swoje własne, przyziemne cele... u ateistów nie ma jakotakiej wspólnoty wyznaniowej, może jakieś formy stowarzyszeń.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
12.09.2007, 06:43:42
Post: #39
 
Ślub zawarty w USC nie jest życiem na kocią łapę. To jedyna uznawana przez państwo forma zawarcia związku małżeńskiego, która rodzi skutki prawne. Nawet ślub tzw. konkordatowy - nie rodzi skutków prawnych jesli ksiądz nie dokona jego rejestracji w USC.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
16.09.2007, 22:58:46
Post: #40
 
Przeczytałam:
"- Czy istnieje dowód na istnienie Boga?
- A czy istnieje dowód na nieistnienie Boga?"

I jeszcze jedno: "Bóg stworzył mnie ateistą. Kim jesteś by podważać Jego mądrość?"
Osobiście nie umiem sobie wyobrazić jak można w nic nie wierzyć. Wielu ludzi tego nie potrafi, ale nic do ateistów nie ma. Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji Ateista to ktoś kto dokonał wyboru. Człowiek jest wolny, czemu więc nie miałby skorzystać z daru wolnej woli?

Anioł nigdy nie upada.
Diabeł upada tak nisko, że nigdy się nie podniesie.
Człowiek upada i powstaje.
[Dostojewski]
_____________________________________________
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
17.09.2007, 00:23:01
Post: #41
 
Gothka =) napisał(a):Osobiście nie umiem sobie wyobrazić jak można w nic nie wierzyć.
ja umiem sobie to wyobrazic ale niechcialbym/niemoglbym (niepotrzebne skresl) nie wierzyc w nic Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji jakos mam takie cos ze wierze

Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
26.09.2007, 11:13:29
Post: #42
 
artykuł: W co wierzy ateista :?:
Cytat:Jeśli ateistą nazwać kogoś kto wierzy, iż nie ma Boga to paranoicznie należy stwierdzić, że jednak w coś wierzy... Oczywiście nie należny traktować tego stwierdzenia całkiem serio. Poza tym ateizm nie koniecznie musi oznaczać niewiarę w istnienie Boga - tzw. słabi ateiści odrzucają po prostu moc sprawczą Boga, nie do końca jednak deklarują, iż kategorycznie Boga nie ma... Dzieje się tak po części ze strachu, przed całkowitym odrzuceniem idei Boga. Bardziej radykalne opcje, nie tylko odrzucają fakt istnienia Boga, ale także starają się go wyeliminować z życia człowieka, uznając bogów, religię i wiarę w ich istnienie jako całkowicie sprzeczne z racjonalnym myśleniem, co za tym idzie nieprawdziwe i zgubne...
link

mnie zastanowiło jedno zdanie: (...) ateizm nie koniecznie musi oznaczać niewiarę w istnienie Boga (...)

Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji
Z dłońmi tak splecionymi jakbyś klęcząc spała
W niedostępne mym oczom wpatrzona widzenie
Płaczesz przez sen i wstrząsem wylękłego ciała
Błagasz o nagłą pomoc, o rychłe zbawienie
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
26.09.2007, 11:35:43
Post: #43
 
Qmar napisał(a):Gothka =) napisał/a:
Osobiście nie umiem sobie wyobrazić jak można w nic nie wierzyć.
ja umiem sobie to wyobrazic ale niechcialbym/niemoglbym (niepotrzebne skresl) nie wierzyc w nic Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji jakos mam takie cos ze wierze

to nie jest takie rudne Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji
wystarczy sie nie zastanawiać, tylko zająć sie życiem Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji

Whispering voices in my head, Sounds like they're calling my name
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
26.09.2007, 11:40:37
Post: #44
 
Jaruszczow,
Cytat:wystarczy sie nie zastanawiać, tylko zająć sie życiem
wiesz, ja też się nad tym nie zastanawiam czy "On" jest czy go nie ma - wierzę, że jest i koniec...
...a to, że czasem ide do kościoła, wcale mi nie przeszkadza w codziennych zajęciach =D

Cytat:ateiści odrzucają po prostu moc sprawczą Boga, nie do końca jednak deklarują, iż kategorycznie Boga nie ma... Dzieje się tak po części ze strachu, przed całkowitym odrzuceniem idei Boga
jak to skomentujecie :?:

Przepraszamy, tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą oglądać zdjecia na NFM. Zapraszamy do rejestracji
Z dłońmi tak splecionymi jakbyś klęcząc spała
W niedostępne mym oczom wpatrzona widzenie
Płaczesz przez sen i wstrząsem wylękłego ciała
Błagasz o nagłą pomoc, o rychłe zbawienie
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
26.09.2007, 11:52:02
Post: #45
 
Falkhor Ty oceniasz ateizm przez pryzmat Katolicyzmu i dla Ciebie pojęcia "Sąd ostateczny", "Dusza" itp są oczywiste, na wstępie zakładasz, że istnieją (tak jak mówi Twoja religia), ale na sprawę trzeba spojrzeć szerzej.... zadać sobie pytanie która religia wyznaje tego prawdziwego Boga (jeżeli uznajesz że on istnieje)...

Upraszczając ateizm: nie ma boga = niema nieba = nie ma sądu ostatecznego

[ Dodano: 2007-09-26, 11:55 ]
Mówicie tutaj o odrzucaniu Boga, jak o jakiejś walce, wyzwaniu... a to jest sprawa analogiczna jak napisał levi, nie zastanawiam sie czy go nie ma, po prostu niechodze do kościoła, nie myślę nad tym

Whispering voices in my head, Sounds like they're calling my name
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz 


Skocz do:


Kontakt | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS | Użytkownicy