Temat obserwuje
 1 Guest(s)
amatorbalikci.net

Odpowiedz Napisz temat 
Strony (4):« Pierwsza [1] 2 3 4 Następna > Ostatnia »
Czy jesteś urodzonym pechowcem?
AutorWiadomość
okimaxim

*


Postów: 2,182
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 18-09-2006
Status: Offline
Reputacja: 1
Portfel: 2,337
Post: #1
Czy jesteś urodzonym pechowcem?

Cytat:
URODZENI PECHOWCY
1. Mam pecha – mówimy, gdy ciągle popadamy w jakieś kłopoty. To wyrażenie podkreśla,
że pech jest w pewien sposób nasz własny. Psychologowie rozmaicie potrafią wyjaśnić, jak to się
dzieje, że sami czasem sprowadzamy na siebie trudności i problemy. Wydaje się, że to, co nas
spotyka, w znacznym stopniu zaprogramowane jest w naszym umyśle. Niektórzy mają program
pechowca.
2. Eric Berne na podstawie wieloletniego doświadczenia klinicznego stwierdził, że każdy z nas
ma w umyśle dość szczegółowy „przepis” na własne życie. Ten tzw. skrypt życiowy określa, kim
jestem, do czego dążę i jak to osiągnę. Skąd się bierze ten skrypt życiowy? Berne twierdził,
że powstaje on jako podsumowanie i uogólnienie dziecięcych doświadczeń: przeżywanych uczuć,
otrzymywanych zakazów i wymagań oraz obserwacji, jak można radzić sobie z problemami.
Najistotniejsza treść skryptu pochodzi od rodziców. To przede wszystkim z nimi wiążą się odczucia
dziecka, oni są autorami obowiązujących je zakazów i nakazów, oni pokazują mu, jak radzić sobie
z kłopotami. U osób, które miały negatywne doświadczenia w dzieciństwie, powstanie skrypt
destruktywny, nazywany też przegrywającym. Berne podaje przykłady skryptów przegrywających,
jakie odnajdywał u swoich pacjentów: „Nie dorastaj”, „Bądź doskonały”, „Pracuj ciężko.” Każdy
z nich zawiera pułapkę ograniczającą spontaniczność, osobisty rozwój, niezależność.
3. Nie znamy własnego skryptu. Powstaje on bowiem w wyniku syntezy niezliczonych
różnorodnych doświadczeń życiowych, która zachodziła samorzutnie w naszym umyśle w pierwszych
latach życia. Skrypt tworzy ogólne ramy odbioru i rozumienia wszystkiego, co dzieje się w naszym
życiu, i dlatego nie dysponujemy żadną perspektywą, z której moglibyśmy go odczytać i ocenić. Ktoś,
kto ma destrukcyjny skrypt, żyje więc w sposób przynoszący mu szkody i cierpienie – i nie wie,
że sam tworzy swoje niepowodzenia.
4. Ronald Laing twierdził, że nasz los wyznaczony jest przez scenariusz naszej rodziny. Każda
rodzina, aby zachować odrębność i spoistość, realizuje własny scenariusz, w którym życie jej
poszczególnych członków rozpisane jest na role. Żeby mogła trwać, wszystkie role – tak jak
w przedstawieniu teatralnym – muszą być obsadzone i solidarnie odgrywane. Laing twierdzi, że kiedy
dziecko przychodzi na świat, członkowie rodziny nie chcą dowiedzieć się, jakie ono jest – od początku
widzą w nim raczej kogoś odpowiadającego jednej z ról do obsadzenia w rodzinie. Poszukiwanie
odpowiedniego imienia dla dziecka, zanim się narodzi i cokolwiek będzie wiadomo o jego
indywidualności, przypisywanie mu określonych cech od pierwszych chwil życia („Jest taki bystry”),
na długo przed rzeczywistym ukształtowaniem się u niego jakichś cech – to zdaniem Lainga pierwsze
przejawy obsadzania roli.
5. Potem następuje konsekwentne formowanie psychiki dziecka, aby stawało się coraz bardziej
podobne do postaci, jaką ma grać przez resztę życia. Niektórym członkom rodziny przypadają role
niekorzystne. Jeżeli na przykład zgodnie ze scenariuszem ktoś w rodzinie ma grać osobę
wspaniałomyślną, wspierającą innych w kłopotach i wybaczającą błędy, to ktoś inny musi grać
nieudacznika, popadającego w kłopoty i popełniającego błędy. Ponieważ nadrzędnym celem rodziny –
wobec którego dobro poszczególnych jej członków schodzi na drugi plan – jest sprawne odgrywanie
scenariusza, dąży ona bezlitośnie do obsadzenia nawet najbardziej niekorzystnych ról.
6. Zdaniem Lainga nie wiemy, że odgrywamy rolę z rodzinnego scenariusza, bo nie wiemy
o jego istnieniu. Scenariusz rodzinny trudny jest do uchwycenia i zrozumienia. Powstał on stopniowo,
w wyniku wielopokoleniowych procesów łączenia się i mieszania różnych zasad i wartości. Nikt
konkretny nie jest jego autorem ani bezpośrednim egzekutorem jego wykonania. W wielu rodzinach –
zwłaszcza takich, w których do obsadzenia są destruktywne role – obowiązuje dodatkowo zakaz
rozpoznania i ujawnienia scenariusza. Zdemaskowanie rzeczywistych źródeł niepowodzeń
i problemów osób odgrywających niekorzystne role mogłoby bowiem doprowadzić do ich buntu
i porzucenia roli, a to zagroziłoby istnieniu rodziny.
7. Berne i Laing twierdzili, że wszyscy nieświadomie odgrywamy w życiu określoną rolę
i niekoniecznie musi to być destruktywne. Psychoanalityczka Alice Miller utrzymuje natomiast,
że odgrywanie ról zdarza się przede wszystkim tym osobom, które miały traumatyczne dzieciństwo,
i zawsze jest to niekorzystne. Przekonuje, że dzieciństwo często nie jest okresem szczęścia i beztroski.
Wiele dzieci doświadcza ze strony dorosłych – także rodziców – różnego rodzaju prześladowań.
Bywają bite, wyszydzane, poniżane, odtrącane, narażane jest ich zdrowie i życie, są molestowane
seksualnie. Dorośli świadkowie nieszczęścia dziecka najczęściej nie tylko nie pomagają mu wybrnąć
z opresji, ale wręcz utrudniają mu zrozumienie, że jest krzywdzone. Przejawia się to lekceważeniem
cierpienia dzieci („Jest za mały, żeby to rozumieć”, „Szybko zapomni”), obojętnością („To nie moje
dziecko”, „To ich sprawy rodzinne”), a także podtrzymywaniem mitu szczęśliwego dzieciństwa
i autorytetu rodziców („Przecież tatuś cię kocha”, „Mamusia robi to dla twojego dobra”).
Doświadczenie krzywdy w przypadku większości dzieci pozostaje więc niewypowiedziane
i niezrozumiane.
8. Ślad pamięciowy krzywdy staje się autonomiczną strukturą psychiczną. Działanie tej struktury
polega na tym, że doznana krzywda jest odgrywana uporczywie przez całe życie, aby możliwe stało
się jej ujawnienie, zrozumienie i zintegrowanie z posiadaną wizją siebie i świata. Ktoś skrzywdzony
w dzieciństwie prowadzi zatem swoje życie tak, by wciąż na nowo – stosownie do okoliczności –
odtwarzać doświadczoną kiedyś krzywdę. Czasem odgrywa on rolę ofiary, a czasem rolę
krzywdzącego, ponieważ obie te role są zapisane w jego umysłowym scenariuszu tej sytuacji. Życie
takiej osoby jest pasmem niepowodzeń i kłopotów, które na różne sposoby powielają schemat
doznanych niegdyś krzywd.
9. Brian Little, psycholog reprezentujący poznawczo-społeczne podejście do osobowości,
wyjaśnia autodestruktywne zachowania ludzi tym, że mają oni niewłaściwe cele życiowe, określane
jako osobiste zamierzenia. Są to takie wyobrażenia pożądanych stanów siebie samego lub świata
zewnętrznego, które silnie motywują człowieka do ich urzeczywistnienia. Powstają wskutek
złożonych procesów poznawczych, jako wynik syntezy wiedzy o sobie i warunkach, w jakich się żyje.
Osobiste zamierzenia to rozbudowane struktury poznawcze, które określają nie tylko to, co jest warte
osiągnięcia, ale też sposoby, jak to zrobić. Zamierzenia to zatem „miniscenariusze” postępowania
w różnych strefach życia.
10. Little twierdzi, że ludzie wikłają się w sytuacje dla nich niekorzystne, kiedy ich najważniejsze
zamierzenia są niewłaściwe. Koncentracja na celach niezbyt ważnych – na przykład „mieć czysto
w domu i pełno w lodówce” – prowadzi z biegiem czasu do poczucia bezsensu życia. Jeśli
najważniejsze zamierzenia człowieka są obojętne lub wręcz nieakceptowalne dla jego otoczenia –
na przykład „być najlepszym” albo „kontrolować życie innych” – prawdopodobne jest stałe
osamotnienie bądź konflikty z ludźmi. Posiadanie zamierzeń niedostosowanych do własnych
zdolności i możliwości naraża z kolei na ponoszenie trudów niewspółmiernie dużych do osiągniętych
rezultatów.
11. Przedstawione koncepcje są zgodne, że uporczywe niepowodzenia mogą mieć źródło
w powtarzaniu tych samych, niekorzystnych dla osoby działań, wynikających z posiadania
destruktywnego scenariusza odgrywanego wciąż na nowo, tyle że w różnych kostiumach,
w zmieniającej się scenografii, z różnymi partnerami. Sposobem przełamania złej życiowej passy
byłaby dekonstrukcja samego scenariusza. Jednakże zwykle nie można tego zrobić samodzielnie,
ponieważ scenariusz działa automatycznie i poza świadomością.
Ewa Trzebińska, Urodzeni pechowcy, Charaktery 2003, nr 9

Próbny egzamin maturalny z języka polskiego
Poziom podstawowy


Źródło: http://www.cke.edu.pl/images/stories/Mat...pp_pol.pdf


Zastanawialiście sie kiedyś nas swoim życiem? może rzeczywiście to prawda że to rodzina nadaje nam konkretną role do odegrania?




27.12.2006 20:17:30
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,539
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 3
Portfel: 16,128
Post: #2
 

Cytat:
Najistotniejsza treść skryptu pochodzi od rodziców. To przede wszystkim z nimi wiążą się odczucia dziecka, oni są autorami obowiązujących je zakazów i nakazów, oni pokazują mu, jak radzić sobie z kłopotami.

Się zgadzam...

Cytat:
Nie znamy własnego skryptu. Powstaje on bowiem w wyniku syntezy niezliczonych
różnorodnych doświadczeń życiowych, która zachodziła samorzutnie w naszym umyśle w pierwszych latach życia. Skrypt tworzy ogólne ramy odbioru i rozumienia wszystkiego, co dzieje się w naszym życiu, i dlatego nie dysponujemy żadną perspektywą, z której moglibyśmy go odczytać i ocenić.

Też... Smile
Ogólnie cały artykuł jest ciekawy, chociaż wg mnie tytuł jest trochę stronniczy Smile Tongue Boooo dzięki 'programowaniu' (mówiłem trochę o tym w innym poście Tongue), za młodu, przez rodziców - układamy się. Nabywamy metod poznawczych, analizujemy, uczymy sie uczyć Smile A to, ze dziecko zaczyna popadac w rolę w rodzinie? Hmmm... nawet zabawki dziecka czynią go 'kimś' - kierowcą, mamą, przedszkolanką, strażakiem, itd. W domu - może pomagać, przeszkadzać, może być rozpieszczane, strofowane... poznaje swoje miejsce.
Tak ważne jest zatem 'bycie' rodziców z dzieckiem. Nie oglądanie telewizji, ale omawianie tego, co się w TV pojawia.
CZłowiek nie rodzi się pechowcem, co najwyżej nim się staje... :562:


27.12.2006 23:09:38
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
okimaxim

*


Postów: 2,182
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 18-09-2006
Status: Offline
Reputacja: 1
Portfel: 2,337
Post: #3
 

ale skoro ktoś nie wie że jest skazany na pecha i że można coś z tym zrobić, przestać grać role w rodzinie np. czarnej owcy - będzie nieszczęśliwy!

A to jest niesprawiedliwe!

Albo takie porównywanie dziecka do starszego rodzeństwa... "a Gosia jak była w twoim wieku to sie do rana uczyła i miała same piątki", "masz w rodzinie tylu dobrycha matematyków a ty matematyki nie umiesz?! "

Każdy jest inny i nie wolno go porównywać do kogoś innego albo traktować jako gorszego, głupszego...




04.01.2007 17:41:02
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,539
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 3
Portfel: 16,128
Post: #4
 

okimaxim,

Cytat:
Albo takie porównywanie dziecka do starszego rodzeństwa... "a Gosia jak była w twoim wieku to sie do rana uczyła i miała same piątki", "masz w rodzinie tylu dobrycha matematyków a ty matematyki nie umiesz?! "

To jest strasznie krzywdzące... na szczęście moi rodzice zrozumieli, ze ja matematykiem po prostu nie będę... i odpuścili, jak zobaczyli, ze jednak lepiej sobei radzę na politologii niż na budownictwie...

Nawet w rodzinie od trzech pokoleń pełnej matematyków - może na świat przyjść poeta anty-matematyk Smile


04.01.2007 21:38:23
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
okimaxim

*


Postów: 2,182
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 18-09-2006
Status: Offline
Reputacja: 1
Portfel: 2,337
Post: #5
 

oj ciężko jest tak jak sie kogoś porównuje do kogoś innego i robi wyrzuty. Tylko co zrobić żeby temu powiedzieć NIE? Jak to zatrzymać? Nauczyć sie matmy na siłe? Klepać do oporu aż sie zrozumie?




04.01.2007 21:42:42
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
ziomalka
P A V U L O N ^^
*


Postów: 4,248
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 14-04-2006
Status: Offline
Reputacja: 6
Portfel: 4,364
Post: #6
 

okimaxim napisał(a):
Nauczyć sie matmy na siłe? Klepać do oporu aż sie zrozumie?


Niektórzy nie zrozumieją matmy never ever ..... hehe Animatedwink

Jam spod ciemnnej gwiazdy więc definitywnie jestem pechowcem ahhh Animatedwink



I know it seems hard sometimes
but remember one thing.
Through every dark night,
theres a bright day after that.
So no matter how hard it get,
stick your chest out,
keep ya head up.... and handle it.

Tupac Shakur
10.01.2007 11:00:57
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
okimaxim

*


Postów: 2,182
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 18-09-2006
Status: Offline
Reputacja: 1
Portfel: 2,337
Post: #7
 

nie jesteś pechowcem dlatego że jesteś spod ciemnej gwiazdy a dlatego że sama kierujesz tak swoim życiem - to prawda - przyglądnij sie swojemu życiu i zobacz że często sami jesteśmy przyczyną pechu bo decydujemy tak a nie inaczej - ja sie nad tym zastanawiałam - presja rodziny, znajomych którzy dali mi już konkretny wizerunek z którego nie można sie już uwaolnić ani go zminić. Jak wszyscy mówią że jesteś taki a taki, traktują tak, to jak można to zmienić?




11.01.2007 14:44:23
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
ziomalka
P A V U L O N ^^
*


Postów: 4,248
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 14-04-2006
Status: Offline
Reputacja: 6
Portfel: 4,364
Post: #8
 

okimaxim napisał(a):
nie jesteś pechowcem dlatego że jesteś spod ciemnej gwiazdy a dlatego że sama kierujesz tak swoim życiem - to prawda - przyglądnij sie swojemu życiu i zobacz że często sami jesteśmy przyczyną pechu bo decydujemy tak a nie inaczej


Zgadza się, tylko coś jest nie tak, jesli ciąągle wybory nasze są złe, niewłaściwe, cos w tym byc musi.
No i powiem jeszcze jedno - ostatnio jedna z moich wspołlokatorek stwierdziła, że ... mam o sobie baaardzo niską samoocenę, nie wiem z czego to wynika, ale skoro ona tak twierdzi, albo jets slepa, albo ja tkwie w błedzie. No cóż, zdarza się, że i nastawienie do samego siebie zaczyna zmieniać nasz stosunek do innych, do świata ... Animatedwink



I know it seems hard sometimes
but remember one thing.
Through every dark night,
theres a bright day after that.
So no matter how hard it get,
stick your chest out,
keep ya head up.... and handle it.

Tupac Shakur
12.01.2007 01:31:14
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,539
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 3
Portfel: 16,128
Post: #9
 

ziomalka, Odkryj potęgę autosugestii... Tak, jak nastawienie optymistyczne może wynosić nas do sukcesu, tak i pesymistyczne może ściągać nas w dół... Czyli... sami tworzymy sobie pecha.


12.01.2007 09:31:40
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Qmar
Moderator
*


Postów: 3,481
Grupa: Modereatorzy
Dołączył: 24-09-2006
Status: Offline
Reputacja: 4
Portfel: 3,541
Post: #10
 

Falkhor, to co napisales nie jest prawda jako tako Drwi ja jestem optymista ale ostatnio nic nie idzie po mojej mysli (tak zwany pech) ale juz sie przyzwyczailem ^^



12.01.2007 13:15:19
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
ziomalka
P A V U L O N ^^
*


Postów: 4,248
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 14-04-2006
Status: Offline
Reputacja: 6
Portfel: 4,364
Post: #11
 

Falkhor napisał(a):
ziomalka, Odkryj potęgę autosugestii... Tak, jak nastawienie optymistyczne może wynosić nas do sukcesu, tak i pesymistyczne może ściągać nas w dół... Czyli... sami tworzymy sobie pecha.


Staram się Falkhor, staram, ale i ogrom pracy, i pogoda i niektórzy ludzie doprowadzają mnie do szewskiej pasji ... Biggrin Biggrin Biggrin No ale baaaa ziom by nie dał rady Animatedwink - wczoraj miałam może gorszy dzień, dlatego tak stulałam,ale dzis juz jest ok, przynajmniej tak sobie wmawiam Animatedwink Ahhhhhh Tongue



I know it seems hard sometimes
but remember one thing.
Through every dark night,
theres a bright day after that.
So no matter how hard it get,
stick your chest out,
keep ya head up.... and handle it.

Tupac Shakur
12.01.2007 13:54:11
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
michas
Moderator
*


Postów: 705
Grupa: Modereatorzy
Dołączył: 28-11-2006
Status: Offline
Reputacja: 0
Portfel: 785
Post: #12
 

urodzonym pechowcem nie jestem moze ale na brak pech nie narzekam a szczególnie w ostatnim czasie jakoś mnie prześladuje ,mosze sie z zamiarem zaskarzenia swojego pech do trubunału w Strsburbu Smile


14.01.2007 14:04:05
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Falkhor
Administrator
*


Postów: 12,539
Grupa: Administratorzy
Dołączył: 16-06-2006
Status: Offline
Reputacja: 3
Portfel: 16,128
Post: #13
 

W zyciu trzeba miec trochę szczęścia, ale też i rochę pecha. Może czasem tak być, ze ten, co ma ciągle szczęścia, w końcu przestanie zauważac je jako szczęście. Skojarzcie to sobie z dotykiem Midasa, który wszystko zamieniał w złoto, heh.


14.01.2007 15:20:57
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Qmar
Moderator
*


Postów: 3,481
Grupa: Modereatorzy
Dołączył: 24-09-2006
Status: Offline
Reputacja: 4
Portfel: 3,541
Post: #14
 

Falkhor, pierw trzeba zdefiniowac szczescie i pech Biggrin bo mozna to postrzegac tak: szczescie mamy wtedy gdy nam sie wszystko udaje a jak jest cos ponad nasze sily i nam nie wyszlo to mowimy ze mielismy pecha moze porostu nie jestemy w stanie tego zrobic a pech jest okresleniem na tego typu zdarzenia podobnie szczescie (nie wiem czy to nie jest napisane w pierszym poscie nawet) ale tak mozna sadzic Biggrin Wiec albo typowy pechowiec jest nieudacznikiem i zabiera sie za rzeczy ktorych nie uda mu sie dokonac albo poprostu jest to cos czego nei umiemy okreslic Biggrin



14.01.2007 17:09:40
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Street Fighter

*


Postów: 75
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: 26-11-2006
Status: Offline
Reputacja: 0
Portfel: 108
Post: #15
 

Czy jesteś urodzonym pechowcem? --------->>>trudno wyczuć ale na nadmiar szczęścia nie narzekam



...if you never try you`ll never know...
14.01.2007 19:03:22
Odwiedź stronę użytkownikaZnajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedziUnknownUnknown
Odpowiedz Napisz temat 

Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: